poniedziałek, 12 września 2016

W rocznicę śmierci Jarka

          Msza święta w kościele Św. Jadwigi w Milanówku
                           16 września (piątek) godz. 18,00.
                                                                     Zapraszam.

poniedziałek, 5 września 2016

wyjazd do Sielpi

Dla osób wyjeżdżających pociągiem. Dn. 09.09.2016
Wyjazd z Milanówka 6,35 - Warszawa Zach  -
7,19 pociąg do Radomia (kupić bilet do Radomia, bez roweru)
z Radomia rowerem do Sielpi - 80 km.
Zakwaterowanie w Ośrodku Wypoczynkowym Bartek, domki drewniane, rezerwacja przyjęta. Koszt 110 zł
Szczegóły i regulamin rajdu tutaj

Powrót w niedzielę 11.09.2016 (po uroczystym zakończeniu ok.12,00) na kołach do Skarżyska. Pociąg do Warszawy z przesiadką w Radomiu 15,54. Przyjazd do W-wy Zach 19,39

Julian jedzie samochodem może zabrać jakiś bagaż. Kto ma coś do zabrania do czwartku, do godz. 19,00 proszę złożyć u mnie.

niedziela, 4 września 2016

Pocztówka z Dni Milanówka

Wczoraj z okazji Święta Naszego Miasta powrócił klimat lat dwudziestych i trzydziestych. Na ulicach piękne Pani i przystojni Panowie w strojach z tamtej epoki, mimowie, szczudlarze, kataryniarze i teatrzyki oraz ROWERY (nie tylko z lat dwudziestych).
 Ogólnie przedstawiono całą historię roweru a po prezentacji można było spróbować jak się dawniej jeździło a czasem chodziło.

czwartek, 1 września 2016

Najbliższa niedziela - wolne!

LUZ BLUES!
Odpoczywajcie, nie ma to jak chwila przerwy.
A jak nie, to zapraszam na Dni Milanówka,
a za tydzień Sielpia, trzydniówka wynagrodzi
stracony weekend.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Metalowe ptaki i wizyta w dwóch ogrodach

Siedzą ptaszki w gniazdku. Siedzą rodzinkami-Tata- ptaszek. Mama- ptaszka
Razem z pisklętami. 
Otwierają głodne dzióbki. Wiercą się czasami. Poprawiają swoje piórka, kiwią ogonkami.
 Tata ptaszek lata, po pokarm do lasu, mama ptaszka dba o dzieci
Na nic- nie ma czasu!
           Chciałabym się wtulić, w to ciepłe gniazdeczko, gdyby mi urosło, choć jedno pióreczko…

ale piórka nie rosną...ale niech sobie wiją swoje gniazdko razem - Marta i Marcin- pokazaliśmy im jak to robią ptaszki, niestety trochę przesadziliśmy,  były to ptaki giganty, Z METALU, w ogrodzie rzeźb Juana Soriano.

I miała to być lajtowa wycieczka z podziękowaniem za to, co zrobił STR dla nowożeńców (ja też dziękuję),
ale lajtowo wyszło 222 km, aż się przeraziłem, w taki upał tak dobrze się jechało, ale na miejscu spojrzałem jeszcze raz na licznik - 22 km (kuźwa, jedna dwójka mi się dodała). Było lajtowo, i tak miało być.
Ogród godzień odwiedzenia, Sylwia też ptaka pokochała, i wylosowała, zresztą ptaki zgarnęły tylko dziewczyny, ale niech i tak będzie. 
I może już dosyć o ptakach, nie urażając męskiej części STR, te były naprawdę giganty (patrz na zdjęcie z prawej), ale na pocieszenie chłopaki był też Byk, METAOWY BYK, wprawdzie bez jaj,  jak ta kura, ale BYK.

I po ptokach, wszystko skończyło się w Milanówku, na Piotra Skargi  8B. Jak umieliśmy, tak przyjęliśmy, jeszcze raz dziękujemy za  rowerowy orszak ślubny.
Rodzice i Nowożeńcy.  
 Nie,  korki nie wysiadły, to z galerii Juana. Miło, że tort smakował (podobno tak). Dzięki raz jeszcze.
Można też wpaść do galerii, tam więcej ptaków. 


środa, 24 sierpnia 2016

W niedzielę dwa ogrody...

28 sierpnia (zamiast Otwocka) odwiedzimy Parkową Galerię Rzeźby Juana Soriano, którą stworzył Marek Keller (kilka osób z STR już tam było parę lat temu, ale warto zajrzeć raz jeszcze, zwłaszcza w pełni lata i coś jeszcze przybyło)

Owczarnia dziś: ścieżki w parku wysypane białym żwirem, czyste stawy, odnowiony domek rządcy i pobielona stodoła z nowym, przeszklonym dachem. Niby zwyczajna podmiejska rezydencja, jakich w okolicach Warszawy całkiem sporo.

A jednak niezwyczajna. Pod wiekowymi lipami stoją kilkumetrowe rzeźby, jakich nie uświadczysz nie tylko w mazowieckim krajobrazie...  głowy wielkich ptaków, jakby wyjętych ze starych płaskorzeźb Azteków, ale jakoś współczesnych, więc jeszcze bardziej intrygujących. Jak ta, która nazywa się „Narodziny ptaka”. Marek tłumaczył Juanowi jak dziecku, że ptaki wykluwają się z jaj. A Juan na to, że jego zdaniem tak przychodzą na świat tylko pospolite kury.
Zresztą – rzeźba kury też jest. Z brązowymi jajami ukrytymi w otwartym brzuchu.
W stodole stoją mniejsze figury, mając za postumenty drewniane skrzynki, w których przyjechały z Meksyku...

Takiego parku i takiej stodoły nie ma nigdzie poza Owczarnią.



Start pod MCK godz.10,00
Ale, żeby tam dojechać trochę pokręcimy trasa: Milanówek - Falęcin - Brwinów - Podkowa Leśna - Żółwin - Owczarnia - Milanówek

Na zakończenie znów wizyta w ogrodzie, tym z dzwoneczkami w Milanówku na Piotra Skargi - w podziękowaniu za wspaniały orszak ślubny Marty i Marcina. Zapraszamy

wtorek, 23 sierpnia 2016

Marcin w drużynowym triathlonie

Kiedy my uganialiśmy się za indianami Marcin startował w drużynowym triathlonie w Bydgoszczy.
Pływanie 3,8 km - startował Tomek z Bydgoszczy - ukończył z wynikiem 59,5 min,
Rower 180 km - Marcin STR - 6 godz.24 min
Bieg 42.2 km - Tomek - Bydgoszcz - 3 godz.25 min.
Drużynowo zajęli 13 miejsce z łącznym czasem
10 godz. 51 min.


Pierwsze 40 km dla Marcina było na sucho, następne 140 w deszczu, ale po Bukowinie czuł się jak ryba w wodzie. Głównie teren płaski, ale kilka dobrych górek też się trafiło.
Maksymalna prędkość 65km/godz,  min -15, średnia ze 180 - 28. Jest się czym pochwalić, 180 km bez przerwy, bez sklepu, żadnych pieczątek ani kawy ale za to z ładnym medalem. Gratulujemy.