wtorek, 19 maja 2020

Solówki STR cz.4

Murale na rowerowe morale

Poznańskie Koziołki planowane na ten weekend (patrz post z 23 lutego b.c.v - before corona virus) pożarł c.v. (niech go w końcu szlag trafi). W ramach podbudowania swojego nadszarpniętego morale rowerowego pojechaliśmy zobaczyć weekendową Warszawę w czasach koronawirusa. Podobno działają już muzea, jednak póki co dla bezpieczeństwa pandemicznego i jako, że to "weekend na dwóch kółkach" wybraliśmy zwiedzanie galerii sztuki ulicznej. czyli oglądaliśmy murale lewobrzeżnej Warszawy. Ostatnio murale pojawiają się na ścianach budynków w dużych ilościach więc mieliśmy z czego wybierać: murale rowerowe, muzyczne, aktorskie, powstańcze,
ekologiczne i różne inne do wyboru do koloru. Majowa weekendowa Warszawa w czasach koronawirusa to zupełnie inne miasto super przyjazne dla rowerzystów. Przede wszystkim rzuca się w oczy brak turystów. Na Starym Mieście, Krakowskim Przedmieściu czy bulwarach wiślanych, po których zwykle nie da się nawet chodzić z rowerem, a co dopiero jeździć, można kręcić do woli. Nie ma ogródków knajpianych, widać całe kamienice. Szok. Po drodze od murala do murala zahaczyliśmy o ogrody zamkowe z odlotowymi rabatami tulipanów (czyli szybka wycieczka do Holandii), ogród botaniczny z rododendronami barwy wszelakiej, peoniami wielkości główek kapusty i resztką magnolii. W drodze powrotnej "podziwialiśmy" uziemione samoloty na płycie Okęcia. Stolica w tym czasie to niepowtarzalny obiekt do zwiedzania i żadne muzeum nie wytrzymuje teraz konkurencji.

Beata i Marek


poniedziałek, 18 maja 2020

Solówki STR cz.3

Kolejna niedziela i kolejni rowerzyści STR wyruszają na trasy. 17 maja okolice Tarczyna zaliczała Lidka, Zbyszek i Krzysiek. Stuknęło im 50 km, ale dmuchać nie chciało w plecy, jak to bywa często, wiało odwrotnie. Pozdrowienia od uczestników.

Artyści STR

Do artystów STR dołącza Tadeusz
(ale już nie nowicjusz, wszak to również autor legendy o Milanowskim Diable)

 ZAKAZANE ROWERY

Zapytajcie Adama, bo mnie wiary nie dacie,
Ale było niewiele słów w tym komunikacie
Zakazano spacerów,
Zakazano rowerów
I w domach siedzieć macie.

Cóż według niejednego
Mistrza nad mistrze w prawie
Wystarczy wydać zakaz
I będzie po sprawie
Zakazane spacery,
Zakazane rowery
I nielegalny rajd

Dosyć cykliście w oczy
Błysnąć  specjalnym papierkiem
A jużeś powstrzymał
Rowerzystę z rowerkiem
Zakazane spacery,
Zakazane rowery
I tyłki rosną, aż strach

Kumple Hipokratesa,
 badali sprawę dokładnie
Orzekli zgodnie i równo
Oraz bardzo dosadnie
Zakazali spacerów,
Zakazali rowerów
Z wycieczek macie gó …

A my pojedźmy do lasu
Bez stresu i bez pośpiechu
Wrzućmy biegi luźniejsze
Gęby pełne uśmiechu
Kochajmy spacery,
Kochajmy rowery
Wycieczki większe i mniejsze.

czwartek, 14 maja 2020

Solówki STR cz. 2

10 maja (niedziela)

Ku uciesze ptakom



Nie mając zamiaru łamać zarządzeń o nietworzeniu skupisk ludzkich, wybraliśmy się obcować z ptakami (bo to chyba jest dozwolone). Jakoś tak się złożyło, że taki sam pomysł mieli inni STR-owcy, więc zupełnie spontanicznie  w drodze na stawy raszyńskie gdzie owe ptaki miały się znajdować, zebraliśmy się w grupę, która mogła już  tworzyć zagrożenie dla zdrowia ludzkości. Dla zminimalizowania tego zagrożenia nie zbliżaliśmy się do siebie pomimo chęci wielkich  a i masek nie zdejmowaliśmy ani na chwilę, co widać na załączonym zdjęciu. Może właśnie dzięki  tak nietypowemu zachowaniu, zaciekawione  niecodziennym widokiem ptaszyska nie tylko nie uciekały ale wręcz podpływały (te pływające) lub podlatywały siadając niemalże na głowach, co również widać na zdjęciu.
Pozdrawiają
Sławek i Justyna








 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Z grubej rury 
Tymczasem Michał - Błękitna Strzała solo 200 km. A co tam, tak dla rozruszania się.

niedziela, 10 maja 2020

Solówki STR cz.1

Sezon nierozpoczęty, wirus pożera wszystko. ale nie można się poddawać. Trochę poluzowali, ja też. Zakryłem zdradziecką mordę (przywdziałem przyłbicę), namówiłem kochaną żonę (od razu się zgodziła) i ruszyliśmy w las.

Nie można jeszcze grupowo, ale solo tzw. masturbation jest dozwolone.



Trasa niezbyt długa, bocznymi drogami do lasu, ale mieliśmy też doła. Doła, że tak długo siedzieliśmy w domu, a może, że spotkaliśmy go na trasie.
No ale lepszy dół niż Covid. Prychał gdzieś z daleka, ludzi nie mało, nawet w lesie, ale w oddali i na dzisiaj wróciliśmy cali.

Tak pięknego lasu nie  musieliśmy szukać daleko.

Okolice Żółwina i Nadarzyna, tam już można jechać z pełną gębą, tzw odkrytą i swobodnie pooddychać.


Chyba, że się spotka Czerwonego Kapturka po kwarantannie, takiego to i wilk unika.
A my spokojnie, koło za kołem, po prawej zajączek dziwnie się patrzy, po piachu, po kamieniach, w słoneczku, bez pośpiechu, w nowe nieznane tereny, a tak blisko.
Wprawdzie przekręciliśmy nie dużo 20 kilo, ale było miło.
Zrobimy tą trasę kiedyś wspólnie. Co za krótka?
Się wydłuży, niechaj no tylko się rozchmurzy. 














 I tak pierwsze koty za płoty.  No cóż koty chadzają zazwyczaj własnymi drogami, ale dzisiaj na drogach ich nie było. Gdzieś z boku zza ogrodzenia dziwnie na nas patrzyły...


PS.
Dla tych co nie śpiewają, nie piszą wierszy, nie śpią całymi dniami, a próbują solo rowerem - blog otwarty. Podzielcie się swoją relacją.
Do zobaczenia, kiedy ?  - hu.. wie kiedy.
 Sory Hu...bert też nie wie, Włodek nie wie, Jarek nie wie, ja też nie wiem, ale jak się dowiem napisze.
Adam



niedziela, 3 maja 2020

artyści STR

ZAPRASZAM
do wysłuchania twórczości Agnieszki
po mojej inwokacji, Agnieszka przeszła do epilogu
Agnieszka wzorem mistrza,
ale tego prawdziwego
kliknij tutaj

... STR Milanówek!!!
On zawsze zostanie czysty i piękny
jak pierwsze kochanie...
albo
... jedna już tylko się kraina zdarza,
w której jest trochę szczęścia dla kolarza...

niedziela, 19 kwietnia 2020

Rowerowa lista przebojów

propozycja nr 6


Perłowy rower
W wersji węgiersko-polskiej
śpiewa Adam.
Oglądaj tutaj

Większość zdjęć w teledysku
z wyprawy rowerowej w 2014 roku,
z rodzimego kraju Omegi.