niedziela, 12 maja 2013

Radziejowice z TCJ Jaktorów

Wycieczka do Radziejowic organizowana przez TCJ Jaktorów. Wyjechaliśmy jak zwykle spod MCK w Milanówku (23 osoby). Pogoda mało przyjemna, ale nie padało.
W Jaktorowie pod pomnikiem Tura spotkaliśmy się z cyklistami z Jaktorowa. Przewodnictwo wycieczki przejął prezes TCJ Tadeusz Murzyn. Ruszyliśmy nieznaną nam dotąd trasą do Radziejowic.

W Radziejowicach przerwa na kawę i zwiedzanie pałacu w Radziejowicach.  W tym między innymi w galerii obrazów Józefa Chełmońskiego widok w innym spojrzeniu, o którym zapewniał  prowadzący Tadeusz. Koń na obrazach Chełmońskiego, który dotąd miał ogon do dołu dziś będzie miał w górę. Czy tak było przekonali się ci co byli, gdyż nie wszyscy zwiedzali pałac. Część została w parku, gdyż była już w pałacu wielokrotnie, ale wówczas ogon konia był cały czas do dołu.




ja też byłem, ale robiłem zdjęcie
Wracaliśmy przez Adamów, Kuklówkę, z Jakorowem rozstaliśmy się w Czarnym Lesie. Odśpiewaliśmy część hymnu "jedzie sekcja z Milanówka" i wróciliśmy do domu. Wyszło równo 50 km.

sobota, 11 maja 2013

Miał być rajd ulicami Milanówka

Tak miał być, ale się nie odbył. Jeszcze na godzinę przed startem padał deszcz, zapadła decyzja współorganizatorów o odwołaniu imprezy. O 11,00, czyli w godzinę startu było już ok. ale już było za późno na kontynuację. Rajd ulicami Milanówka został więc przeniesiony na następną sobotę - 18 maja godz. 11,00. Ponownie zapraszam członków sekcji do udziału i pomocy w organizacji przejazdu.

Ale skoro już się wypogodziło, trzynastoosobową grupką postanowiliśmy troszkę pokręcić. Udaliśmy się przez Podkowę Leśną na polankę do Otrębus na kawkę. Znaleźliśmy dzięki temu nowych chętnych do wspólnego kręcenia.




Jeszcze kilka fotek w galerii zdjęć. a na rajd ulicami Milanówka zapraszam za tydzień.

niedziela, 5 maja 2013

Majówka rowerowa

W dniach 01-04.05 na majówkę zostaliśmy zaproszeni do Przysuchy, na Rajd Rowerowy Śladami Majora Henryka Dobrzańskiego Hubala. W rajdzie uczestniczyły trzy kuby: gospodarze z Przysuchy, Cyklista Włocławek i STR Milanówek.
Pierwszego dnia do Przysuchy wybraliśmy się na kołach z Milanówka, pogoda nas nie rozpieszczała.
Przez Książenice, Białą Rawską, Nowe Miasto nad Pilicą, Drzewicę dotarliśmy na spotkanie do Gielniowa, gdzie wyjechali po nas gospodarze z Przysuchy i przybyli cykliści z Włocławka.
W Gielniowie przyjął nas wójt Władysław Czarnecki, i po tylu kilometrach spragnionych napoił, głodnych nakarmił (grochówka była wyśmienita), i opowiedział o swojej okolicy. Już tu dowiedzieliśmy się o walkach oddziału Hubalu i życiu mieszkańców tych okolic w czasie II wojny. Następnie już wszyscy razem udaliśmy do ośrodka ZHP pod Przysuchą. Pierwszego dnia przekręciliśmy 137 km.

II dnia wspólny rajd śladami Hubala. Odwiedziliśmy muzeum płk. Mariana Zacha w Poświętnem,  który zbiera pamiątki z okresu walk hubalczyków.
Następnie udaliśmy się do Anielina, gdzie zginął major Hubal.



Do Przysuchy wróciliśmy przez Drzewicę porządnie zlani, gdyż deszcz i zimno dawało nam się we znaki przez cały niemal dzień. Przekręciliśmy 94 km zwiedzając przy okazji bazylikę w Poświętnem i ruiny zamku w Drzewicy. . Wieczorem gospodarze obdarowali nas mnóstwem pamiątek. Zdobyliśmy również brązową odznakę krajoznawczą Rajdu majora Henryka Dobrzańskiego.

Trzeciego dnia od rana lało. Na ten dzień zaplanowane było ok. 150 km na Św. Katarzynę. Deszcz pokrzyżował plany, znalazł się tylko jeden odważny, Darek z Włocławka, który samotnie pokonał tą trasę. Reszta po południu jak przestało padać ruszała grupami na różne trasy. Większość ekipy z Włocławka pojechała do Szydłowca. Część naszej ekipy ponownie ruszyła śladami Hubala, z niesamowitym przewodnikiem z Przysuchy, Staszkiem, człowiekiem o niesamowitej wiedzy, z tamtych lat i nie tylko.
Wieczorem coś dla pokrzepienia i dyskoteka








Czwartego dnia powrót do domu. Wracaliśmy inną drogą przez Opoczno, Inowłódź, Rawę Mazowiecką do Skierniewic. Na trasie między między Rawą a Skierniewicami na hopkach urządziliśmy sobie wyścigi. Przekręciliśmy 107 km. W sumie majówkę zakończyliśmy na 375 km.

Z STR Milanówek udział wzięli:                                                          
                                                                                                       

Janusz
Andrzej (na pierwszym planie)

Adam
Grażynka
Michał
Leszek

Monika
Heniek
Dominik

niedziela, 28 kwietnia 2013

Dzień sportu w Milanówku

27 kwietnia, Stadion KS Milan. Tradycyjna 16-sta już Mila Milanowska - bieg na 1600 m i terenowe wyścigi kolarskie. Pogoda dopisała, frekwencja też. Ścigali się młodzi i starzy, przedszkolaki i emeryci. Nikt nie odpuszczał, każdy walczył jak mógł.





Nasza sekcja włączyła się w ten dzień, w organizację jak i udział.







Nikt z uczestników nie odjechał na pusto, zwycięzcy z pucharami, medalami i nagrodami, dla pokonanych też coś się znalazło i co najbardziej cieszy młodzi napierają, w tym roku po raz pierwszy rywalizowały przedszkolaki, będzie komu za lat parę przekazać pałeczkę, na rower i w trasę!


Więcej zdjęć w naszej galerii.

Na Stadionie Narodowym

Miała być impreza na 3,5 tys ludzi. 28 kwietnia 2013. W nocy burza, od rana lało. Wyjazd miał nastąpić w Pruszkowie, dojazd na stadion narodowy, przejażdżki po stadionie i wyjazd na pola mokotowskie. Deszcz wszystko zepsuł.
Skończyło się tylko tym, że ci co nie z cukru, a było ich garstka pojeździli po stadionie. Monika, Michał, Leszek i Rafał




poniedziałek, 22 kwietnia 2013

NAJAZD ROWERZYSTÓW NA MILANÓWEK

SZOK ! SZOK!
NAJAZD ROWERZYSTÓW NA MLANÓWEK

21 kwietnia zaprosiliśmy UKTR Vagabundus na wycieczkę do Milanówka, a zjechało się pół Warszawy, no nie pół , ale frekwencja była imponująca. Jak się udało to policzyć nie wiem do tej pory. Podobno było 92 rowerzystów.
Nieważne, startujemy z Milanówka, w Pruszkowie mamy odebrać gości, jedzie z nami burmistrz Milanówka Jerzy Wysocki. Podjeżdżamy pod stację, jest ok 20 osób. Czy pociąg był już przed nami?
Nie to ci co przyjechali na start na kołach. Za chwilę telefon pociąg się spóźni, poczekajcie. Czekamy, nadjeżdża pociąg i wypływa fala rowerzystów. Za chwilę następny telefon, nie zmieściliśmy się wszyscy do pociągu, przyjedziemy następnym, poczekajcie. Czekamy.

Są wszyscy, jedziemy do Milanówka - Pruszków, Moszna, Biskupice, Żuków, - Milanówek
Wita nas koordynator  Sportu - Włodzimierz Filipiak, Włodzimierz Starościak opowiada gościom historię Milanówka.









W MOK-u kawka i milanowskie krówki.
Następnie zwiedzamy Milanówek i dojeżdżamy do Turczynka, jedna z uczestniczek pyta mnie o numery totolotka, jakie ma skreślić, żeby to kupić. A co ja wróżka? Sam bym chętnie trafił.

Dalej kierujemy się na Podkowę Leśną, Żółwin i
zjeżdżamy przez Owczarnię do Kazimierówki.
Tam zwiedzamy Ogród Rzeżby Juano Soriento.
Robi wrażenie.





Wracamy do Milanówka, w amfiteatrze na Fiderkiwicza robimy grila. Powoli otrząsam się z szoku. Uff, chyba się udało. Wiele osób pierwszy raz w Milanówku, ale zapowiada, że tu jeszcze przyjedzie, fajnie, zapraszamy.
Więcej zdjęć w galerii (Milanówek 21.04)
Podzielcie się wrażeniami w komentarzach, słowa krytyki chętnie przyjmę, z nauką na przyszłość.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

wizyta Vagabundusa w Milanówku

21 kwietnia zaprosiliśmy do Milanówka Ursynowski Klub Turystyki Kolarskiej Vagabundus.
Goście przyjeżdżają SKM-ką do Pruszkowa o 9,53.
Zbiórka dla Sekcji Turystyki Rowerowej Milanówek pod MCK w Milanówku. O godz. 9,00 wyjeżdżamy rowerami do Pruszkowa na spotkanie z Vagabundusem.
Następnie wracamy do Milanówka przez Mosznę, Płochocin, Rokitno, Żuków, zwiedzanie Milanówka, wyjazd do Podkowy i powrót do Milanówka na grilla. (dystans ok 40 km + 15 dla STR Milanówek wyjazd do Pruszkowa)