poniedziałek, 3 czerwca 2019

Nad Liwcem

W ostatniej chwili nieco plany niedzielnej wycieczki się pozmieniały, ale trasa była taka, jak miała być. Trochę pociągiem, trochę rowerem, trochę po piachu, nie przewidzieliśmy tylko koni, ale konie też były, i tak dziwnie patrzyły się na nasze stalowe rumaki.
 Tuż za Tłuszczem trafiliśmy na przygotowania do walki polsko - szwedzkiej. W Chrzesnym pod Tłuszczem oddział polskiej husarii już dosiadał koni, szwedzi jeszcze biesiadowali, a tu na plac boju rozpędem wjechał STR. Wśród męskich patriotów zawrzało, dostali skrzydeł, niestety część naszej ekipy, tzn lekkomyślne białogłowy poszły za szwedami. Czy brać ich na kolejne wyprawy?. Tu Bóg, honor i Ojczyzna, a one tak frywolne, szwedzki stół to możemy zrobić i w Milanówku, ale na wyprawie wojennej, dziewczyny opamiętajcie się!

Ale nie czekaliśmy końca wojny, ruszyliśmy nad Liwiec. Tam w ramach szwedzkiego Potopu Janusz rzucił się do Liwca, ale winy za bezmyślne nasze białogłowy odkupiła Justyna, zmyła skazę tych nierozgarniętych.
Mogliśmy spokojnie kontynuować dalszą część trasy. Wstąpiliśmy do Loretto, sanktuarium nad Liwcem, następnie do Pierogowej Szopy na polskie pierożki, nie szwedzkie klopsiki. I zamiast do Muzeum Gwizdka ( niewypaliło, zawiodły szwedzkie armaty) odwiedziliśmy Muzeum Flisactwa i nie tylko. W Kamieńczyku polski hydraulik, zachwycał. Opowieści o flisackich spływach do Gdańska od Liwca przez Bug i Wisłę, wokół zbiory nie tylko flisackie, z minionej epoki, polskie eksponaty, nie szwedzkie.

I żeby nie było, nie mam nic do Szwecji, byłem tam kilkakrotnie, piękny kraj, jest co zwiedzać, czym się zachwycać, a nad Liwcem -  po prostu Bajka, no może trochę niektórym piach dał się we znaki, ale  to było w planach. Wrażeń było sporo, o wszystkich nie wspomniałem, byliśmy jeszcze w ulu, takim pszczelarskim Muzeum w Tłuszczu, też przypadkowo, ale słodko.
więcej zdjęć w Galerii 2.



środa, 29 maja 2019

Zaproszenie na kręcenie

Zachęcamy do wzięcia udziału w akcji Fundacji Allegro All For Planet Kręć Kilometry, która trwa do 30 września 2019 r.
Możesz zdobyć atrakcyjne nagrody, a Milanówek ma szansę wygrać zestaw 50 czujników do pomiaru jakości powietrza – Mi Air Purifier Pro 3.
Życzymy udanej zabawy i jak największej liczby przejechanych kilometrów!
więcej informacji na stronie https://www.kreckilometry.pl/
 - regulamin

poniedziałek, 27 maja 2019

XVII Rajd ulicami Milanówka

Zaczęło się w 2002 roku - po ulicach Milanówka, i tradycyjnie trwa do dziś, zawsze w maju (raz nam pogoda spłatała figla, i przełożyliśmy na czerwiec, po raz drugi w czerwcu w czasie Festiwalu Otwartych Ogrodów - wówczas padł rekord, niedościgniony do tej pory - 450 osób).



25 maja 2019 pogoda dopisała, frekwencja również, uczestniczyło ok. 270 rowerzystów (to chyba 3 wynik, na pudle)i choć  idzie coraz sprawniej, choć czas pomyśleć o zakończeniu z większą pompą, jak było onegdaj. W każdym razie będziemy kontynuować.


Dziękuję Policji, Straży Miejskiej, MCK Milanówek oraz  ekipie STR za pomoc w organizacji przejazdu, uczciliśmy to w milanowskiej tradycji; truskawkami z szampanem.


A najbardziej cieszy narybek, przyzwyczajenie do dwóch kółek od najmłodszych lat, to cieszy, będą następcy!

w Galerii 2 więcej zdjęć....
a w poście poniżej plany na najbliższą wycieczkę - 2 czerwca.

sobota, 25 maja 2019

Z ziemi włoskiej do Polski i ... przegwizdane

Nad Liwcem i Bugiem.
2 czerwca (niedziela) odwiedzimy tereny dotąd nie znane, nad rzeką Liwiec i Bug. Odwiedzimy sanktuarium w Loretto i pogwizdamy w Muzeum Gwizdka w Gwizdałach, w pierogowej szopie skosztujemy wiadomo co, a nad Liwcem i Bugiem pomoczymy nogi.
Start w Tłuszczu godz. 10,15

Trasa; pociągiem z Milanówka 7,22 do Warszawy Wschodniej (przejazd rowerami na dworzec Wileński)
9,30 - odjazd z Warszawy Wileńskiej do Tłuszcza - przyjazd 10,08
trasa rowerowa; Tłuszcz - Postoliska - Szewnica - Dębe Małe i Duże - Urle (kompleks rowerowy) - Iły - Strachów - Puste Łąki - Gwizdały (Muzeum Gwizdka godz.12,00) - Puste Łąki - Loretto (sanktuarium) - rzeka Liwiec (mogą być i piachy)
powrót rowerowy; Loretto - Świniotop - Kamieńczyk nad Bugiem - (Pierogowa Szopa - pierogi na wzmocnienie) - rzeka Bug - Suwiec - Skuszew - Lucynów - Niegów - Dębinki - Wólka Kozłowska - Tłuszcz. (całkowity dystans rowerowy ok 65 km)
Pociąg powrotny z Tłuszcza 18,04, przesiadka Warszawa Wschodnia - przyjazd do Milanówka 19,39.
Zakupić bilet powrotny do Tłuszcza (osobowy)

środa, 22 maja 2019

Ulicami Milanówka 25 maja 2019

Tradycyjny Rajd ulicami Milanówka już w sobotę 25 maja.
Start - polana Starodęby godz. 11,00
(STR proszę o przybycie 20 minut wcześniej,
 kierujących ruchem w umundurowaniu)

Dystans 12 km; zaproście dzieci, wnuki, znajomych.
Do zobaczenia, liczę na mocną frekwencję STR

Wiosenna orientacja z Termami


Kolejny wypad na termy do Mszczonowa na rajd na orientację, skład był okrojony, ale zwarty i gotowy. Pogoda dopisała, trasa mieszana, trochę asfaltu, żwiru i piachu a i woda się znalazła. 
Organizator na końcu kiełbaskę zapewnił także można było się zregenerować.
 Mimo, że nas tylko piątka była, to dwójka została nagrodzona: brawo Dominik i Agnieszka G. I brawo dla Ali, która jako jedyna przyjechała na kołach. Pozostali kilometrów nakręcili 67 a u Ali stówka  pękła.

           Marcin




zdjęcia 
w Galerii 2


poniedziałek, 20 maja 2019

Zlot Aktywu w solankowym mieście - po kujawsku

Gospodarzem XVII Ogólnopolskiego Zlotu Aktywu Turystyki Kolarskiej był klub rowerowy Kujawiak Inowrocław. Zatem wszystko działo się w Inowrocławiu i okolicy. Jakoś mamy ostatnio szczęście do odwiedzania przepięknych, uroczych miast. Nie tak dawno zachwycaliśmy się Zamościem, teraz Inowrocław; piękny rynek, kamiennice, dostojna ulica Solankowa, przesympatyczne żaczki i wiewiórki, park zdrojowy i wreszcie nr 1 - tężnie, które podziwialiśmy i nocą i za dnia. I byłbym zapomniał, zachwycając się urokami miasta jest w Inowrocławiu jeszcze KTR Kujawiak, i to dzięki Niemu, nasza skromna 11 ekipa znalazła się w tym miejscu. Oprócz nas w Zlocie uczestniczyło ponad 200 rowerzystów.

Za trasę, którą przygotował Kujawiak też należy się Wielki Plus. Wspomnienie o generale Sikorskim (wśród modnych ostatnio ławeczek ze znanymi postaciami, w Inowrocławiu można przysiąć obok generała). Ale Sikorski nie kojarzy się tylko z ławeczką, odwiedziliśmy wieś Parchanie, gdzie mieszkał, i gdzie w dawnym jego dworku powstaje Muzeum. Wybitnym Inowrocławianinem, czyli kujawiakiem był Jan Kasprowicz, na którego ślady też trafiliśmy.
Trafiliśmy również do Częstochowy Kujaw, wsi Pieranie, w której znajduje się jeden z największych drewnianych kościołów - zabytek klasy Zero - kościół pod wezwaniem św. Mikołaja, biskupa, a proboszcz tejże parafii tak mnie zachwycił swoją opowieścią, że musiałem mu oddać całą torbę krówkę, nie miałem nic innego a tak chciałem Mu podziękować.
Po drodze jak na Roztoczu parę dni temu, malownicze pola rzepaku. I nietypowa wizyta w Akademii Plastikowy Marek, w firmie, która przerabia plastikowe śmieci. Wzorcowy zakład, bardzo gościnny i fajowy punkt programu.
Wszystkich wspomnień z Inowrocławia nie sposób zapisać, ale zachęcam do odwiedzenia solankowego kujawskiego miasta. Naprawdę warto. Podziękowania dla KTR Kujawiak, zresztą tam wszystko w okolicy to Kujawiak; kluby sportowe Kujawiaki, domy wczasowe i sanatoria Kujawiaki, rowerzyści - kujawiaki, rowerzystki - kujawianki, olej - kujawski.

A w Galerii 2 kujawskie zdjęcia.