środa, 10 sierpnia 2022

Nad Świdrem i Mienią

Odwróciłem kolejność w tytule, choć pierwsza była Mienia, ale większy hardcore w tym roku dział się wokół Świdra. Ruszyliśmy nad brzegi tych rzek powtórnie, aby podnieść trochę adrenaliny na rowerze, a Mienia parę lat temu dała nam popalić. W tym roku Mienia to pikuś (zwłaszcza, że nieco skrócona), w porównaniu z niebieskim, pieszym szlakiem wzdłuż Świdra, którego poprzednio nie zaliczyliśmy. Tu naprawdę się działo. Mosty, mosteczki, powalone drzewa, korzenie, zjazdy, podjazdy, dzikie chaszcze i w pewnym momencie przede mną przystanęły dwie młode sarenki i patrzą z politowaniem, co za ... (nie usłyszałem) porusza się w tym terenie rowerem. Ale się dało, no trzeba było zejść, poprowadzić, przeciągnąć pod drzewem, czy przenieść nad powalonym. Wrażenia i piękne widoki pozostały. 

 Między Mienią a Świdrem przewidziane było kąpielisko, zwłaszcza z myślą o najbardziej spragnionych wody w STR, ci jednak odpuścili, szok!. Ale większość grupy skorzystała, wypoczęła, wypiła kawkę i ruszyła dalej. 



Zapraszam do galeri zdjęć.