i po zawodach, wyniki wkrótce na stronie www.milanowek.pl
a zdjęcia już dziś w naszej galerii. Krótko mówiąc wypaliło, pogoda dopisała a i emocji było sporo, a ci najmłodsi, rewelacja, gratuluję wszystkim, zwycięzcom i tym na dalszych pozycjach, dzieciom i rodzicom, startującym i kibicującym, wiosenna walka na rowery na Turczynku zakończona. Dziękujemy za uwagi i sugestie dotyczące przyszłych zawodów. Do zobaczenia jesienią.
zapraszam do galerii zdjęć....
sobota, 25 kwietnia 2015
piątek, 24 kwietnia 2015
26 KWIETNIA - jedziemy pojeść
Z cyklu :Kuchenne rewolucje, odwiedzimy restaurację Gruzińską Gaumarjos w Piasecznie,
na dobry początek zamówiłem chaczapuri i gruzińskie roladki, a potem dowoli, ile kto może.
Dystans 70-80 km. Proponowana trasa do Piaseczna: Otrębusy, Nadarzyn, Wólka Kosowska, Jabłonowo, Kuleszówka, Wola Gołkowska, Piaseczno.
Powrót ustalimy na miejscu. Link na stronę restauracji tutaj
na dobry początek zamówiłem chaczapuri i gruzińskie roladki, a potem dowoli, ile kto może.
Dystans 70-80 km. Proponowana trasa do Piaseczna: Otrębusy, Nadarzyn, Wólka Kosowska, Jabłonowo, Kuleszówka, Wola Gołkowska, Piaseczno.
Powrót ustalimy na miejscu. Link na stronę restauracji tutaj
niedziela, 19 kwietnia 2015
Terenowe wyścigi kolarskie na Turczynku
W sobotę 25 kwietnia odbędą się Terenowe Wyścigi Kolarskie na stadionie MKS Milan na Turczynku - Od przedszkolaka do seniora.
Zapraszam do udziału wszystkich, którzy umieją pedałować.
A do pomocy w organizacji zawodów członków STR. Na godz. 9,30 - do przygotowania trasy (męską część STR), na godz. 10.20 pomoc w zapisach i rejestracji (damską część STR). Do udziału wszystkich. Start godz.11,00.
Zapraszam do udziału wszystkich, którzy umieją pedałować.
A do pomocy w organizacji zawodów członków STR. Na godz. 9,30 - do przygotowania trasy (męską część STR), na godz. 10.20 pomoc w zapisach i rejestracji (damską część STR). Do udziału wszystkich. Start godz.11,00.
Rowerzyści pobiegli
W tą niedzielę mieliśmy przerwę od rowerów, a to ze względu na biegową niedzielę w Milanówku. Bieg STO-NOGI na 10 km i Mila Milanowska. W stonogach wystartował Marcin, w Mili Milanowskiej Madzia, Mateusz i Mateusz oraz ponownie Marcin. Spisali się wzorowo, a i kibiców STR nie zabrakło.
Zdjęcia z biegów w Galerii.
Zdjęcia z biegów w Galerii.
środa, 15 kwietnia 2015
Kibicujmy
19 kwietnia (w najbliższą niedzielę) przerwa w rowerowaniu, ale możemy przyjrzeć się bieganiu.
W Milanówku bieg Sto-nogi na 10 km, a wśród uczestników nasz przedstawiciel STR Milanówek - Marcin.
Przyjeżdżajcie pokibicować, Trzymać kciuki i zdzierać gardła. A będzie komu. Oprócz Marcina i waszych sąsiadów czy znajomych będą też startowały dwie fajne dziewczyny,
za nie też można.
Start godz. 11;00 pod Liceum Społecznym na Fiderkiewicza,
tam czekamy. Zapraszam
Po biegu głównym na 10 km, tradycyjna
"Mila Milanowska, tam startują nasi Mateusze. Brawo, również będziemy z wami.
W Milanówku bieg Sto-nogi na 10 km, a wśród uczestników nasz przedstawiciel STR Milanówek - Marcin.
Przyjeżdżajcie pokibicować, Trzymać kciuki i zdzierać gardła. A będzie komu. Oprócz Marcina i waszych sąsiadów czy znajomych będą też startowały dwie fajne dziewczyny,za nie też można.
Start godz. 11;00 pod Liceum Społecznym na Fiderkiewicza,
tam czekamy. Zapraszam
Po biegu głównym na 10 km, tradycyjna"Mila Milanowska, tam startują nasi Mateusze. Brawo, również będziemy z wami.
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Kuchenne rewolucje - zmiana
Kuchnia Ormiańska koło Łowicza już nie istnieje. W związku z tym mała zmiana. Nadal będzie to wyjazd w ramach "Kuchennych rewolucji" ale odwiedzimy
Restaurację Gruzińską Gaumarjos w Piasecznie. (Niektórym się przyda posmakować Gruzji jeszcze przed wyjazdem do tego kraju).
Start pod MCK godz.10,00 - dystans ok 80 km. Mamy zapewnioną rezerwację.
Właścicielami restauracji są rodowici Gruzini, David i Liana Gamtsemlidze. Gaumarjos przyciąga ciepłą i rodzinną atmosferą. Tutaj, nie wyjeżdżając do Gruzji, można spróbować prawdziwie gruzińskiej kuchni. Szef kuchni, pani Lela Czcheidze, nazywana "Pani Leliko", gotuje tak jak robiła to we własnym domu w Tbilisi. Tworzy niepowtarzalne smaki na podstawie tradycyjnych gruzińskich receptur i specjalnie sprowadzanych przypraw...
Gaumarjos znaczy "życzę ci zwycięstwa". Link na stronę restauracji tutaj
Restaurację Gruzińską Gaumarjos w Piasecznie. (Niektórym się przyda posmakować Gruzji jeszcze przed wyjazdem do tego kraju).
Start pod MCK godz.10,00 - dystans ok 80 km. Mamy zapewnioną rezerwację.
Właścicielami restauracji są rodowici Gruzini, David i Liana Gamtsemlidze. Gaumarjos przyciąga ciepłą i rodzinną atmosferą. Tutaj, nie wyjeżdżając do Gruzji, można spróbować prawdziwie gruzińskiej kuchni. Szef kuchni, pani Lela Czcheidze, nazywana "Pani Leliko", gotuje tak jak robiła to we własnym domu w Tbilisi. Tworzy niepowtarzalne smaki na podstawie tradycyjnych gruzińskich receptur i specjalnie sprowadzanych przypraw...
Gaumarjos znaczy "życzę ci zwycięstwa". Link na stronę restauracji tutaj
niedziela, 12 kwietnia 2015
Puszcza Michała
To nie ja, to on, to jego autorska trasa, to jego bagna, jego korzenie, to jego piach, i jego błotko.
Moje były tylko lakierki, ale dużo nie ucierpiały więc mu wybaczam.
Myślę, że pozostali też wybaczą bo wycieczka była... no jaka, taka, taka, no fajna, no trochę męcząca, może bardziej wymagająca, po powrocie bolało, ale przejdzie a miłe wspomnienia zostaną.
Dzięki Michał.
Gdy dotarliśmy do Roztoki na polankę, większość popadała. Ale podnosili się co jakiś czas na kawkę,
czy ciasteczko
(Julian się nie podniósł, sam mu kawę dostarczyłem, z przyjemnością).
Ale podnosili się również jako zwycięzcy, zwycięzcy nagród, a tych było sporo. Bo i sponsorzy dopisali
(RafalMedCompany, Pawelteex sp. z.oo, Lidka&ZbyszekCorporation). Dziękujemy.
Ale jak już pojedli, popili, pocieszyli się nagrodami, myśleli, że już koniec, z Roztoki asfalcikiem do domu. A Michał na to, że to dopiero połowa trasy. I cóż było robić, żaden ani pisnął, siadł na siodełko i pedał nacisnął.
No stówki, nie było, bo i miało nie być, wyszło 81 km, ale po takim terenie, a co macie do terenu to nasza kochana mazowiecka Puszcza Kampinoska, Michała też.
Moje były tylko lakierki, ale dużo nie ucierpiały więc mu wybaczam.
Myślę, że pozostali też wybaczą bo wycieczka była... no jaka, taka, taka, no fajna, no trochę męcząca, może bardziej wymagająca, po powrocie bolało, ale przejdzie a miłe wspomnienia zostaną.
Dzięki Michał.
Gdy dotarliśmy do Roztoki na polankę, większość popadała. Ale podnosili się co jakiś czas na kawkę,
czy ciasteczko
(Julian się nie podniósł, sam mu kawę dostarczyłem, z przyjemnością).
Ale podnosili się również jako zwycięzcy, zwycięzcy nagród, a tych było sporo. Bo i sponsorzy dopisali
(RafalMedCompany, Pawelteex sp. z.oo, Lidka&ZbyszekCorporation). Dziękujemy.
Ale jak już pojedli, popili, pocieszyli się nagrodami, myśleli, że już koniec, z Roztoki asfalcikiem do domu. A Michał na to, że to dopiero połowa trasy. I cóż było robić, żaden ani pisnął, siadł na siodełko i pedał nacisnął.
No stówki, nie było, bo i miało nie być, wyszło 81 km, ale po takim terenie, a co macie do terenu to nasza kochana mazowiecka Puszcza Kampinoska, Michała też.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







