Skierniewice - Głowno, a cel zalew Mrożyczka. I trasa bez zastrzeżeń, nowa to zawsze na plus, a i bez problemowa, gładziutka, puściutka, dobrze się jechało i nakręciło w obie strony dwie siódemki - km 77.
A zalew, no z daleka fajny obiekt, plaża, pomosty, łabędzie giganty, i co poniektórym pożeglować się chciało, ale się odechciało. Woda nie zbyt sprzyjająca do kąpieli, ale chętni się znaleźli.
A po drodze i wyścig kolarski i Święte Laski...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz