wtorek, 18 października 2016
poniedziałek, 10 października 2016
kończymy sezon
No i zbliża się koniec sezonu rowerowego 2016.
Piąty sezon, jubileuszowy. odkąd prowadzę STR.
Wobec tego tym razem uroczystość zakończenia u mnie o 13,15 i tradycyjnie, puchary, medale, ognisko, grill, kino i takie tam.
Ale zanim do tego dojdzie trzeba choć troszkę pokręcić i coś zobaczyć. i jak zwykle, tradycyjnie niespodzianka. A start pod MCK
16.10 (niedziela) godz10,15. Zapraszam
niedziela, 9 października 2016
sTAROPOLSKIE JADŁO
W planach była restauracja chorwacka w Łomiankach, niestety nie wyszło, Oprostite, i drugi put, hvala, dobry tek, tak wyszło jak wyszło.
Ale wyszło nie najgorzej, a nawet lepiej. PO STAROPOLSKU.
Przyszło nam bieżeć - nie, nie na nogach ale rowerami, aże w tamtych czosach rowerów nie uwiedieli, tak oto pisali - bieżeć, a my bardziej światli ludkowie pobieżeli na rowerach do Zalesia Górnego, do Starej Chaty. A tam i pierogów i jadła drwala nie brakowało, chociażby i bez siekiery się obyło, a i dechy chłopskie i szlacheckie się znalazły (kto szlachcic smakował po szlachecku, kto chłop żarł po chłopsku, choć te chłopskie żarcie futrowały tyz białogłowy). A w niych i kaczki i golonki między sałatamy bywały, a i placek sie znolazł a i w brzuchach burczało az miło. Zaiste chędogo to wyglądało , a i lica naszych białogłów promieniowały na 300 stóp odległości. A zaliż powiadam wam iż one bóstwem są, aliż nade wszystko jadło, SIĘ JADŁO. Więc styknijmy się naszymi licami, i powróćmy już do dzisiejszych czasów z naszymi kubkami smakowymi.
No i tak to czasami bywa, że jak brakuje zabytków w okolicy to się po knajpach bywa, i tak bywało dzisiaj. Współcześnie 78 km - ile to bedzie na łokcie, ni mom pojęcia (może któś przeliczy) ale to nie było najwżnijsze, jadło było pirwsze.
A na odbicia w galeryji nieco pocekamy, bo moje fotografije jakoś nijakie, ledwom co kilka odbić tu wybrał.
PS.
Ać tyla z tego zostało.
Ale wyszło nie najgorzej, a nawet lepiej. PO STAROPOLSKU.
Przyszło nam bieżeć - nie, nie na nogach ale rowerami, aże w tamtych czosach rowerów nie uwiedieli, tak oto pisali - bieżeć, a my bardziej światli ludkowie pobieżeli na rowerach do Zalesia Górnego, do Starej Chaty. A tam i pierogów i jadła drwala nie brakowało, chociażby i bez siekiery się obyło, a i dechy chłopskie i szlacheckie się znalazły (kto szlachcic smakował po szlachecku, kto chłop żarł po chłopsku, choć te chłopskie żarcie futrowały tyz białogłowy). A w niych i kaczki i golonki między sałatamy bywały, a i placek sie znolazł a i w brzuchach burczało az miło. Zaiste chędogo to wyglądało , a i lica naszych białogłów promieniowały na 300 stóp odległości. A zaliż powiadam wam iż one bóstwem są, aliż nade wszystko jadło, SIĘ JADŁO. Więc styknijmy się naszymi licami, i powróćmy już do dzisiejszych czasów z naszymi kubkami smakowymi.
No i tak to czasami bywa, że jak brakuje zabytków w okolicy to się po knajpach bywa, i tak bywało dzisiaj. Współcześnie 78 km - ile to bedzie na łokcie, ni mom pojęcia (może któś przeliczy) ale to nie było najwżnijsze, jadło było pirwsze.
A na odbicia w galeryji nieco pocekamy, bo moje fotografije jakoś nijakie, ledwom co kilka odbić tu wybrał.
PS.
Ać tyla z tego zostało.
sobota, 8 października 2016
Nasi na Mazovia MTB Marathon
całą trasę nie odstępowali siebie na krok, cały czas razem. Organizacja bardzo dobra, trasa fajna, ale trudna, wrócili cali w błocie, ale zadowoleni :)...tak w skrócie, coś tam sobie skleć na stronkę
Ano niech będzie w skrócie, co ja tam będę sklecał, tak zostało sklecone i więcej nie trzeba. No jedno dopiszę. GRATULACJE za odwagę i dobry czas.
poniedziałek, 3 października 2016
Niedzielne kuchenne rewolucje
Miała być restauracja chorwacka w Łomiankach - nie wypaliło.
Ale kuchenne rewolucje będą.
Zapraszam do Starej Chaty w Zalesiu Górnym, gdzie bez problemów nas przyjmą od godz. 13 a serwują wszelakie dania z wiejskiej chaty, czyli wszelakie pierogi i placki ziemniaczane. Mieszczańskie specjały - golonki, schaboszczaki i ryby. Dania wyborne jak jelenie i kaczki, i podwójne dechy chłopskie i szlacheckie.
Przystępne ceny, ładny wystrój i link.
W związku z tym, że chata otwarta od 13,00 ruszamy z pod MCK o godz. 11,00. ok 35 km. - w jedną stronę.
Trasę ustalimy na miejscu, może są jakieś pomysły ( w tamtym kierunku jeździliśmy już nieraz)
Ale kuchenne rewolucje będą.
Zapraszam do Starej Chaty w Zalesiu Górnym, gdzie bez problemów nas przyjmą od godz. 13 a serwują wszelakie dania z wiejskiej chaty, czyli wszelakie pierogi i placki ziemniaczane. Mieszczańskie specjały - golonki, schaboszczaki i ryby. Dania wyborne jak jelenie i kaczki, i podwójne dechy chłopskie i szlacheckie.
Przystępne ceny, ładny wystrój i link.
W związku z tym, że chata otwarta od 13,00 ruszamy z pod MCK o godz. 11,00. ok 35 km. - w jedną stronę.
Trasę ustalimy na miejscu, może są jakieś pomysły ( w tamtym kierunku jeździliśmy już nieraz)
sobota, 1 października 2016
Rajd ze szkołą w Milanówku
poniedziałek, 26 września 2016
Rajd szkolny
1 października (sobota) pomagamy szkole podstawowej z Milanówka zorganizować wspólny rajd
rowerowy uczniów i rodziców. Zbiórka u mnie o godz.10,00. Start rajdu 10,30 ul. Brzozowa 1 przed szkołą (obok nowej kładki nad torami). Przejazd ulicami Milanówka ok.1godz,20 min. Zakończenie na Kościuszki przy Stacji Uzdatniania Wody. Zapraszam.
(zabrać ze sobą kamizelki, lub jeżeli będzie ciepło koszulki)
rowerowy uczniów i rodziców. Zbiórka u mnie o godz.10,00. Start rajdu 10,30 ul. Brzozowa 1 przed szkołą (obok nowej kładki nad torami). Przejazd ulicami Milanówka ok.1godz,20 min. Zakończenie na Kościuszki przy Stacji Uzdatniania Wody. Zapraszam.
(zabrać ze sobą kamizelki, lub jeżeli będzie ciepło koszulki)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





