Ale od początku, przepiękna pogoda, spora frekwencja i cel Muzeum Puszczy Kampinoskiej w Granicy (dotarliśmy ale trochę na okrętkę, gdyż wpisana trasa w to małe pudełeczko co samo prowadzi, też nie jest za mądre, zaprowadziło nas do wsi Granice, a nie wsi Granica, a że obie pod Kampinosem trafiliśmy na miejsce, ale kręcąc nieco dłużej). Gdy tylko pojawiliśmy się pod Muzeum już w drzwiach serdecznie nas przywitała pani Kustosz Muzeum, Leśnik i całkiem fajna kobitka, już bez listeczków lipy pod oczami, za to z mnóstwem ciekawych opowieści.
Kiedyś pięć lat temu odwiedziliśmy to miejsce, i też był przewodnik, który opowiadał historię o tych terenach, od Króla Jagiełły po II Wojnę Światową, o geologii tych terenów i o niedźwiedziu rowerzyście. Dzisiaj zupełnie inne opowieści. Jak to jelenie (no ci prezesowie w stadzie) mają po 10 sztuk łani i nie chcą się tym dobytkiem podzielić z innymi, młodymi chłopakami, którzy pragną liznąć, lub chociażby szturchnąć rożkiem którąś z poddanych, a chętne były, no ale cóż prezes nie daje. Była też mowa o wilkach, które niedawno pojawiły się w Puszczy, i okazuję się, że to całkiem fajne psiaki, nie żrą już starszych pań, nie zgwałcą nawet Czerwonego Kapturka, a biegają sobie po lesie z Panią Leśnik. I było jeszcze trochę o faunie puszczy, (te prężenie się przed samicą imponowało w pokazie pani Leśnik, ale ten ryk, to jakby byk nawoływał z Toy-toya, a te tylko na skraju puszczy, ale cóż zwierzęta przemierzają cały rezerwat, nawet tu).
I flora, kilka słów o drzewostanie, dębach, bukach, grabach, sośnie i brzozie. Kornik też ich tutaj dopadał, Szyszko nie, żyją i umierają w błogostanie, jak należy, i nam pomagają, liście lipy na cerę, brzoza na miłość, a każdy dotyk różnych drzew ma inne właściwości.
Potem była jeszcze tradycyjna kawka na skraju Puszczy, nagrody, najniższa wieża widokowa jaką widziałem, a z niej same STR-owe łanie, cmentarz wojenny i powrót do domu. W powrocie stado się trochę podzieliło, samce już tak nie ryczały, a łanie kółeczko przy kółeczku kręciły razem. I tak trzymać, można czasem ryknąć, ale to tylko tak z miłości. 80 km pękło.
Zdjęcia w galeri 2 a na koniec krótkie filmiki.
niedziela, 2 września 2018
wtorek, 28 sierpnia 2018
wycieczka 2 września
Jedziemy do Muzeum Puszczy Kampinoskiej w Granicy (niestety jeszcze w starej odsłonie, gdyż planowana przebudowa jeszcze się nie zaczęła - byliśmy tam w 2013 roku, ale z obecnie jeżdżących niewielu).
Start pod MCK godz. 10,00.
Dystans ok 65 km.
Trasa: Milanówek - Izdebno - Karolina - Boża Wola - Bramki - Wola Łukaszewska - Wiejca - Kampinos - Granica - (Powrót; - Kampinos - Wiejca - Czarnów - Rochaliki - Wawrzyszew - Pass - Błonie - Żuków - Milanówek
niedziela, 26 sierpnia 2018
RAJD BURSZTYNOWY
W dniach 24-26 sierpnia wybraliśmy się na Rajd Bursztynowy po Wielkopolsce organizowany przez Ciklo Konin. A oni ciklo konin umiejo imprezy robić. Przekonaliśmy się po raz drugi.No ale najspierw trzeba było tam dojechać, część była mobilna, takie leniuchy rowerowe, ale byli i śmiałkowie którzy dotarli tam z Milanówka na kołach (193 km) , a część z Kutna (93 km) - pogoda jak przez prawie całe lato tropikalna, ale wiatr jakiś monsunowy ostro dał się we znaki. W każdym razie dotarliśmy do Starego Miasta k/ Konina na bazę Rajdu.
Główny przejazd rajdowy odbył się w sobotę - 60 atrakcyjnych kilometrów, a największą atrakcją był skansen w Biczu (i choć za organizację całościową Ciklo stawiałbym jak najwięcej plusów, w każdy calu, to tu mały minusik - za mało czasu w skansenie). Był jeszcze po drodze drugi skansen, taki z czasów PRL - uroczyste otwarcie - wstęga, władza i nożyczki i nowa ścieżka rowerowa, którą przejechaliśmy na festyn do Żychlina, a wieczorem, jak to wieczorem trzeba było rozruszać inne mięśnie, i też było ok. I pierwszy raz nocowaliśmy wszyscy razem, w szkole na sali gimnastycznej, i hotele, pokoiki niech idą w odstawkę, tu można się dobrze było zintegrować, a w regulaminie było - integracja środowiska kolarskiego. Bawiliśmy się świetnie, do tego przywieźliśmy puchar jako najliczniejsza grupa.Podziękowania dla organizatorów z Ciklo, dla wójta Starego Miasta, dla pań ze stołówki szkolnej, i tego kucharza w czerwonej czapce z kuchnią polową, chłopakom z lizakami i dla pana Matusiaka (nie, sobie nie dziękuję - zbieżność nazwisk ? ale może, jakby tak pogrzebać, może... rodzina) - dyrektora Biblioteki w Starym Mieście, tej pani w czerwonym dziękuje Marian.
Wróciliśmy jak burza, i choć wszyscy wokoło stwierdzali załamanie pogody, na naszej trasie jak w Canie Galileskiej (bo o tym wydarzeniu była ewangelia w kościele w Starym Mieście)- cud , nie padało i nie wiało, ale upałów już nie było. Nóżka kręciła.
- pełna relacja zdjęciowa w Galeri 2
czwartek, 23 sierpnia 2018
wrześniowe wyjazdy wekeendowe
Wrześniowe wyjazdy będą wymagały własnej inicjatywy. Niestety ja we wrześniu już myślami na Sardynii. Są propozycje dwóch wrześniowych imprez. Sielpia i Przyjezierze.
Sielpia - Konecki Maraton Rowerowy- 7-9 września - organizator PTTK Końskie - szczegóły tutaj
Zapisać się można także na miejscu
Przyjezierze 2018 - 14- 16 września - organizator Przygoda Toruń
co i jak - regulamin tutaj. Zapisy do 30 sierpnia
W dziale informacje zamieszczę listę wybierających się na powyższe imprezy.
Powodzenia.
Sielpia - Konecki Maraton Rowerowy- 7-9 września - organizator PTTK Końskie - szczegóły tutaj
Zapisać się można także na miejscu
Przyjezierze 2018 - 14- 16 września - organizator Przygoda Toruń
co i jak - regulamin tutaj. Zapisy do 30 sierpnia
W dziale informacje zamieszczę listę wybierających się na powyższe imprezy.
Powodzenia.
środa, 22 sierpnia 2018
Nagroda Michała
poniedziałek, 20 sierpnia 2018
Plan na wekeend - Rajd Bursztynowy
Rajd Bursztynowy w Starym Mieście k/ Konina - Organizator Ciklo Konin.
Wyjazd w piątek 24 sierpnia pociągiem z Grodziska Maz godz. 8,56 do Kutna (osobowy)
przesiadka w Skierniewicach (Grodzisk odj, 8,46 - Skierniewice przyj. 9,27 - odj, 9,48 - Kutno 11,06)
z Kutna na kołach do Starego Miasta - 80 km (mamy czas do 19,00 więc spokojnie zdążymy, a linia kolejowa Kutno - Konin ma zastępczą komunikację autobusową, więc nie dla nas)
Trasa; Kutno - Krośniewice - Kłodawa - Kościelec - Koło - Drążeń - Stare Miasto - 80 km
Sobota - 25 sierpnia - Rajd Bursztynowy ok. 60 km (w planach m.in skansen w Biczu)
Niedziela - 26 sierpnia powrót na kołach do Kutna (z Kutna pociągiem o 16,00 - 19,02 Grodzisk lub 18,41 - 21,10 Grodzisk)
Nocujemy w szkole na sali gimnastycznej, przypominam o zabraniu śpiworów.
Waldek zapewnia, że atrakcji nie zabraknie.
Wyjazd w piątek 24 sierpnia pociągiem z Grodziska Maz godz. 8,56 do Kutna (osobowy)
przesiadka w Skierniewicach (Grodzisk odj, 8,46 - Skierniewice przyj. 9,27 - odj, 9,48 - Kutno 11,06)
z Kutna na kołach do Starego Miasta - 80 km (mamy czas do 19,00 więc spokojnie zdążymy, a linia kolejowa Kutno - Konin ma zastępczą komunikację autobusową, więc nie dla nas)
Trasa; Kutno - Krośniewice - Kłodawa - Kościelec - Koło - Drążeń - Stare Miasto - 80 km
Sobota - 25 sierpnia - Rajd Bursztynowy ok. 60 km (w planach m.in skansen w Biczu)
Niedziela - 26 sierpnia powrót na kołach do Kutna (z Kutna pociągiem o 16,00 - 19,02 Grodzisk lub 18,41 - 21,10 Grodzisk)
Nocujemy w szkole na sali gimnastycznej, przypominam o zabraniu śpiworów.
Waldek zapewnia, że atrakcji nie zabraknie.
niedziela, 19 sierpnia 2018
RAWKA - rzeka i Sosenka
Wyprawa nad Rawkę, cel ośrodek kajakowy Sosenka. Ośrodek odwiedziliśmy, no już prawie skansen, czas się tam zatrzymał, ale tętni jeszcze życiem. Ale zanim tam dotarliśmy przebyliśmy fajną trasę i zatrzymaliśmy się nad rzeką, na kąpiel, piknik kawowy i tradycyjne losowanie nagród, a tych było sporo i jedna specjalna, nie losowa, a dla najlepszego kolarza STR podczas Tour de Pologone - Michał Raszyn otrzymał czek na żywca, czyli dwa króliki (a że ciężko je było wręczyć nad Rawką, odbierze w Milanówku).
Pogoda jak zwykle tego lata upalna, stąd i kąpiel wskazana, a że nie była to plaża nudystów, to kąpaliśmy się w strojach kąpielowych, różnej maści, ale ten Mariana przyćmił pozostałe.
Droga powrotna nieco dłuższa ale też wspaniała trasa, nawet atrakcyjniejsza niż ta do. I wprawdzie wyszło trochę więcej niż planowano (miało być 80) wyszło 101 km ale to taki standard, nam zawsze wychodzi na plus, ale żeby zawsze tak każdemu wychodziło, tego wszystkim życzę, zawsze lepiej na plus niż na minus. Jak stara Maćkowiakowa gdy szła z New York Timesem pod pachą - zapewne zaszła tam, gdzie chciała gdyż.. nie pomyliła trasy.
a że zabrakło zawodowców foto, stąd i takie zdjęcia, takie sobie ale coś jest.
Pogoda jak zwykle tego lata upalna, stąd i kąpiel wskazana, a że nie była to plaża nudystów, to kąpaliśmy się w strojach kąpielowych, różnej maści, ale ten Mariana przyćmił pozostałe.Droga powrotna nieco dłuższa ale też wspaniała trasa, nawet atrakcyjniejsza niż ta do. I wprawdzie wyszło trochę więcej niż planowano (miało być 80) wyszło 101 km ale to taki standard, nam zawsze wychodzi na plus, ale żeby zawsze tak każdemu wychodziło, tego wszystkim życzę, zawsze lepiej na plus niż na minus. Jak stara Maćkowiakowa gdy szła z New York Timesem pod pachą - zapewne zaszła tam, gdzie chciała gdyż.. nie pomyliła trasy.
a że zabrakło zawodowców foto, stąd i takie zdjęcia, takie sobie ale coś jest.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





