poniedziałek, 14 kwietnia 2014
niedziela, 13 kwietnia 2014
Szymanów
Kolejna "Niedziela na dwóch kółkach" - niedziela palmowa, zaprowadziła nas do Szymanowa. Zwykle w tamtej okolicy większość kieruje się do Niepokalanowa, my już tam byliśmy, więc w tym roku zawitaliśmy do Szymanowa - i nie, nie do fabryki monki, ale do sióstr Niepokalanek, zakonu, który znajduje się w byłym pałacu Lubomirskich i gdzie znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Jazłowieckiej.
O historii posągu Matki Boskiej Jazłowieckiej (który pochodzi z Ukraińskiego dzisiaj Jazłowca) opowiadała nam siostra z Szymanowskiego zakonu.
Przerwę na kawkę zrobiliśmy w parku na terenie zakonu po zwiedzeniu sanktuarium. Tam też rozlosowaliśmy tradycyjne upominki dla uczestników wycieczki, no ktoś tam je wygrał, już nie pamiętam i cyknęliśmy wspólną fotę (ale to nie ta właściwa, mnie tam nie ma, ale jest w galerii, zapraszam do obejrzenia jeśli chcecie zobaczyć jak wyszedł wasz ukochany prezes czy jak mu tam).
W drogę powrotną poprowadził nas Julian. Znaczy wskazał drogę powrotną a tempo nabijał Andrzej. No ale Marek złapał gumę i trzeba było się zatrzymać. I dobrze tuż przed Milanówkiem, w Żukowie pożyczyliśmy sobie Wesołych Świąt, przekręciliśmy 55 km, i do następnego razu.
PS. W tym roku dołączyli do nas: Sylwia i Robert (jacyś inni nie na M) po za tym dwie Magdy, Mateusz, Michał, Marcin, Marek
a ja mam trzy córki Martę, Małgosię i Monikę - jak ich namówię to dopiero będzie sekcja Milanówek, sory już mąci mi się w mózgu, mmmmuuuu.
mówł Mr, Matusiak
O historii posągu Matki Boskiej Jazłowieckiej (który pochodzi z Ukraińskiego dzisiaj Jazłowca) opowiadała nam siostra z Szymanowskiego zakonu.
Cudowny posąg Niepokalanej dłuta Tomasza Oskara
Sosnowskiego został wykonany w Rzymie na prośbę Założycielki
Zgromadzenia bł. Matki Marceliny Darowskiej i sprowadzony do Jazłowca
(diecezja lwowska)...
Słynący cudami i łaskami wizerunek Niepokalanej został ukoronowany 9 VII 1939 r. przez ks. Kardynała Augusta Hlonda, Prymasa Polski, w asyście biskupów, duchowieństwa, przedstawicieli władz państwowych, generalicji, 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, sióstr i ich wychowanek oraz niezliczonej rzeszy pielgrzymów.
W 1946 r., po zmianie granic Polski, posąg został
przewieziony do Szymanowa, aby tu, u wrót stolicy czuwać nad Ojczyzną,
by nieść pomoc i nadzieję.Słynący cudami i łaskami wizerunek Niepokalanej został ukoronowany 9 VII 1939 r. przez ks. Kardynała Augusta Hlonda, Prymasa Polski, w asyście biskupów, duchowieństwa, przedstawicieli władz państwowych, generalicji, 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, sióstr i ich wychowanek oraz niezliczonej rzeszy pielgrzymów.
Przerwę na kawkę zrobiliśmy w parku na terenie zakonu po zwiedzeniu sanktuarium. Tam też rozlosowaliśmy tradycyjne upominki dla uczestników wycieczki, no ktoś tam je wygrał, już nie pamiętam i cyknęliśmy wspólną fotę (ale to nie ta właściwa, mnie tam nie ma, ale jest w galerii, zapraszam do obejrzenia jeśli chcecie zobaczyć jak wyszedł wasz ukochany prezes czy jak mu tam).
W drogę powrotną poprowadził nas Julian. Znaczy wskazał drogę powrotną a tempo nabijał Andrzej. No ale Marek złapał gumę i trzeba było się zatrzymać. I dobrze tuż przed Milanówkiem, w Żukowie pożyczyliśmy sobie Wesołych Świąt, przekręciliśmy 55 km, i do następnego razu.
a ja mam trzy córki Martę, Małgosię i Monikę - jak ich namówię to dopiero będzie sekcja Milanówek, sory już mąci mi się w mózgu, mmmmuuuu.
mówł Mr, Matusiak
wtorek, 8 kwietnia 2014
13 kwietnia jedziemy do Szymanowa
Szymanów, Teresin, Niepokalanów - to w zasadzie jedno miejsce. W Niepokalanowie byliśmy już nie raz.
Pora zajrzeć do Szymanowa gdzie znajduje się pałac zbudowany w XVIII i XIX w. przez Sanguszków - kolejnymi właścicielami byli Lubieńscy, K. Lubomirski, a od 1902 r. jest w posiadaniu Sióstr Niepokalanek, które prowadzą w budynku do dnia dzisiejszego prywatne liceum i gimnazjum dla dziewcząt. W prawym skrzydle jest kaplica, w której od czasu wyznaczenia nowych granic Polski po II wojnie światowej, znajduje się prześliczna figura NMP Jazłowieckiej.
Start pod MCK godz. 10,15 - dystans ok. 65 km
niedziela, 6 kwietnia 2014
Żyrardów - Muzeum Mazowsza Zachodniego
Ustalając kalendarz wyjazdów rowerowych zamieściłem w planie wyjazd do Żyrardowa, do Muzeum Zachodniego Mazowsza. Żona pyta - gdzie jedziemy - do Żyrardowa - pyta skwaszona. Po wycieczce już miała inną minę, nie skwaszoną. Więc warto było odwiedzić to miejsce.
Na wycieczkę wybrało się równo 30 osób (w tym jeden taki mały kolarz ośmioletni Mateusz - zabraliśmy go bo był z mamą, jak nie wytrwa wróci z mamą pociągiem z Żyrardowa, był do końca, wytrzymał, tylko pogratulować)
Jechaliśmy przez Izdebno, Baranów, Kozłowice do Żyrardowa. W Żyrardowie popas i zwiedzanie Muzeum. Przemiła pani przewodnik opowiedziała nam historię tego miejsce i wprowadziła w zarys dziejów lniarskiego miasta. My już mamy trochę wiedzy, od pani przewodnik, z folderów, a dla tych co chcą się zapoznać lub przypomnieć polecam stronę Zyrardów - Muzeum.
Warto tam zajrzeć.
Następnie przez Korytów, Radziejowice udaliśmy się do Kuklówki. Tam spotkaliśmy się z grupą TCJ Jaktorów na odsłonięciu pomnika - głazu poświęconemu Józefowi Chełmońskiemu.
Tam cykliści z Jaktorowa zaprosili nas na wspólne ognisko.
Nie wszyscy mogli pojechać, robiło się późno, ale większość
pojechała. Zakupiliśmy po drodze kiełbachę i pojechaliśmy pokuszać i pogawędzić o kolejnych wyprawach.
Stuknęło nam po powrocie do Milanówka 65 km, i choć poranna pogoda nie zachwycała, na ognisku, nad stawem zaświeciło nawet słońce, a wtedy kiełbacha smakowała lepiej.
Więcej zdjęć w galerii (wspomnę, że autorstwa Pawła, którego na zdjęciach prawie, że nie ma....
jest, jest na tym pierwszym na górze, to ten w niebieskiej kurtce... w niebieskiej jest trzech... to ten bez brzuszka)
Na wycieczkę wybrało się równo 30 osób (w tym jeden taki mały kolarz ośmioletni Mateusz - zabraliśmy go bo był z mamą, jak nie wytrwa wróci z mamą pociągiem z Żyrardowa, był do końca, wytrzymał, tylko pogratulować)
Jechaliśmy przez Izdebno, Baranów, Kozłowice do Żyrardowa. W Żyrardowie popas i zwiedzanie Muzeum. Przemiła pani przewodnik opowiedziała nam historię tego miejsce i wprowadziła w zarys dziejów lniarskiego miasta. My już mamy trochę wiedzy, od pani przewodnik, z folderów, a dla tych co chcą się zapoznać lub przypomnieć polecam stronę Zyrardów - Muzeum.
Warto tam zajrzeć.
Następnie przez Korytów, Radziejowice udaliśmy się do Kuklówki. Tam spotkaliśmy się z grupą TCJ Jaktorów na odsłonięciu pomnika - głazu poświęconemu Józefowi Chełmońskiemu.
Tam cykliści z Jaktorowa zaprosili nas na wspólne ognisko.
Nie wszyscy mogli pojechać, robiło się późno, ale większość
pojechała. Zakupiliśmy po drodze kiełbachę i pojechaliśmy pokuszać i pogawędzić o kolejnych wyprawach.
Stuknęło nam po powrocie do Milanówka 65 km, i choć poranna pogoda nie zachwycała, na ognisku, nad stawem zaświeciło nawet słońce, a wtedy kiełbacha smakowała lepiej.
Więcej zdjęć w galerii (wspomnę, że autorstwa Pawła, którego na zdjęciach prawie, że nie ma....
jest, jest na tym pierwszym na górze, to ten w niebieskiej kurtce... w niebieskiej jest trzech... to ten bez brzuszka)
czwartek, 3 kwietnia 2014
Konkurs FOTO 2013 roztrzygnięty
Ogłoszony konkurs na zdjęcie roku 2013 dobiegł końca. Nominacji było niewiele, a głosami, w komentarzach Z..W..y..C...I...ę....ż..Y...Ł...OOooo
Zdjęcie
"Niby Szwecja, ... a Posejdonowi widły podsowiecili ..."
(zrobione na promie do Szwecji podczas wakacyjnej wyprawy Tour de Baltica)
Drugie miejsce
Dosyć pedałowania, pora spać (ale jak się wyśpi Stasiu?)
(zrobione podczas tej samej wyprawy co powyższe, tyle, że na Litwie)
Trzecie miejsce
Do biegu, gotowi, start
(zrobione w czasie powrotu z Maratonu Koneckiego w Sielpi)
Zdjęcie
"Niby Szwecja, ... a Posejdonowi widły podsowiecili ..."
(zrobione na promie do Szwecji podczas wakacyjnej wyprawy Tour de Baltica)
Drugie miejsce
Dosyć pedałowania, pora spać (ale jak się wyśpi Stasiu?)
(zrobione podczas tej samej wyprawy co powyższe, tyle, że na Litwie)
Trzecie miejsce
Do biegu, gotowi, start
(zrobione w czasie powrotu z Maratonu Koneckiego w Sielpi)
wtorek, 1 kwietnia 2014
6 kwietnia Muzeum Zachodniego Mazowsza - Żyrardów
W najbliższą
niedzielę 6 kwietnia jedziemy do
Żyradowa do Muzeum Mazowsza Zachodniego.
(wstęp do Muzeum 5 zł)
Dystans ok 60 km.
Trasa; Milanówek-
Izdebno - Baranów - Kozłowice – Żyrardów (Muzeum) - Korytów - Radziejowice -
Kuklówka - Adamowizna - Milanówek
Start pod MCK godz.10,15
poniedziałek, 31 marca 2014
SUWALSZCZYZNA Z MISTRZEM MARIANEM
W dniach 14 - 22 czerwca nasz Mistrz Marian zaprasza na Suwalszczyznę.
Nasza baza będzie nad jeziorem Hańcza w
Bachanowie, u żródła rzeki Czarna Hańcza (w załączeniu mapa jeziora Czarna Hańcza). Z tego miejsca odbędą się
rajdy gwiaździste po Suwalszczyźnie
Na miejscu dostępny grill, ognisko i kociołek myśliwski, a w w budynku kuchnia elektryczna wyposażeniem. Obiady gotowe w niedalekim agroranczu w odleglości ok. 1 km od bazy w cenie 20 zł lub po trasie w restauracjach i barach.
Uczestnictwo w rajdzie w
całym w/w czasie nie jest wymagane. Każdy uczestnik może dołączyć do imprezy w dowolnym
dniu (należy jedynie zgłosić kto i kiedy przyjedzie i wyjedzie).
Wyjazd podstawowej grupy zaplanowany jest na 14 czerwca
br. (sobota) pociągiem z Warszawy Zachodniej o godz. 7.10.
Pociąg przewozi rowery
(opłata za rower wynosi 9,10 zł, za rower w torbie nie ma opłaty.
Cena przejazdu osoby wg.
Taryfy PKP. (każdy może być uprawniony do
innej zniżki).
Planujemy wysiąść w
Augustowie, by potem pojechać 25 km
przez puszczę Augustowską i Suwałki do Bachanowa nad jeziorem Hańcza, gdzie
mieści się nasza baza. Jeśli będzie lało
pojedziemy bezpośrednio do Suwałk.
Proponuję dwie nie zawsze pokrywające się
trasy – jedna dla rowerów górskich i trekkingowych, druga, asfaltowa , dla
kolarek (trasa na mapce nr 1)
Przykładowy rajd do
miejscowości Stańczyki (słynne mosty) i nad Jezioro Wisztynieckie na Litwie
Inne proponowane rajdy:
- Bachanowo-Kaletnik -Sejny,
powrót przez Puńsk - około 150 km;
- Bachanowo-Suwałki -Wigry
(klasztor i rejs statkiem po Wigrach) oraz rajd po Wigierskim Parku Narodowym –
Bachanowo - około 100 km;
- Bachanowo - Gołdap - Rapa
(piramida – grobowiec Fatenchajtów) i powrót zmienioną trasą do Bachanowa –
około 150 km;
- Bachanowo Wiżajny - Becejły -
Góra Cisowa - Smolniki i powrót do Bachanowa - około 80 km;
- rajdy po Suwalskim Parku
Krajobrazowym (głównie dla rowerów górskich) - od 30 do 60 km.
Wszystkie
trasy proponowanych rajdów mogą być na bieżąco zmieniane, wydłużane lub
skracane, w zależności od pogody,
możliwości i gustów uczestników.
Zakwaterowanie:
Nasza główna baza nad jeziorem Hańcza.
Pokoje o różnych standardach w cenie od 25 do 40 zł od osoby lub na polu namiotowym - 12 od osoby (zapewniony jest prysznic).
Wyżywienie:
Na miejscu dostępny grill, ognisko i kociołek myśliwski, a w w budynku kuchnia elektryczna wyposażeniem. Obiady gotowe w niedalekim agroranczu w odleglości ok. 1 km od bazy w cenie 20 zł lub po trasie w restauracjach i barach.
Zainteresowanych wyjazdem proszę o kontakt na najbliższych wyjazdach STR Milanówek
lub telefonicznie z Marianem 784 775 733
lub telefonicznie z Marianem 784 775 733
Subskrybuj:
Posty (Atom)





