środa, 12 lipca 2017

wyjazd do Gołaszewa

Startujemy 14 lipca (piątek) godz.7,00 pod MCK Milanówek - dystans ok.140 km
Milanówek - Sochaczew - Gostynin - Kowal - Gołaszewo.
(bagaż zabiera Julian - dostarczyć do mnie w czwartek do godz.20,00)

poniedziałek, 10 lipca 2017

W pogoni za historią

Długo nie musieliśmy gonić, niespełna 50 km, ale byliśmy we Lwowie, na kresach, na północy Rosji, w Kazachstanie, Persji, Libanie, Anglii i pod Milanówkiem, jeszcze w Grodzisku na Willowej.

Ale żeby tam dotrzeć, trzeba było nie lada sztuki, trasa jak przez Syberię, ale daliśmy radę.
Muzeum Lwowa i Kresów to dwór w Kuklówce Zarzecznej zbudowany przez właścicieli taki sam jak mieli ich dziadkowie pod Lwowem. W środku muzeum, wspomnienia z kresów i mnóstwo, mnóstwo pamiątek. Warto tam zajrzeć podaję link na stronę tutaj a motto nad wejściem do dworu brzmi; " Bóg stworzył Człowieka, Człowiek Rodzinę, Rodzina Ojczyznę, Jam Dwór Polski co strzeże tego mężnie..."
No ale zwieńczeniem naszej wycieczki było nie lada spotkanie. Z Panią Zytą, która opowiedziała swoją historię. Pod Lwowem mieszkała przed wojną, w czasie wojny wywieziona wraz z rodziną na północ Rosji do Archangielska, następnie przeszła z Armią Andersa szlak od Kazachstanu przez Persję, Liban i zamieszkała w Anglii. Od niedawna mieszka znowu w Polsce, w Milanówku, dzięki czemu poznaliśmy Jej historię.
Spotkanie zaaranżował Janusz, w ogrodzie swojej córki, ale co tam Janusz, spięty chodził cały poprzedzający tydzień przed tą wizytą, dzwonił do mnie codziennie, jak to ma być, a zaangażował całą swoją rodzinę, włącznie z wnuczkami i chyba przeszedł sam siebie.
 Dziękujemy gospodarzom - Dorotce i Markowi, przy grilu, na klawiszach, nie codziennie się zdarza, kawał historii a przy okazji, urodziny jednego z wnuczków Janusza z udziałem całego STR (a licznego dzisiaj - 32 rowery) - Dziękujemy.
w Galerii mnóstwo zdjęć, zapraszam.

wtorek, 4 lipca 2017

zmiana w najbliższą niedzielę

Miała być wycieczka nad zalew żyrardowski - niestety nieczynny, trwa modernizacja.
Wobec tego zwiedzimy Muzeum Lwowa i Kresów w Biniszewicach (5 lat temu kilka osób tam było) i będzie to tematyczne powiązanie z tym co nas czeka na koniec wycieczki.

Na zakończenie niedzielnej
wyprawy zaprasza Janusz, gdzie przy grilu i fortepianie wysłuchamy opowieści Zyty, która mieszkała przed wojną pod Lwowem, wywieziona na północ Rosji, a następnie z Armią Andersa przez Kazachstan, Persję Liban trafiła do Anglii, obecnie mieszka w Milanówku.
Trasa szosowo-terenowa - dystans ok. 50 km. Start pod MCK godz.10,00

niedziela, 2 lipca 2017

Bunkier w Konewce

Tak jakoś dziwnie brzmi bunkier w Konewce, a jednak jest w Konewce bunkier, raczej mega bunkier - schron dla niemieckich pociągów pancernych, olbrzymia inwestycja ok 60 tys ton betonu, stali nie pamiętam, i choć to zbudowano, żadem pociąg nigdy tam nie wjechał. Za to wjechał STR Milanówek, z niewielkimi klubami ze Skierniewic  i Mszczonowa (miast potężniejszych) ale rozwojowych, dacie radę.
Dziękujemy za wspólną wycieczkę, a zwłaszcza Robertowi - głównemu organizatorowi.
A sama wycieczka - trasa ok, nawet ok2 (tzn kwadrat, ta dwójka za duża mi wyszła).
 W sumie 119 kilometrów na rowerze (tych na motorach nie liczę, choć były i takowe). Trochę się zeszło, ze Skierniewic wracaliśmy dopiero o 20,16 pociągiem, ale daliśmy radę, choć wiatyr w powrotnej trasie nam nie sprzyjał, nie sprzyjał ? mało powiedziane ale hak mu w smak, by nie napisać gorzej.
Konewka - z całą pewnością miejsce godne polecenia, przejście w samotności pewnie dużo mniej ciekawe, ale z przewodnikiem to inna bajka, omówione ekspozycje, ciekawostki i przejście kanałem podziemnym i to wszystko w konewce, Konewce !!!
A było i tak, rano lało, jak z konewki,  jedziemy czy nie, dzwoniono - JEDZIEMY -padała odpowiedź!
 I dobrze, ( w konewce zabrakło wody)  a Skierniewice to wprawdzie nie Afryka, ale pogoda była super, bez kropli deszczu, tylko ten cholerny wiatyr na powrocie. A że początek lata, to i letnie nagrody były.
Galeria zdjęć da więcej niż te parę słów.

Ps.Zmiana w tekście.  W miejsce Żyrardowa teraz wpisałem Skierniewice (no cóż nie znam ani rowerzystów ze Skierniewic ani z Żyrardowa, a dowiedziałem się od głównego organizatora, że pojedzie z nami grupa Żyrardowska)
komentarz wyprowadził z błędu, choć anonim)

wtorek, 27 czerwca 2017

Najbliższa niedziela - KONEWKA

  2 lipca (niedziela) wyjazd do Konewki k/ Spały do niemieckiego bunkru pociągów pancernych.
Obecnie
do zwiedzania udostępnione są:
schron kolejowy długości 380 m, w którym znajdują się:
    ekspozycja militariów, pojazdy wojskowe, modele schronów oraz niemieckich pociągów wojskowych, wystawy stałe, tematycznie związane z II wojną światową dotyczące fortyfikacji, uzbrojenia, dowództwu Ober-Ost w Spale,

    schrony techniczne: hydroforni, kotłowni i elektrowni, z której do schronu kolejowego można przejść pod ziemią do schronu kolejowego 80-cio metrowym odcinkiem kanałów technicznych

    schron studni głębinowej, chłodnica wody, zbiornik paliwa. (będzie przewodnik)
                                                        - przyda się wierzchnie okrycie (w schronie chłodniej), nietoperzy (choć jest ich tam mnóstwo) nie ma co się bać, jest lato.
- wstęp 10 zł, ulgowy (uczniowie, emeryci - 6 zł)
Start w Skierniewicach o godz. 9.45 - dojazd do Skierniewic pociągiem godz. 9,10 z Milanówka (chętni mogą przybyć na kołach do Skierniewic) 
Jeśli nie będzie padać na skrzyżowaniu przy Tesco w Milanówku zbiórka dla tych co na kołach o godz.7,30 - czeka Marcin.
Dystans;  Skierniewice - Konewka - Skierniewice - 110 km (część trasy przez las)
Powrót ze Skierniewic ok.17,00 (bilet powrotny do Skierniewic, chyba że ktoś inaczej planuje)


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Odjazdowy Biblotekarz z STR

Zapraszam wszystkich rowerzystów STR na rajd z Milanowską Biblioteką w sobotę 1 lipca.
Jest to pierwszy rajd Miejskiej Biblioteki Publicznej, pomóżmy w organizacji.

Szczególnie zapraszam ekipę kierowania ruchem (plan trasy prześlę e-mailem)

Zbiórka dla STR godz. 10,30 pod MCK.

Dystans niewielki Milanówek - Podkowa Leśna - Milanówek ale plusik duży.

Rajd przeniesiony na inny termin - ?


niedziela, 25 czerwca 2017

Warszawa nad Wisłą

Dodaj napis
I stało się. I było git, mówiąc po wrsiawsku, bez fusierki, bez żadnej granady, tyle co zmieniliśmy wrsiawską syrenkę na naszą. U nas niby chłop a jednak Syrena. (a tak naprawdę bałem się tej wycieczki wzdłuż warsiawskiej Wisły, a to i ścieżki mało znane, a to że tłumy na tych ścieżkach a nas wiele, ale dało się, nie ma cwaniaka nad milanowszczaka, pomógł komorowczak i poszło).

Trasy zbytnio nie pomędliłem, choć się czasem zdarzyło, ale i w Wiśle nogi zmoczyłem i było jak było.
Była ścieżka wiślana od La Playi do Tarchomina (Julian płota się chwytał nad Zumbą, gdy my nad brzegiem Wisły), zamek królewski od tylca, bulwary, piknik kawowy nad rzeką...

Na prawo most, na lewo most a dołem Wisła płynie, tu kręci Kot, tu pędzi Piotr a dołem Madzia płynie.
 Tak przepłynął STR wzdłuż warszawskiej Wisły, i choć mamy dziewczyny jak maliny, nie pogardziliśmy Grubą Kaśką, już tacy jesteśmy bierzemy wszystko, wzięliśmy i warszawską Wisłę. Lajtowo, bez fusierki, 40 km. (tym co mają na bakier z PKP dwa razy tyle, ale cóż tak bywa, czy warto się boczyć ?)
Więcej foto w galerii, a o uwagi proszę w komentarzach (ja wam dam uwagi karwa kafka, a tak po wrsiawsku  - walta prosto z mostu)