wtorek, 31 lipca 2018

Powrót do Żelazowej Woli

Już po raz kolejny wycieczka do Żelazowej Woli. Kiedyś były to wyjazdy cykliczne, ostatnio trochę zaniedbane, ale powracamy. 
Start niedziela 5 sierpnia pod MCK godz. 8,30.
Dystans ok. 80 km.
Planowane uczestnictwo na koncercie Erica Lu.
Niby japończyk a amerykanin, naukę gry na fortepianie rozpoczął w wieku sześciu lat u Dorothy Shi, następnie kształcił się w New England Conservatory Preparatory School w klasie Alexandra Korsantia oraz A. Ramona Rivery. Laureat konkursów pianistycznych, m.in. Międzynarodowego Konkursu w Ettlingen w Niemczech (I nagroda, 2010), Minnesota International e-Piano Junior Competition (I nagroda, 2013), Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego dla Młodych Pianistów (I nagroda, 2014) i Amerykańskiego Konkursu im. Fryderyka Chopina w Miami (I nagroda, 2015). W wieku 17 lat zdobył IV nagrodę podczas Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie (2015), stając się jednym z najmłodszych laureatów w historii tego konkursu. 

niedziela, 29 lipca 2018

Zalew Żyrardowski

Żar się z nieba leje, długa wycieczka odpadła, zamiast Rawy kąpielisko w Żyrardowie.
Uf jak gorąco, puf jak gorąco, a ta maszyna pod MOKiem sapie, pod MOKiem zipie, i jeszcze palacz w nią węgiel sypie, wagony do niej podoczepiali, w nowych koszulkach, niby ze stali. A tych wagonów jest ze czterdzieści (przesada dwadzieścia), sam nie wiem co w nich się mieści. I szarpnął wagony prezes z mozołem, i kręci się, kręci koło za kołem, i biegu przyspiesza i gna coraz prędzej, i dudni i stuka i gna coraz prędzej. A dokąd, a dokąd, a dokąd tak gna?

Nad zalew, nad wodę, czym prędzej się pcha.
Nagle gwizd, nagle świst, uszła para, chwila przerwy, Tadeusza biorą nerwy, a po co, a po co my tutaj stoimy, nagrody czekają, tu policzymy. I liczy, i liczy prezes z mozołem, do pięciu, do pięciu, koło za kołem. I tak wyliczył na chybił trafił, że same dziołchy z wagonu trafił.
I dalej po torze, po torze przez most, nad zalew, nad zalew, nad zalew na wprost. I w końcu dotarła nad wodę maszyna i tam to dopiero buchać zaczyna. Do wody plusk, do wody plask, tam słychać pisk, tu słychać wrzask (oj znowu przesadziłem, owszem kąpaliśmy się ale bez wielkiego entuzjamu, miejsce bomba, ale woda wiele dawała do życzenia). Na miejsce oprócz naszej ciuchci dotarło również pendolino (no ci bez rowerów). Ale zmieścili się wszyscy w jednym wagonie, wygnano krowy, wygnano konie, i zamiast sześciu tych fortepianów, przyjęto nowych, dwóch młodych panów.
I kiedy już dobrze siem wypluskali, rzuszulim  dali, do domu w oddali. I gładko tak, tak toczy, tak toczy się w dal, jak gdyby to była piłeczka nie stal. I poszli, i poszli  i koło za kołem, a jedno górą, a drugie dołem, i tak my się wszyscy rozjechali, że całą maszynę dziś rozj.... echali. Do stacji końcowej wszyscy dotarli, choć  jedni mniej,  inni więcej się przetarli. A przetarli niewiele ok. 50 dych.

wtorek, 24 lipca 2018

Zmiana na niedzielę

Miała być Rawa Mazowiecka (był tam Michał przez pomyłkę i stwierdził - z zamku zostały tylko
ruiny baszty i nic ciekawego) a planowany był dość daleki wyjazd. A że nadchodzą mocne upały na prośbę części STR zmieniam trasę na krótszą i nad wodę.
Proponuję nowo zrekonstruowany Zalew Żyrardowski (o zalewie tutaj )
Start pod MCK godz. 10,00 - dystans całkowity ok.50 km
Proponowana trasa nad zalew - Milanówek - Grodzisk - Adamowizna - Kuklówka - Stare Budy Radziejowskie - Bieganów - Marianpol - Zalew Żyrardowski.

poniedziałek, 23 lipca 2018

Trochę z opóźnieniem ale już są, zdjęcia w Galerii  2 ze ślubu Moniki. Tak więc, jeszcze raz, niech żyją nam !
Niech żyją nam!

niedziela, 22 lipca 2018

na rybkę - Łowisko Piorunów

To nie miała być tradycyjna wycieczka asfalcikiem  na kuchenne rewolucje, ale kuchenne, ale bokiem  na zmiennocieplne kręgowce wodne, oddychające skrzelami i poruszające się za pomocą płetw. My poruszaliśmy się za pomocą nóg na pedałach ROWEROWYCH ((nie kojarzyć inaczej) a  ryby stanowią najliczniejszą i najbardziej zróżnicowaną grupę współcześnie żyjących kręgowców (ponad połowę). Różnią się od siebie pod względem budowy zewnętrznej i wewnętrznej, ubarwienia oraz przystosowania do warunków środowiska.
My je zjadamy, ze smakiem, choć też bardzo się różnimy. A w Piorunowie, na łowisku, każdy mógł wybrać swoją złotą rybkę. I wybrali, i dojechali, 3 km za Błoniem, pryszcz, ale okazało się że pryszcz nie taki mały. Pojechali my na okrętkę, nawet nie rozrzucili przynęty a na stoły wjechał usmażony świat wodny. Łowisko Piorunów polecamy, fajne miejsce, a można i dojechać sprawniej, ale po co, jadąc przez kartoflisko ryba lepiej smakuję, zwłaszcza z frytkami. I nikomu ość w gardle nie stanęła, chyba,że w drodze, a droga taka miała być i była. Nawet pomyłki nie było dużej, przejechaliśmy 56 km, a zapowiedziałem ok 60. Rybka przeważnie spełnia trzy życzenia, nasza wywiązała się z tych życzeń bezbłędnie; zapewniła pogodę, zapewniła niesamowitą trasę i smakowała.

i tradycyjnie zapraszam na rybkę, czyli do galeri 2

środa, 18 lipca 2018

niedzielny wyjazd 22 lipca

W najbliższą niedzielę w planach Łowisko - Piorunów. Raczej tzw. Kuchenne Rewolucje, gdyż knajpa inna niż w Batorówce, będzie można coś przekąsić, ryb też dostatek - można podejrzeć tutaj
Start pod MCK godz. 10,15
Dystans ok. 60 km - trasa nie koniecznie asfalcik, będą też drogi gruntowe i polne ścieżki.

propozycja - Kazimierz

Zbieramy chętnych na tradycyjną wycieczkę do Kazimierza Dolnego, którą wymyślił Henio, dla jego pamięci. Planowany termin 28-29 lipca.
Zapisy do 22 lipca.
Lista chętnych w dziale informacje.
Dystans 2 x 160 km.
Zgłoszenia w komentarzach lub e-mailem lub telefonicznie do prezesa.