niedziela, 12 lipca 2015

Wakacje, niech żyją wakacje... Zagroda Ojrzanów

No tak wakacje, jeździć się nie chce?. Zagroda Ojrzanów - miejsce, w którym byliśmy przejazdem przy okazji rajdu na orientację z Termami Mszczonów. tERAZ  wycieczka samodzielna STR, najkrótsza w tym roku, niespełna 50 kilo.
Ale wakacyjna, wakacyjna, wakacyjna... było nad wodą, było na łódce, piłeczkę siatkarską też się poodbijało, trochę się pojadło - ogórkowa, kiełbacha, golonka, jakiś barszcz czerwony brrrr z octem, cydr, lody ze smalcem, o nie chleb z lodami a lody z ogórkiem.... albo coś w tym rodzaju, w każdym razie smakowało,

potem mecz, już prawdziwy w PILKĘ NOŻNĄ, Goli pokonali Koszulkowców 2:1.






 Powrót wymyśliła Majka, przez jakieś żeremia, i nawet fajowe miejsce, woda, drzewo w wodzie, a na tym drzewie drugie drzewo i tam pod tym trzecim drzewem miał być bóbr, niestety jak dowiedział się że zbliża się STR bryknął, a STR popstrykał parę fotek i bryknął do Milanówka, na lemoniadę do Majki.


na całość podróży foto zapraszam do galerii.

poniedziałek, 6 lipca 2015

zagroda Ojrzanów

Najbliższa niedziela 12 lipca to wycieczka do zagrody Ojrzanów
(kilka osób z nas już było w tym miejscu przy okazji Rajdu na Orientację z Remami Mszczonów) - warto więc odwiedzić to miejsce.
Start po MCK godz.10,15
Proponowana trasa Milanówek - Owczarnia - Urszulin - Rusiec - Młochów- Krakowiany  - Ojranów
(powrót do uzgodnienia na miejscu - dystans ok 60 km)
W Zagrodzie przewidziany odpłatny poczęstunek. O Zagrodzie więcej tutaj

4 tys. km rowerem po Gruzji

Uprzejmie donoszę,że w środę w takiej fajnej klimatycznej knajpce Południk zero ( Wilcza 25), dwóch gości będzie opowiadało i pokazawało na slajdach jak przejechali na rowerach 4 tys km po Gruzji. Może ktoś będzie zainteresowany.
pozdrawiam Justyna
szczegóły tutaj

wtorek, 30 czerwca 2015

Rekordowe Święto Roweru w Lubartowie

Jest to największa w Polsce impreza rowerowa, i co roku pada nowy rekord. W ostatnią niedzielę na Trasach w Lubartowie kręciło 14 347 rowerzystów, w tym 14 z STR Milanówek.

Dla większości z nas Lubartowskie Święto Roweru,
które odbywa się  w niedzielę powiększyło się do trzech dni.
27 czerwca (sobota) pociągiem do Pilawy, a dalej na kołach do Firleja pod Lubartowem, wyszło 130 km. Po drodze w Woli Okrzejowskiej zwiedziliśmy Muzeum Sienkiewicza.


W ośrodku Wodnik nad jeziorem wspólne ognisko z klubami rowerowymi z Lubartowa - Relaks, TTX z Warszawy oraz z Białorusi i Ukrainy.

Niedziela 28 czerwca Lubartowskie Święto. Do Lubartowa mieliśmy ok 10 km  (ale tam jest wszędzie 10 km ). Pojechaliśmy razem z drużyną Białoruską. Potem już na trasy ruszaliśmy sami. Najpierw najkrótszą Do Kozłówki, gdzie zwiedziliśmy Pałac Zamojskich i  Muzeum Socrealizmu.
Trasa 17 km. Drugą trasę wybraliśmy nową, 5 a trafiliśmy jak w
"Dziesiątkę", Wspaniałe widoki, trochę lasu i trochę atrakcji. Pogadanka z leśnikami, zwierzyniec U Adama, no i turniej w strzelaniu z łuku. Zwyciężyły dwa Michały.A tak ogólnie łucznictwo nie jest jednak naszą mocną stroną. Druga trasa liczyła 37 km. .




Wieczorem już wspólna parada ulicami Lubartowa.
Naprawdę tak masa luda na rowerach robi wrażenie. Jesteśmy pełni podziwu dla organizatorów. Kawał dobrej roboty. 45 tys litrów grochówki, podobno gotowali od czwartku.
Na koniec losowanie rowerów. W związku z tym, że była to XXII impreza, rozlosowano 22 Gianty. Nam się nie poszczęściło.
Wróciliśmy do Firleja późnym wieczorem, ale nie od razu do łóżek. Jeszcze imieniny Pawła, i spotkanie z gośćmi z Białorusi. Może się do nich wybierzemy.

Powrót w poniedziałek 29 czerwca na kołach do Dęblina 66 km, dalej pociągiem.
W sumie przekręciliśmy  ponad 300 km, w naszej galeri sporo zdjęć. A o Lubartowskim święcie też u źródła gdzie również nasze zdjęcia Link tutaj.




poniedziałek, 22 czerwca 2015

wyjazd do Lubartowa

27.06 wyjazd z Milanówka pociągiem 7,42
Warszawa Zach. 8,12 (przesiadka)
Warszawa Zach 8,28  -  Pilawa 10,02
Dalej rowerami do Firleja pod Lubartowem. - ok 90 km.- Ośrodek Wczasowy Wodnik. Powinniśmy tam być ok 17,00. Wieczorem wspólne ognisko z ekipami z Lubartowa, Warszawy i Białorusi.

28.06 (niedziela) - Święto roweru w Lubartowie (ze względu na sporą grupę rowerzystów, spodziewanych jest ok 15 tys luda, proponuję rejestrację on- line link tutaj)
Po imprezie powrót do Firleja ok 10 km. (ci co muszą wracają  na własną rękę czy nogę, czy jak im pasuje)

29.06 (poniedziałek) - powrót do Milanówek (trasa ustalona na miejscu)




niedziela, 21 czerwca 2015

Zelazowa Wola

mnie nie było...
ale pojechali, a tak skomponowali.......
Że co, ogólnie rzecz biorąc było nieźle
                                                       Paweł
                                                                             Zrobiliśmy sprint i wygraliśmy z chmurą
                                                                                                                                             Aga
Koncert był, ale nie wiem jaki, byłam na parkingu
                                                                    Monia

Chopin miał większe włosy niż zwykle...
Byliśmy przyparci do blachy...
Korzonka se zasadze...
                                  (cytaty różne)

                                                                                       Ech ta etiuda - Dominik

kto ma zdjęcia z Chopinem? zapraszam

Doszło!
 wariacje na temat pomnika Wielkiego Kompozytora - w trzech odsłonach

KRWAWA PĘTLA

A co to jest, ktoś zapyta? ( niech szuka w necie). To taki rajd rowerowy, trochę większy połączony z biegiem. Startuje drużyna 4-osobowa, mająca do dyspozycji 3 rowery, jedna osoba gania i w dowolnej chwili się zmieniają. Dystans do pokonania 240 km. Start i meta w Międzylesiu k/ Warszawy - limit 24 godz. Szlak typowo turystyczny przez Mazowiecki Park Krajobrazowy, Lasy Otwockie, Chojnowski Park Krajobrazowy, Lasy Sękocińskie i Nadarzyńskie, Puszczę Kampinoską, Lasy Chotomowskie i Legionowskie.
Po raz pierwszy w KRWAWEJ PĘTLI drużyna z Milanówka, a w niej  Marcin (STR MILANÓWEK), Małgosia - córka prezesa oraz Adam i Robert.
O przebiegu trasy za dużo by pisać. Trzymali się dzielnie mimo wielu przygód, deszczu i gradu. Niestety nie udało się. Zrezygnowali po 160 km,  po 3- ciej w nocy (czyli każdy z nich przebiegł maraton i odpoczął 120 km na rowerze). No cóż może za rok. Mimo wszystko - WIELKI SZACUN.

Zgłosiło się 14 drużyn, wystartowało 4, w czasie nie zmieściła się żadna (pierwszej zabrakło 20 parę minut - GRATULACJE - za ukończenie)
MASAKRA, KRWAWA PĘTLA - MASAKRA...zwłaszcza w te stronę.