niedziela, 26 kwietnia 2026
Wycieczka twardzieli
"Holendrzy" w blokach startowych przed skokiem do Niderlandów zbierają siły i odpoczywają.
Dziewiątka "krajowców" z tych twardszych, nie zważając na aurę ruszyła nad Stawy Świętej Anny, bo niedziela bez dwóch kółek to prawie koniec świata. Było zgodnie z powiedzeniem "Kwieceń plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata". Chwilowy śnieg po drodze to pikuś. Za to wiatr nasz niedzielny nie zapomniał o nas. Tym razem wróżbici meteo nie pomylili się, jednak była w nas moc. Wszyscy dali radę w tym Basia (nie miała wyboru, jako inicjatorka wycieczki), Małgosia i Julian (tym razem bez balastu w koszyku). Nad stawami ognisko, popas, a na deser lody "od Włocha", ale to już po powrocie na Orzeszkowej w Grodzisku. Powiało dosłownie i w przenośni wielkim światem w pigułce: "Holendrzy", "od Włocha" i wszystko to na około 50 przekręconych km. Niech w Niderlandach moc będzie z "Holendrami" czego życzą "krajowcy".
Najlepszego Marek
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz