środa, 4 maja 2016
Trasa zlotowa - Milanówek - Julinek
Planujemy próbne przejechanie trasy zlotowej do Julinka.
Start pod MCK 8 maja (niedziela) godz. 9,30
piątek, 29 kwietnia 2016
Wikowyje cd
czwartek, 28 kwietnia 2016
Szlak Orlich Gniazd - bilet
Ruszamy pociągiem z Milanówka 5,52
Kupujemy bilet na pociąg osobowy Milanówek - Częstochowa przez Skierniewice - Łódż Widzew
(od Skierniewic do Częstochowy bilet na rower)
ja już kupiłem, wcześniej spróbowałem czy można bo doszły mnie słuchy, że w niektórych kasach mają problem ze sprzedażą takiego biletu. W Milanówku nie. Koszt 40 zł 30 gr z rowerem.
Radzę więc zaopatrzyć się w bilet w piątek. W Skierniewicach mamy tylko 7 minut na przesiadkę, należy się sprężać, w Łodzi godzinę więc już na luzie, ale bądźmy dobrej myśli.
W Częstochowie ruszamy na szlak o 11,00.
Rozkład Jazdy pociągów
30.05 - Milanówek - 5,52 - przyjazd do Skierniewic 6,32
Skierniewice - odjazd 6,39 - Łódź Widzew 7,42
Łódź Widzew - odjazd 8,48 - Częstochowa 10,49
Powrót: 03.05
Częstochowa 14,51 - przyjazd Łódź Widzew 16,53
Łódź Widzew - odjazd 18,43 - Skierniewice 19,45
Skierniewice - odjazd 20,15 - Milanówek 20,54
|(powrotny kupimy w Częstochowie)
Kupujemy bilet na pociąg osobowy Milanówek - Częstochowa przez Skierniewice - Łódż Widzew
(od Skierniewic do Częstochowy bilet na rower)
ja już kupiłem, wcześniej spróbowałem czy można bo doszły mnie słuchy, że w niektórych kasach mają problem ze sprzedażą takiego biletu. W Milanówku nie. Koszt 40 zł 30 gr z rowerem.
Radzę więc zaopatrzyć się w bilet w piątek. W Skierniewicach mamy tylko 7 minut na przesiadkę, należy się sprężać, w Łodzi godzinę więc już na luzie, ale bądźmy dobrej myśli.
W Częstochowie ruszamy na szlak o 11,00.
Rozkład Jazdy pociągów30.05 - Milanówek - 5,52 - przyjazd do Skierniewic 6,32
Skierniewice - odjazd 6,39 - Łódź Widzew 7,42
Łódź Widzew - odjazd 8,48 - Częstochowa 10,49
Powrót: 03.05
Częstochowa 14,51 - przyjazd Łódź Widzew 16,53
Łódź Widzew - odjazd 18,43 - Skierniewice 19,45
Skierniewice - odjazd 20,15 - Milanówek 20,54
|(powrotny kupimy w Częstochowie)
niedziela, 24 kwietnia 2016
Wilkowyje zaliczone, mamrot też...
Hadziuk: "Nasz Mamrot to można
powiedzieć takie 5 w jednym, na wszystko działa, raz popróbujesz to na
narkotyki patrzeć nie możesz"
I odwiedziliśmy Jeruzal - serialowe Wilkowyje, i rzeczywiście czuć tam klimat serialowego rancza a i smak mamrota też poczuć można. (wprawdzie na 30 osób obaliliśmy dwa, ale słynny mamrot działa cuda, wystarczy obejrzeć galerię, może za dwa, trzy dni).
"W piciu nie trunek liczy się, a towarzystwo, od tego smak zależy" - Stach Japycz
I tak zabawiliśmy chwilę, może dłuższą na Wilkowyjskim rynku, zrobiliśmy kawkę, rozlosowaliśmy nagrody, mamrota również ( i w kółko przewija się ten mamrot, może zacznę go pisać Wielką Literą - MAMROT)
Nastukało 78 km, nie padało, i myślę, że wszyscy byli zadowoleni (no może oprócz jednego)
Ogólnie wyjazd udany, nawet bardzo i ... Zdejmij kotku swoje figi, pogadamy se na migi, kocyk rzuci się na siano, a skończymy jutro rano" - fragment piosenki Pietrka
i choć ciężko się wracało, no cóż po Mamrocie
To obiad w domu już smakował wyśmienicie z Mamrotem! Hej.
sobota, 23 kwietnia 2016
wyjazd na majówkę Szlakiem Orlich Gniazd
Wyruszamy 30.04 (sobota) pociągiem 5,52 z Milanówka do Skierniewic, tam przesiadka na pociąg do Łodzi, tam przesiadka do Częstochowy.
Zakupić bilet osobowy Milanówek - Częstochowa (od Skierniewic na rower)
Prognoza pogody nie zapowiada się ciekawie, ale kto by ich słuchał. Mamy bazę w Zawierciu, więc jest możliwość manipulacji trasami w zależności od warunków atmosferycznych. No ale do Zawiercia dotrzeć trza. Dojechaliśmy do Lidzbarka, to dojedziemy i do Zawiercia.
Zakupić bilet osobowy Milanówek - Częstochowa (od Skierniewic na rower)
Prognoza pogody nie zapowiada się ciekawie, ale kto by ich słuchał. Mamy bazę w Zawierciu, więc jest możliwość manipulacji trasami w zależności od warunków atmosferycznych. No ale do Zawiercia dotrzeć trza. Dojechaliśmy do Lidzbarka, to dojedziemy i do Zawiercia.
niedziela, 17 kwietnia 2016
Śladami serialu Ranczo
24 kwietnia jedziemy do Jeruzala,
czyli Wilkowyj gminy wójta Kozioła w której jest
"Prawda proboszcza i prawda wójta, i jak się je
złoży razem, to powstanie cała prawda"
Witebski (Jacek Kawalec)
Odwiedzimy okolice serialowego Rancza i miejsca z nim związane, kościół ks. Kozioła, rynek, sklep
u Krysi i siądniemy na ławeczce Pietrka, Hadziuka,
Solejuka i Stacha (także Japycza) i nawet wbrew
temu co powie żona, bo jak mawia Pietrek:
"Bo żony zrozumieć się nie da, żona to do
kochania je, a nie do rozumienia"
Wyjazd pociągiem z Milanówka 8,32. Jedziemy do Mińska Mazowieckiego, z przesiadką W-wa Zach.
(odjazd z Zachodniej - 9.25) - przyjazd do Mińska 10,20.
Przewidywana trasa: Mińsk Maz - Pogorzel - Siennica - Latowicz - Jeruzal - Kutiew - Mrozy - Mienia -
Mińsk Maz. (zakupić bilet powrotny do Mińska Maz.). Dystans ok 70 km.
TERENOWE WYŚCIGI KOLARSKIE NA TURCZYNKU PRZENIESIONE NA WRZESIEŃ!
czyli Wilkowyj gminy wójta Kozioła w której jest
"Prawda proboszcza i prawda wójta, i jak się je
złoży razem, to powstanie cała prawda"
Witebski (Jacek Kawalec)
Odwiedzimy okolice serialowego Rancza i miejsca z nim związane, kościół ks. Kozioła, rynek, sklep
u Krysi i siądniemy na ławeczce Pietrka, Hadziuka,
Solejuka i Stacha (także Japycza) i nawet wbrew
temu co powie żona, bo jak mawia Pietrek:
"Bo żony zrozumieć się nie da, żona to do
kochania je, a nie do rozumienia"
Wyjazd pociągiem z Milanówka 8,32. Jedziemy do Mińska Mazowieckiego, z przesiadką W-wa Zach.
(odjazd z Zachodniej - 9.25) - przyjazd do Mińska 10,20.
Przewidywana trasa: Mińsk Maz - Pogorzel - Siennica - Latowicz - Jeruzal - Kutiew - Mrozy - Mienia -
Mińsk Maz. (zakupić bilet powrotny do Mińska Maz.). Dystans ok 70 km.
TERENOWE WYŚCIGI KOLARSKIE NA TURCZYNKU PRZENIESIONE NA WRZESIEŃ!
niedziela, 10 kwietnia 2016
Papiernia, mokra, a kartka sucha
Weekend nie zapowiadał się zbyt dobrze, dobrze jeśli chodzi o pogodę, a zapowiedzi? Te najlepije brzmią w Kościele.
W Kościele byłem na 7,00. Już gdy wychodziłem zaczęło mżyć. W Kościele ewangelia o Szymonie Piotrze, na wodzie. No cóż będzie mokro. Ale Msza minęła, a ksiądz na koniec życzył miłej i pogodnej niedzieli. Mimo natłoku telefonów pomyślałem po co odwoływać, może się wypogodzi i będzie miło.
Pod MCK jak na taką pogodę spora grupka. Spotkanie w papierni umówione. Pojedźmy choć do Nadarzyna, tam zdecydujemy. W Nadarzynie przestało padać, Marek z Beatką przywitali nas chlebem i solą więc pajechali!
I choć po drodze jeszcze trochę padało dotarliśmy do Konstancina.
Muzeum Papieru !
Może nie tak sobie wyobrażałem, ale wyobraźnia, ech wyobraźnia!
Nauczyciel Papierni w pożo, dużo opowiadał a papier czerpali prawie wszyscy, zielony, w kwiatki, A5, A4 i tak długo
czerpaliśmy, aż wyczerpaliśmy całą wodę na dzisiaj. Wracaliśmy na sucho, bez deszczu, bez wody, ale z własnymi suchymi papierami. Po drodze zrobiliśmy tradycyjną kawkę.
Agnieszka i Dominik wylosowali stosowne do wycieczki nagrody. CENNE NAGRODY!
A było nas 19, a kilometrów nakręciliśmy 90, a zapowiedzi w Kościele będą, ale inne.
Galeria zdjęć w przyszłości, niedalekiej przyszłości. Oj chyba warto było, choć się zeszło, a niech żałują ci co się wody przestraszyli.
W Kościele byłem na 7,00. Już gdy wychodziłem zaczęło mżyć. W Kościele ewangelia o Szymonie Piotrze, na wodzie. No cóż będzie mokro. Ale Msza minęła, a ksiądz na koniec życzył miłej i pogodnej niedzieli. Mimo natłoku telefonów pomyślałem po co odwoływać, może się wypogodzi i będzie miło.
I choć po drodze jeszcze trochę padało dotarliśmy do Konstancina.
Muzeum Papieru !
Może nie tak sobie wyobrażałem, ale wyobraźnia, ech wyobraźnia!
Nauczyciel Papierni w pożo, dużo opowiadał a papier czerpali prawie wszyscy, zielony, w kwiatki, A5, A4 i tak długo
czerpaliśmy, aż wyczerpaliśmy całą wodę na dzisiaj. Wracaliśmy na sucho, bez deszczu, bez wody, ale z własnymi suchymi papierami. Po drodze zrobiliśmy tradycyjną kawkę.
Agnieszka i Dominik wylosowali stosowne do wycieczki nagrody. CENNE NAGRODY!
A było nas 19, a kilometrów nakręciliśmy 90, a zapowiedzi w Kościele będą, ale inne.
Galeria zdjęć w przyszłości, niedalekiej przyszłości. Oj chyba warto było, choć się zeszło, a niech żałują ci co się wody przestraszyli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

