piątek, 18 grudnia 2020

Jadą Święta...


 Mikołaj jest fajny, miły i odporny (nie boi się zarazy, i pewnie do Was zajrzy). STR-owcy też Go naśladowali (widać na kilku wybranych bombkach choinkowych). Ale wybrani, wylosowani to nie wszyscy. A tak przy okazji, jak w telewizji czy możemy kogoś pozdrowić?...

To pozdrawiamy i życzymy świątecznego nastroju: (może alfabetycznie, może cóś inaczej, a może od A... )

Pozdrowienia i  życzenia od A do Z ( i coś po drodze)

 Agnieszko szwagierko, Agnieszko armeńska (kurde po tej podróży też jak rodzina), Alu, no szacun Pani profesor, Andrzeju, nie martw się, że czasem pobrudzisz rower, Basiu z rodziną - Pawłem i mniejszymi chłopakami, Basiu, tej bardziej odległej, Beatko, (dzięki tobie  to Marek też wskoczył na B) nie wypuszczaj z ręki aparatu, ani tego z plastiku, ani tego żywego, Beatko druga, zawsze możesz być pierwsza, na C nie ma nikogo, może Czesława Langa pozdrowimy, Dominiku, nie śpij za długo, odjeżdżamy, Dorotko, mąż nie musi odkurzać w niedzielę, niech jedzie z nami, Elu częściej, masz blisko, Frania, to była taka pralka, ale nie prała koszulek STR-owych, bo tych jeszcze nie było, G - wiadomo, Halinko, tyś prawie od zawsze, niech awansuje i Staś, I jedziemy dalej. Janusz, ten to jeździł w STR zanim powstał STR, i  Justyna, rowerowa wodna panna i jej druch wodnik szuwarek , niezatapialny Sławek,  Jarek (nie zapomnimy) - ale połączmy; Heniu i Szymon, pomachajcie do nas z góry, pamiętamy o Was, Julian, no bez Ciebie to by STR-u nie było. Janek, tytan w nogach, kijki, po co ci to było, wróć na rower, Jacek, no bieganie też jest fajne, ale rower fajniejszy, Krzysiek, nóżka podaje, tylko nie przesadzaj, Jola też z nami pokręci, Krzysiek drugi, a dlaczego drugi, w tym roku był prawie pierwszy, Konrad, cóż że daleko, jesteśmy blisko, Kotu, nie pękaj, dawaj, Krysiu, no kochamy Cię, zostaniesz już z nami, Lidka, to już wyższa półka, nie tylko na rowerze, oooł i ten na Z musiał awansować, Zbyszek najlepszego, bo najlepszą już masz, Ludwik, ty już nie musisz nic udowadniać, Leszek, wujek nie pękaj, przyzwyczaisz się do kasku, Marian i tu nie wypada pisać historii kolarstwa od nowa, Marcin i Marta, wszystko przez te rowery (życzenia złożymy przy stole), Michał jeden, Michał drugi, Michał to Michał nieważne jaki, na każdego można liczyć, takie są Michały w STR, Mietek, ten to nie zginie nigdy, Marzenka, weszła przebojem, została przebojem. Monika, nie odjeżdżaj, Mateusz o tobie też pamiętamy, coraz więcej wolnych niedzieli w Biedronce, Olek, ole, ole, ole, i takiego nam trzeba, Paweł, szwagier ja się za ciebie jeszcze wezmę, jedziemy, Paweł - foto, wspomnienie, a może by tak jeszcze raz.  Rafał, i tu już końcówka alfabetu Żaróweczka, ta włącza światełko wstecz, Mateusz, i razem wyjeździli, teraz rzeźbią, Rafał Duży, co się wkurzył, wskoczył w lód, rowerowy czeka lud, Robert, kręci swoje lody, chłopie we Mszczonowie inne schody, Sylwia, Staszek też na S, ona z dawna on też jest, Pan Tadeusz, się kłaniamy, na asfalty zapraszamy, ale gdzież my, jak ty jeździłeś, jak jeszcze asfaltów nie było, Teresko, o Boże aż mi się zrobiło niebiesko, a Ty w stroju czerwono-biało- czarnym, dodać troszkę koronki. STR- puchu marny..., Tomek (nisko, nisko w alfabecie, choć ma Anię w pierwszej hieriarhii ) Aniu nie chcieliśmy cię oddzielać od Tomka, i spadłaś tak nisko, ale znamy cię, ty się podniesiesz. Władek, to i Janek, co łańcuchy wam zerwało, wracać śmiało, a Zbyszek C, nie musisz być Z, ten końca alfabeta, możesz być po prostu Zbyszek C, ten z pierwszej dziesiątki. Zamykając ten alfabet ( takie abecadło co z roweru spadło) pozdrawiamy nasze Zosie, Zosię K i Zosię O, oby nam się dobrze szło, no raczej jechało !

(tych co pominęliśmy też pozdrawiamy, jak się odezwą pozdrowimy raz jeszcze)

Pozdrawiamy i życzymy Wszystkiego Świątecznego rowerzystkom i rowerzystom również z poza STR,;  Cykliście Włocławek, Przygodzie Toruń, Beneqteam Płock, Torpedo Solec, Kujawiak Inowrocław, Kalinka Grudziądz, Vagabundus Warszawa, Ciklo Konin, TCJ Jaktorów, Kigari Kielce, KTR Przedbórz, MKTR Lubartów, STC Skarżysko Kamienna, Sekcja Rowerowa Podkowa Leśna... i Państwu Brytanom z Długiego Kąta.

Adam i Grażyna

sobota, 5 grudnia 2020

teledysk na mikołajki

... taki prezent na Mikołajki, czy dla Was, czy dla siebie, lubię rower, lubię muzykę, lubię oglądać zdjęcia, lubię żonę, robię to co lubię, przesyłam Wam moje "ulubiene", jak mawiał Arnold Boczek...

Mój ulubiony utwór - to Dymy nad wodą, najlepszy zespół to STR Milanówek, najfajniejsza kobitka to Grażynka i  tak powstała mieszanka - STR nad wodą, z muzyką Deep Purple i Grażką w tle - zapraszam tutaj


wtorek, 1 grudnia 2020

zdjęcia od początku...

 ... już się uporałem. W pewnym momencie zniknęły zdjęcia w galerii z lat tych dawnych, 2012-2015, taki psikus google +    Na szczęście miałem archiwum zdjęć na dysku zewnętrznym (może nie całość ale ok 90%) wstawiłem nowe linki i galeria zdjęć od 2012 roku już działa (sporo roboty). Jeśli ktoś ma ochotę na wspomnienia zapraszam do galeri.

sobota, 21 listopada 2020

w kupie siła...

 "W kupie siła " to pokaz zbiorowych zdjęć STR odkąd prowadzę tę wspaniałą drużynę. Od roku 2012. Nie wszystkie wycieczki są zamieszczone, nie zawsze były zdjęcia grupowe, czasem mniej ciekawe, ot taki mój wybór, zapraszam do obejrzenia tutaj




środa, 11 listopada 2020

A kuku...


Dzień dobry, mam na imię Maciuś

jestem synem Marty i Marcina

braciszkiem Mai

wnuczkiem Grażynki i Adama.

Na rowerku jeszcze nie jeżdżę,

ale się nauczę.

Pozdrawiam

i do zobaczenia na trasie.

środa, 4 listopada 2020

Wspomnienia z wakacji Grażynki i Adama

  Jak wiadomo od lat wakacje spędzamy na rowerze z STR. W tym roku z wiadomych przyczyn nie udało się zorganizować wspólnej wyprawy (w planach była Portugalia).


Postanowiliśmy więc we dwójkę  pojeździć po Mazurach. Swą podróż rowerową rozpoczęliśmy w Iławie. Wzdłuż najdłuższego jeziora w Polsce Jezioraka dojechaliśmy do Miłomłynu, następnie do Ostródy. Zwiedziliśmy miasto i zamek. Dalej przez Stare Jabłonki do Olsztynka, gdzie podziwialiśmy skansen. Kolejnym punktem było jezioro Mamróz i Swaderki. Na campingu mnóstwo ludzi, jakby o epidemi zapomniano. Tu zjedliśmy chyba najlepszą rybę na całej wyprawie, łososia w kurkach, zresztą ryby były prawie codziennie w naszym menu. Następnie udaliśmy się do Olsztyna, ale na okrętkę przez Gietrzwałd, gdzie zwiedzaliśmy Sanktuarium. Przed Olsztynem postój przy hotelowym campingu nad jeziorem Ukiel. Nazajutrz zwiedzanie Olsztyna, zamek i zamkowe muzeum oraz krótka pogawędka z Mikołajem Kopernikiem. Kolejny camping w Tumianach, znowu ful ludzi, nawet nie chcieli nas wpuścić, ale gdy właściciel usłyszał, że rowerzyści i z takim bagażem znalazł nam miejsce. Następnego dnia odwiedziliśmy wujka Grażyny w Biskupcu, po wizycie ruszyliśmy do Mrągowa. Tam zabawiliśmy dwa dni, przepiękna letnia pogoda i dwa koncerty, których nie sposób było opuścić. Na początek muzyka kresowa i koncert Kapeli Wileńskiej a na deser Agnieszka Chylińska w amfiteatrze nad jeziorem Czos. Kolejnym punktem na trasie były Mikołajki, wspaniała trasa wzdłuż jeziora Tałty, kąpiel i miasto żaglówek. W porcie przycumowana była taka jedna, co się zwała "Druga Pięćdziesiątka". Jak w sam raz dla nas pomyślałem. Ale co z tego jak ja nie żeglarz. Grażyna owszem, żeglowała w młodzieńczych latach, i często mi o tym wspominała, co to była za wspaniała przygoda. Ryzyk fizyk pomyślałem, wynająłem tę łajbę. Popłynęliśmy, ile stresu przeżyłem, tylko ja wiem, ale nawet jakoś mi szło. Sam prowadziłem, oczywiście pod okiem instruktora. Co się nie robi dla kobiety, ale jednak wolę rower.

Następnie kierunek Giżycko, po drodze jezioro Jagodne, potem Niegocin, camping w Strzelcach, znów mocno zaludniony i stolica polskiego żeglarstwa. Ale tu już bez szaleństwa na wodzie, zwiedzanie rowerowe. Plan tak ułożyliśmy, żeby pod koniec spotkać się z naszą grupą STR, która weekend spędzała w agroturystyce nad jeziorem Żywy. Tu były wspólne wycieczki po okolicy i przepiękny spływ kajakowy Łażną Strugą (ale o tym już było w relacjach w sierpniu). Wyprawę zakończyliśmy w Suwałkach, skąd już do domu pociągiem. Przejechaliśmy nieco ponad 600 km, nie za dużo jak na dwa tygodnie, ale trasy były dość wymagające, a i odpoczynek się należał, wszak to były wakacje. Fajne wakacje, mimo zarazy - chwila wytchnienia. Relacja foto tutaj  - zapraszam.