Na ryby - w kaździuteńki wolny dzień
Na ryby - nad leniwą rzeczkę w cień
zabieramy sprzęt i starkę
a na drzwiach wieszamy kartkę
Nie wracamy aż we czwartek... (Kabaret Starszych Panów)
a my opędziliśmy to w jedną niedzielę. (STR Milanówek)
i nie nad rzeczką, a stawami rybnymi w Grzegorzewicach. Wprawdzie ryb nikt nie łapał (nie było wędkarzy) ale żarli prawie wszyscy, sandacze, liny, karpie, jakieś zupy rybne, które naprawdę jechały rybami, a jeden rekin z STR-u tak się nażarł, że wrócił do stawu. ( a tak na marginesie, jadąc po bandzie to miejsce fajne, warto odwiedzić, ale ryba droga, bez rewelacji, a zupa jak wspomniałem jechała rybami, ale smakowała, więc cóż punkt widzenia zależy od miejsca sie..., od GROBLI!
Miała być wycieczka lajtowa, i była, przekręciliśmy 6o km, ale tempo to lajtowe nie było, tak się rozbrykali, że nie zauważyli, że prezes na końcu. O nie, tak być nie będzie. Ja wam dam ryby na drugi raz, pojedziemy na żaby!
Galeria zdjęć, później, dajcie trochę czasu....
zebrane z e-maila:
Jeżdżenie z Wami wciąga prawie jak chodzenie po bagnach 😁 Kotu
fajne, pojedziemy i na bagna, obiecuje!!
choć już byliśmy
niedziela, 5 czerwca 2016
piątek, 3 czerwca 2016
ZLOT AKTYWU
10- 12 CZERWCA 2016
XIV Ogólnopolski Rajd Aktywu Turystyki Kolarskiej już niedługo
Prawdę mówiąc, mówię szczerze
nawet krowa na rowerze.
kręcić może , mieć przychówek,
wszak to robi Milanówek.
Się szykujcie, życząc zdrówka,
słodka krówka, z Milanówka
SZCZEGÓŁY ZLOTU W ZAKŁADCE .... o zlocie
(mamy komplet, nikt nie zrezygnował, lista zamknięta.... a się dobijają, no cóż przepraszamy, może innym razem) miło! ale...sorry
Na wszelakie pytania odpowiadam mailowo - adamam1@wp.pl lub telefonicznie 608 030 136
Adam Matusiak
XIV Ogólnopolski Rajd Aktywu Turystyki Kolarskiej już niedługo
Prawdę mówiąc, mówię szczerze
nawet krowa na rowerze.
kręcić może , mieć przychówek,
wszak to robi Milanówek.
Się szykujcie, życząc zdrówka,
słodka krówka, z Milanówka
SZCZEGÓŁY ZLOTU W ZAKŁADCE .... o zlocie
(mamy komplet, nikt nie zrezygnował, lista zamknięta.... a się dobijają, no cóż przepraszamy, może innym razem) miło! ale...sorry
Na wszelakie pytania odpowiadam mailowo - adamam1@wp.pl lub telefonicznie 608 030 136
Adam Matusiak
poniedziałek, 30 maja 2016
Na ryby...
- 5 czerwca wyjazd na rybkę (można to również nazwać kuchenne rewolucje, choć niekoniecznie).
Nad stawami w Grzegorzewicach, jest łowisko, można powędkować, a można i dobrze pojeść - jest smażalnia - wzdręga, karaś, karp, płoć, sandacz, szczupak....
Start pod MCK godz. 10,15 - dystans ok. 70 km.
Trasa na łowisko - Milanówek - Grodzisk - Żabia Wola- Kaleń - Skuły - Grzegorzewice (powrót ustalimy na miejscu)
niedziela, 29 maja 2016
Na orientację z termami - maj 2016
To już kolejna, nawet nie wiem która wyprawa na rajd na orientację z Termami Mszczonów.
Przyznam, że jedna z najcięższych, ale fajna trasa, zupełnie inna, i się wszystko znalazło, nawet - gdzie strumyk płynie z wolna... choć z tym były problemy.
Straty niewielkie - 3 dętki, jedna opona i para sandałów, ale za to nagród na zakończenie najwięcej.
Jedyne co, to start się strasznie długo ciągnie, a my startujemy jak zwykle na końcu, ale - na końcu nie przyjeżdżamy (niby "w kupie siła" - to cytat ze ściany w kiblu u Kiepskich, ale nasza kupa ma inną siłę). Podziwiam natomiast innych uczestników tego rajdu, Panią Irenkę i jej koleżankę ze złotym łańcuchem, też dały radą. Wygrały, a zresztą, tam wygranymi byli wszyscy co dojechali. My też zajęliśmy I miejsce.
Zakończenie we Wręczy w remizie, pyszny obiadek, wspomniany wysyp nagród dla STR i powrót na kołach. W sumie z dojazdem do Mszczonowa, rajdem i powrotem nakręciło nam 106 km. Dołączyli do nas Agnieszka z Kotem, spisali się, i może jeszcze pokręcą.
Galeria zdjęć pewnie jutro, a zdjęcia bardziej oddadzą przebieg wycieczki niż te wyżej sklecone na prędce parę zdań. Zapraszam na stronę w kolejne dni.
Przyznam, że jedna z najcięższych, ale fajna trasa, zupełnie inna, i się wszystko znalazło, nawet - gdzie strumyk płynie z wolna... choć z tym były problemy.
Straty niewielkie - 3 dętki, jedna opona i para sandałów, ale za to nagród na zakończenie najwięcej.
Jedyne co, to start się strasznie długo ciągnie, a my startujemy jak zwykle na końcu, ale - na końcu nie przyjeżdżamy (niby "w kupie siła" - to cytat ze ściany w kiblu u Kiepskich, ale nasza kupa ma inną siłę). Podziwiam natomiast innych uczestników tego rajdu, Panią Irenkę i jej koleżankę ze złotym łańcuchem, też dały radą. Wygrały, a zresztą, tam wygranymi byli wszyscy co dojechali. My też zajęliśmy I miejsce.Zakończenie we Wręczy w remizie, pyszny obiadek, wspomniany wysyp nagród dla STR i powrót na kołach. W sumie z dojazdem do Mszczonowa, rajdem i powrotem nakręciło nam 106 km. Dołączyli do nas Agnieszka z Kotem, spisali się, i może jeszcze pokręcą.
Galeria zdjęć pewnie jutro, a zdjęcia bardziej oddadzą przebieg wycieczki niż te wyżej sklecone na prędce parę zdań. Zapraszam na stronę w kolejne dni.
wtorek, 24 maja 2016
Z Termami Mszczonów na orientację
Po raz kolejny, na zaproszenie ze Mszczonowa wybieramy się na rajd na orientację z Termami Mszczonów - 29 maja (niedziela)
Dystans rajdu na orientację 60km.
Dojazd i powrót ok. 60 km - razem ok. 120 km.
Zakończenie we Wręczy.
Start pod MCK godz. 8,30
szczegóły tutaj
Dystans rajdu na orientację 60km.
Dojazd i powrót ok. 60 km - razem ok. 120 km.
Zakończenie we Wręczy.
Start pod MCK godz. 8,30
szczegóły tutaj
poniedziałek, 23 maja 2016
Pozdrowienia z Łodzi
niedziela, 22 maja 2016
ulicami Milanówka
Za nami kolejny rajd ulicami Milanówka. Tradycyjnie co roku organizujemy rajd po Milanówku dla wszystkich mieszkańców, tych małych, dorosłych, tych co na rowerze tylko czasami... A że pogoda dopisała, to i frekwencja też. Uczestniczyło ok 250 osób, i był to jeden z największych rajdów po Milanówku. Trasa trochę ekstremalna jak na tego typu rajdy, ale daliśmy radę.
Na zakończenie pod MCK lody i losowanie nagród, a było obficie. 50 osób wróciło do domu z plecakami, torbami, licznikami rowerowymi, gofrownicami, sokowirówkami, radioodbiornikami i wieloma i innymi ciekawymi upominkami. Przez ponad dwie godziny ciągnął się olbrzymi peleton przez miasto, że trudno było samochodziarzom się wcisnąć, ale cóż raz w roku ulice należą do rowerzystów, a kierowcy i przechodnie miło nas witali, bili brawa i pozdrawiali.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




