czwartek, 7 sierpnia 2025

i po Mamrocie

 


Po latach Jeruzal - serialowe Wilkowyje odwiedziła tylko i aż STR-owa trójka, ale jaka.
STR-owym stażem prawie weteran, prawie średniozaawansowana i prawie nowicjusz.
Można powiedzieć, że trzy pokolenia. Jechaliśmy z Mińska Mazowieckiego sporo pod wiatr, ale tym razem nie był to problem. Prawie średniozaawansowaną napędzał dwutygodniowy post od roweru, a prawie nowicjusza myśl o mamrocie u celu. Prawie weteran chciał zobaczyć co się zmieniło i faktycznie trudno było unikać porównań do Jeruzala z przed 9 lat.
No cóż. Kościół i plebania wyglądają jakby serial dopiero co się skończył, co z oczywistych względów nie dziwi. Po budynku z salą katechetyczną nie ma śladu. Znaczy się jest tylko, że w formie tablicy z opisem miejsc związanych z serialem (wszystkie tablice z serialowym informacjami są w dobrym stanie i na pewno muszą być regularnie odnawiane).
Sklep Więcławskiej ma się dobrze. Wprawdzie jest poobklejany czym się da i widać, że od zakończenia serialu sporo czasu minęło. Ławeczka, a nawet teraz dwie, też są i to mocno eksploatowane. Upływ czasu odciska swoje piętno na wszystkich serialowych miejscach. Chyba najbardziej na  budynku biura senatora Kozioła, który niszczeje, a teren wokół niego jest mocno zarośnięty i zaniedbany. Tak czy inaczej widać, że pamięć w narodzie o serialu ma się dobrze. Nie jest też zaskoczeniem, że dla takich miejsc wygrywa komercja i "odcinanie serialowych kuponów". W fast foodzie są pierogi od Sulejukowej, szarlotka od Michałowej itp.
Na placu kramy z różnymi różnościami, przyjezdnych sporo i wszędzie samochody.
Ale najważniejsze, że MAMROT w dalszym ciągu JEST i to uzupełniony o MAMROTKĘ.
Zgodnie z tradycją wypiliśmy kawkę i w losowaniu zaocznie Mamrota i Mamrotkę wygrał Prezes.
Udało się też nie zmoknąć. Chwilowe załamanie pogody przeczekaliśmy pod dachem wiaty koło kościoła i ruszyliśmy do Mrozów  z zamiarem skorzystania od tego miejsca z usług KM.
W samych Mrozach też zmiana. Koń już nie ciągnie, jak 9 lat temu, wagonu do sanatorium w Rudce. Konia i wagon zastąpiły drezyny rowerowe. W między czasie pogoda na tyle się poprawiła, że zgodnie z planem na kole dojechaliśmy do Mińska Mazowieckiego. Przekręciliśmy ok. 70 km.   
Prawie weteran Marek




poniedziałek, 4 sierpnia 2025

Na rybkę - do Grzegorzewic

 


W tym roku jeszcze nie było, a na rybkę zawsze warto i tradycja. 10 sierpnia rybka w Osadzie Wodnej w Grzegorzewicach.

 Start MCK Milanówek godz. 10,15.

 Dystans ok. 60-70 km. Poprowadzi Michał (tempo spacerowe)

czwartek, 31 lipca 2025

Ranczo z Mamrotem reaktywacja

 3 sierpnia powtórka z 2016 roku - Jeruzal pod Mińskiem Mazowieckim czyli serialowe Wilkowyje. Obejrzymy miejsca w których był kręcony serial, odpoczniemy na kultowej ławeczce przed sklepem i posmakujemy Mamrota. 

Wyjazd z Milanówka pociągiem do Warszawy Zachodniej godz. 9,34 przyjazd 9,59. Odjazd do Mińska Maz godz. 10,26 przyjazd do Mińska godz.11,19

Dystans Mińsk - Jeruzal - Mińsk 75 km (powrót z Mińska pociągiem 16,40 - 17,40) - poprowadzi Marek

środa, 30 lipca 2025

Jedziemy dalej...

 


Do końca sezonu mam, niestety przerwę, ale STR nie. Proszę o zastępstwo i kontynuację wycieczek. Zgłoszenia wycieczek e-maliowo lub telefonicznie. Data, cel, trasa - będę sukcesywnie zamieszczał.

Kalendarz będzie modyfikowany.

STR na Festiwalu Kultur Świata w Grodzisku Maz

Po raz drugi zawitaliśmy (zakręciliśmy) na Festiwal Kultur Świata do Grodziska. Ale, że to sekcja rowerowa, trzeba było też trochę pokręcić, i pokręciliśmy, niedługo ale dość mocno by zdążyć na paradę. Michał pociągnął dość ostro. Zdążyliśmy. A w paradzie uczestniczyły zespoły z Tahiti, Indii, Kostaryki, Francji/Brazyli, Litwy, Polski i STR Milanówek jako obserwator. Ten Festiwal to już tradycja Grodziska i my tradycyjnie będziemy tam bywać. Jest na co popatrzeć, zwłaszcza od dziewczyn z Tahiti ciężko było oderwać wzrok, my w rzeczywistości wróciliśmy na kawkę do Milanówka przy okazji obejrzeć filmik z wyprawy do Szwajcarii.


Zapraszam do galerii zdjęć.

niedziela, 27 lipca 2025

Wspomnienia ze Szwajcarii


 Tekstowo to później, trzeba przemyśleć, tymczasem foto, zdjęcia wybrane tutaj

Wizyta u Stasia

 


Od pewnego czasu planowaliśmy odwiedzić Stasia w Centrum Rehabilitacji w Międzylesiu i w końcu się udało. Wprawdzie wiało solidnie, ale tym razem przeważnie z tyłu i mimo sporego dystansu dotarliśmy do celu  w dobrej formie. Fajnie było zobaczyć  po długiej przerwie Stasia i z nim póki co tylko porozmawiać. Stanisław, a dla sporej części STR po prostu Stasio to przecież kawał historii milanowskiej sekcji rowerowej i przy okazji dusza towarzystwa, zwiastun dobrej zabawy oraz wspólnie z Halinką klubowy nauczyciel tańca. Ze Stasiem i Halinką rowerowo rozpoczynamy Nowy Rok. Wszystko idzie ku lepszemu, ale żeby wspólnie znowu pojeździć potrzeba jeszcze trochę czasu. Tak czy inaczej wierzymy, że to nastąpi.

Stasiu, Pamiętamy, kibicujemy i trzymamy kciuki za szybki powrót do nas. W imieniu Koleżeństwa - Marek