wtorek, 24 lipca 2018

Zmiana na niedzielę

Miała być Rawa Mazowiecka (był tam Michał przez pomyłkę i stwierdził - z zamku zostały tylko
ruiny baszty i nic ciekawego) a planowany był dość daleki wyjazd. A że nadchodzą mocne upały na prośbę części STR zmieniam trasę na krótszą i nad wodę.
Proponuję nowo zrekonstruowany Zalew Żyrardowski (o zalewie tutaj )
Start pod MCK godz. 10,00 - dystans całkowity ok.50 km
Proponowana trasa nad zalew - Milanówek - Grodzisk - Adamowizna - Kuklówka - Stare Budy Radziejowskie - Bieganów - Marianpol - Zalew Żyrardowski.

poniedziałek, 23 lipca 2018

Trochę z opóźnieniem ale już są, zdjęcia w Galerii  2 ze ślubu Moniki. Tak więc, jeszcze raz, niech żyją nam !
Niech żyją nam!

niedziela, 22 lipca 2018

na rybkę - Łowisko Piorunów

To nie miała być tradycyjna wycieczka asfalcikiem  na kuchenne rewolucje, ale kuchenne, ale bokiem  na zmiennocieplne kręgowce wodne, oddychające skrzelami i poruszające się za pomocą płetw. My poruszaliśmy się za pomocą nóg na pedałach ROWEROWYCH ((nie kojarzyć inaczej) a  ryby stanowią najliczniejszą i najbardziej zróżnicowaną grupę współcześnie żyjących kręgowców (ponad połowę). Różnią się od siebie pod względem budowy zewnętrznej i wewnętrznej, ubarwienia oraz przystosowania do warunków środowiska.
My je zjadamy, ze smakiem, choć też bardzo się różnimy. A w Piorunowie, na łowisku, każdy mógł wybrać swoją złotą rybkę. I wybrali, i dojechali, 3 km za Błoniem, pryszcz, ale okazało się że pryszcz nie taki mały. Pojechali my na okrętkę, nawet nie rozrzucili przynęty a na stoły wjechał usmażony świat wodny. Łowisko Piorunów polecamy, fajne miejsce, a można i dojechać sprawniej, ale po co, jadąc przez kartoflisko ryba lepiej smakuję, zwłaszcza z frytkami. I nikomu ość w gardle nie stanęła, chyba,że w drodze, a droga taka miała być i była. Nawet pomyłki nie było dużej, przejechaliśmy 56 km, a zapowiedziałem ok 60. Rybka przeważnie spełnia trzy życzenia, nasza wywiązała się z tych życzeń bezbłędnie; zapewniła pogodę, zapewniła niesamowitą trasę i smakowała.

i tradycyjnie zapraszam na rybkę, czyli do galeri 2

środa, 18 lipca 2018

niedzielny wyjazd 22 lipca

W najbliższą niedzielę w planach Łowisko - Piorunów. Raczej tzw. Kuchenne Rewolucje, gdyż knajpa inna niż w Batorówce, będzie można coś przekąsić, ryb też dostatek - można podejrzeć tutaj
Start pod MCK godz. 10,15
Dystans ok. 60 km - trasa nie koniecznie asfalcik, będą też drogi gruntowe i polne ścieżki.

propozycja - Kazimierz

Zbieramy chętnych na tradycyjną wycieczkę do Kazimierza Dolnego, którą wymyślił Henio, dla jego pamięci. Planowany termin 28-29 lipca.
Zapisy do 22 lipca.
Lista chętnych w dziale informacje.
Dystans 2 x 160 km.
Zgłoszenia w komentarzach lub e-mailem lub telefonicznie do prezesa.

wtorek, 17 lipca 2018

Gołaszewo -Kujawska Setka

14 lipca byliśmy prekursorami "Setki Kujawskiej" nowej imprezy organizowanej przez Cyklistę Włocławek. Ma odbywać się corocznie, w połowie lipca. Podobnie jak w Sielpi, trzeba było przejechać trasę przez punkty wyznaczone przez organizatora, zebrać pieczątki i z uśmiechem dotrzeć do bazy. I to zrobiliśmy wydłużając kujawską setkę do 110 km (szkoda tylko, że nie było czasu czegoś pozwiedzać, zahaczyliśmy tylko na plażę, nad jeziorem Choceń). Na zakończenie każdy otrzymał wspaniały medal a STR jako najliczniejsza grupa - 23 osobowa zdobyła kolejny puchar w tym roku.

Baza rajdu znajdowała się w Gołaszewie pod Włocławkiem. Aby tam dotrzeć, zaliczyć kujawską setkę i wrócić to dla nas impreza trzydniowa. Kilka słów o pozostałych dwóch dniach. Start na kołach rozpoczęliśmy w Żychlinie pod Kutnem (piątka śmiałków dojechała z Milanówka - 140 km).
Grupa turystyczna przejechała 68 km z przerwą w Oporowie gdzie zwiedzaliśmy barokowy zamek wybudowany w latach 1435 -49 przez rodzinę Oporowskich. Właściciele się zmieniali a dziś zamek jest ponownie w prywatną własnością potomków rodziny Orsetich, ale nie został przerobiony na hotel a mieści się w nim Muzeum. I jak się okazuje jest to jeden z najszczęśliwszych zabytków starożytnych w kraju, którego nie zalał ani potop szwedzki, ani nie zniszczyły kolejne wojny ani burze, ani komunizm. Nienaruszony stoi po dziś dzień. Tuż przed Gołaszewem wstąpiliśmy do Kowala oddać pokłon Kazimierzowi Wielkiemu.

W niedzielę na powrót na kołach do domu zdecydowała tylko trójka, nieźle ich zlało.
Pozostali rowerem do Kutna przy pięknej pogodzie. A że Marian znalazł w Lubieniu Kujawskim "lokalnego GiPieSa", który wskazał nam trasę bardzo profesjonalnie i precyzyjnie, poszło gładko i zostało jeszcze trochę czasu na ochszczenie pucharu.
Więcej zdjęć w Galerii 2.

poniedziałek, 16 lipca 2018