Dokończyliśmy Tour wymyślony przez Witka. Część druga zaliczona.
Z Milanówka przez Nadarzyn (tutaj tradycyjne ciasteczko) i dalej przez Łoś do Zalesia.
W Zalesiu frytki, coś z grilla i lody dla wzmocnienia.
Mimo słońca zawartość wody w wodzie w zalewie nawet najtwardszych STR-owych pływaków do kąpieli nie przekonała.
W Konstancinie krótki postój przy tężni, a za Łazami Michał, żeby nie wyjść z wprawy,
przećwiczył sobie wymianę dętki. W Nadarzynie pociemniało, postraszyło deszczem, ale udało się wrócić na sucho.
Przekręciliśmy około 90 km. Obie części były fajne, ale pierwsza jak dla mnie była bardziej urozmaicona i atrakcyjna widokowo.
Marek (STR press, photo)







