wtorek, 16 maja 2017

Coroczny rajd ulicami Milanówka



Zapraszam do pomocy w organizacji rajdu, i promocji STR.

Start jak obok na plakacie o 10,00 - ale STR-owiczów zapraszam na 9.30 na polanę Starodęby.

Rajd ok 11 km
(z kierującymi ruchem z naszej sekcji - sprzęt już jest).

Po rajdzie ok 12,00 Dzień Sportu w Milanówku
na terenie kąpieliska miejskiego, na którym m.in. pokazy skoków motorowych i rowerowych, koncert i inne atrakcje.

Nie może was zabraknąć!

niedziela, 14 maja 2017

Zagroda Bednarza

Odwiedziliśmy Zagrodę Bednarza w Bednarach k/ Nieborowa, pogoda przepiękna, pierwsza "stówka" w tym roku - dokładnie wyszło 106 km. Czy opłacało się tyle dmuchać? Oj tak, polecamy - warto, naprawdę warto tam zajrzeć, a szczególnie dzieciom na warsztaty link do Zagrody tutaj
A my choć dzieci te większe, bawiliśmy się doskonale. Kolekcja narzędzi z dawnych czasów powalała z nóg, a co było, oj czego tam nie było. Co utkwiło w pamięci, no przede wszystkim zapięcie do roweru (będzie gdzieś w galeri zdjęć). Ot takie rowerowe zboczenie, co z rowerem to fajne.
Ale samo przyjęcie w Zagrodzie powaliło, gospodarz w stroju łowickim, gospodyni też, 17 kilo na sobie i te hafty w miejscu na hafty, prawdziwy bednarz z epoki - i atmosfera, swojska, łowicka, i kontakt bardzo dobry - opowieści o soli, o myciu, i nie myciu,  o waleniu babcinej koszuli, kręceniu lodów, nawet ból zęba już nie będzie tak straszny po tej wizycie (znamy sposoby), Tomek złoży już beczkę, z Justyną troszkę będzie gorzej, głaskała capa (Sławek wąchałeś ją po powrocie - CoCo Chanel).
Tak w Zagrodzie nie tylko bednarstwo było, ale i zwierzęta, o capie już nie wspomnę, ale przemiłe jagniątko, prosiaczki, króliczki, i ten z gulem - wspaniały, ale nie chciał zbytnio z nami gulać.

Niby tylko Bednary, podłowicka wieś, słynąca niegdyś z bednarzy, gdzie tylko naprawiali beczki, a wokół tej beczki nakręciło się mnóstwo innych tematów.

... potężne drewniane koryto na pół świniaka, za kilka dni łowickie wesele, rzeźnik ma przyjść we czwartek, we wtorek świniak pada, tyle mięsa, szkoda, gospodarz odkraja kawałek, daje psu, pies żyje. Wyroby na wesele gotowe, skoro pies przeżył gościom nic nie powinno się  przytrafić. Nazajutrz po weselu syn gospodarza przybiega i oznajmia, że pies nie żyje. Gospodarz się przyznaje weselnikom, że świniak padł wcześniej, weselnicy do lekarza ale pyta syna czyn pies się długo męczył - nie, odpowiada synek, przejechał go samochód.
 Nas nikt nie przejechał, przejechaliśmy ponad stówkę i wspomnienia pozostaną. Dziękujemy.
Pierwszą w życiu "stówkę" przejechał młody Wojtek - gratulujemy.

(wkrótce w galerii zdjęć więcej foto do obejrzenia)

środa, 10 maja 2017

Po naukę do bednarza

Pora się czegoś nauczyć, i mimo że technologia mocno daje do przodu, my też mocno damy do przodu, do
przejechania stówka, ale cofniemy się trochę w czasie i nauczymy się robić ... beczki.
14 maja - niedziela - wizyta w Zagrodzie Bednarza w Bednarach za Nieborowem (wstęp 5 zł) - pokaz wytwarzania beczek w strojach z epoki i wystawa w Zagrodzie Muzeum.
Trasa asfaltowa - Milanówek - Izdebno - Oryszew - Miedniewice - Bolimów - Bednary (powrót trochę inny) - Całość ok. 100 km. Start pod MCK GODZ. 9,00

niedziela, 7 maja 2017

Biała Chatka - kuchenne rewolucje

No i stało się, kolejne  "Kuchenne Rewolucje" i nie według Magdy Gessler a wg Haliny Siemiątkowskiej, która zapoczątkowała cykl "kuchennych rewolucji na rowerze" (lubi pojeść kobita) - i tak kilka razy w roku jeździmy po knajpach. Tym razem trafiło na Białą Chatkę w Rembertowie (tym mniej znanym).

A co tam zabytki, perły architektury, muzea, itp. przez żołądek do serca, przez rower do żołądka, tak dobiliśmy do fajnego zakątka. Kelnereczki, uwijały się żwawo, przemiłe, choć mózg się lasował przy zamówieniu - z cukrem, bez, rozpuszczalna, parzona, sałatka taka czy taka czy bukiet, karpik, sandacz, sznycel- jakoś poszło, pojedliśmy - smakowało.

 Trasa ok 65 km, różna, trochę asfalciku, trochę lasu, nad stawami, wśród sadów, wśród pól rzepakowych, trochę po piachu, trochę po gładkim, pogoda taka sobie, a toż to maj - ot tak różnorodnie, różna droga, różne żarcie, różne wspomnienia, ale jedna grupa STR - różna, ale zwarta, gotowa i przebojowa, co tam Magda Gessler, ją też przebijemy, jak się dobrze nażremy...

pozdrowienia z Italii


piątek, 5 maja 2017

Trójprzymierze w Przedborzu

I choć prognozy pogodowe nie zapowiadały udanej majówki, to się udało, udało na 100 % i nawet nie padało. A Kigari (organizator tegorocznej imprezy) i KTR Przedbórz współ spisali się ... oj trzeba tam było być żeby zobaczyć jak się spisali. Kto nie był niech żałuje. Szczególne podzięki dla Renatki i Kielc i Adama z Przedborza - to oni dźwigali na swych barkach większość. (Widziałem jak Renia dźwigała skrzynie z żeberkami - i nie pomogłem, przepraszam, a Dzidek rumieniał podsmażając karkówkę) ale nie o żarciu chciałem pisać, choć tego oj, było, że ciężko spalić na trasie.
 Ale do rzeczy. Trasy przepiękne asfaltowe - terenowe, czasem bardzo terenowe a i zobaczyć było co.
To co lubię najbardziej natura, wspaniałe widoki nad Pilicą, Przedborski Park Krajobrazowy, kamieniołom (mój konik), wzgórza, łąki, lasy i rozlewiska, żeremia bobrów...
A i zabytków, choć nie tej klasy zerowej, też było. Zespół klasztorny Opactawa Cystersów w Sulejowie, wspaniałe (dość, zabawne ) Muzeum Ludowe w Fałkowie, kościół parafialny Chełmno, ruiny zamków, wspomnienia o Kazimierzu Wielkim, no i ten przedborski przewodnik (klasy zero - czyli ponad to- nie zero w cudzysłowie - bomba)
Ale nie tylko starocie, nie tylko natura, a co można zwiedzać? A można - Centrum Japońskich Sztuk Walki (jedyna na świecie poza Japonią taka placówka ) - 60 ha, sake, pokazy karate. Stawy hodowlane - karpik, szczupak, brzana i wiele, wiele narybku. Zakład fryzjerski Grażka w Przedborzu, Biedronka, Było, było.
Organizacyjnie też perfekt. Choć w większości jeździliśmy razem, każda grupa miała swojego przewodnika, my byliśmy w granatowej, którą przewodził Mietek z Przedborza (nam się chyba trafił najlepszy - dzięki Mietek).
Po rowerze co wieczór zabawa, ognisko, konkursy (w tych nam nie poszło), ale bawiliśmy się dobrze. Dla tych co na kołach - wyszło 370 km. Stare przyjaźnie zostały pogłębione, nowe nawiązane. Kazimierz Wielki złamał nogę w Przedborskich lasach, ja złapałem gumę, ale przeżyłem, król niestety, nie.

Uwaga, jeszcze jedno - my turyści, nie kolarze, czasem coś zwiedzamy, spotkaliśmy na trasie taką tabliczkę.

Dzięki Lubartowiankom za piosenkę "Truskawki z Milanówka", Cykliście i Torpedo za wieczór integracyjny a w szczególności Kigari i KTR Przedbórz za taką imprezę. Niezapomnianą ! Brawo!

Więcej zdjęć w galerii, już jest

A tu jeszcze kilka słów o trójprzymierzu i zdjęcia link



czwartek, 4 maja 2017

Biała Chatka

7 maja (niedziela) wycieczka rowerowa w ramach "kuchennych rewolucji". Odwiedzimy Restaurację Biała Chatka w Rembertowie, za Tarczynem ( nie mylić Rembertowa w Warszawie). Proponowana trasa - Milanówek- -Opypy- Książenice- Siestrzeń - Rozalin - Księżak - Nosy - Marianka - Drozdy - Rembertów. Powrót ustalimy na miejscu. Dystans ok 60 km. Start pod MCK godz. 10,15.
Link na stronę Białej Chatki tutaj