niedziela, 10 września 2017

przy ognisku w Walerianach

Trochę się odkładało tę wycieczkę, ale się udało. Trasa autorska Sławka, jak to Sławka, przez, no przez tu i tam ale takimi drogami, których nikt by nie zaplanował. Mnie pasowało, myślę, że Julianowi też, a więc ok. Po drodze grzybobranie, w pięć minut, ale owocne, a docelowo ognisko w Walerianach u moich znajomych, w ich prywatnym, wykoszonym lesie.

 Wykosili dojazd do miejsce docelowego, i gdy przyszło do rozpalenia ogniska, okazało się, że w dołku przygotowanym na ognisko mieszka rodzinka jaszczurek, musieliśmy się przenieść kawałek dalej. I dalej już poszło gładko. Przepiękna pogoda, las jak park, kielbacha i coś do niej, sielanka i
nagrody. Laleczki Madzi. Jedna powędrowała do Ludwika, druga do gospodarzy. Dziękujemy Sabince i Zbyszkowie za udostępnienie miejsca. Powrót znowu hard rockowy, ale to trasa Sławka, trochę się pogubiliśmy na końcu, ale koniec, końcem ognisko i traskę uważam za udaną, o to chodziło, a po drodze jeszcze poćwiczyło, częściej Lidka, ale ja też się wykazałem, skromnie mówiąc. Czas jakoś szybko biegł, szybciej niż się jeździło, a przejeździło ok 70 km a wróciło późno. Ale lepiej późno niż wcale, tak w powiedzeniu i tak w realu.


Królowa Siepi

Sielpię, czyli Konecki Maraton Rowerowy odpuściliśmy, ale nie wszyscy...

Do Sielpi pojechała nas piątka;  ja, Michał Raszyn, Marian, Andrzej, Leszek i wszyscy pojechaliśmy na 180 km (prawie) - Leszek na 75 km, udało nam się ukończyć trasy. Impreza  super, ja miałam jako jedyna gumę . Pozdrawiamy Opoczno, Tarnów, Konrada i cała resztę. Ja szczególne dziękuje MICHAŁOWI za to ze zdecydował od początku jechać ze mną i Marianowi, którzy jechali ze mną moim tempem, w ogóle czułam się tam jak królewna, dużo by pisać o  całym 3 dniowym wyjeździe.
                                                                                                         Sylwia

Dziękujemy grupce STR za reprezentowanie nas w Sielpi, gratulujemy Sylwi wypełnienia zadania i całej reszcie za jej wsparcie. Do zobaczenia, do wspomnień i do galerii zdjęć.

sobota, 9 września 2017

Wakacyjne wspomnienia z drugiej ręki

Konrad z Końskich wraz z nami przebył Rumuński szlak, polecam jego relację z portalu "Czas na rower"  - przejście  tutaj.
Jego spojrzenie, jego opis, warte poczytania. Dzięki że z nami byłeś, że wiozłeś ten statyw, który posłużył do głównego zdjęcia w Morzu Czarnym, w ogóle dzięki za zdjęcia (a ten łańcuch okazał się zbędny, no cóż trening czyni mistrza). Do następnego razu.

czwartek, 7 września 2017

Spróbujmy jeszcze raz

Zapowiada się lepsza pogoda, jak nie będzie padać jedziemy w niedzielę 10 września trasą wg Sławka.
 Dystans ok 65 km - Milanówek - Grodzisk - Janinów - Radziejowice - Korytów - Olszówka - Waleriany- Jesionka - Międzyborów - Jaktorów - Milanówek. W Walerianach ognisko.
                              Start pod MCK godz10,00

poniedziałek, 4 września 2017

Grudziądzka Jesien Kolarska - zapisy

Ruszyły zapisy (do 20 września) na 41 JESIEŃ KOLARSKĄ organizowaną przez Kalinkę Grudziądz
w dniach 6-8 październik - regulamin i karta zgłoszenia tutaj
Chętnych proszę o zapisy  (ilość miejsc ograniczona - 80 szt, służę pomocą)
Przewidywany dojazd dla STR - pociągiem do Torunia, miejsce docelowe Wąbrzeźno - Wronie - dystans ok 45 km.

pozdrawiam

Do zobaczenia w przyszłym sezonie !
Ten niestety muszę już odpuścić,
ale na zakończeniu z pewnością się spotkamy.
Powodzenia

Janusz

niedziela, 3 września 2017

Miało być tam, było w odwrotnym kierunku

Miały być Waleriany, ognisko, ale Polska to nie Rumunia, tu potrafi padać. Ognisko w deszczu nie nastrajało. A że była to trasa Sławka, więc ów Sławek dzwoni z rana, co robimy, ognisko w deszczu nie nastraja, no nie. Przyjedźcie do mnie pooglądamy zdjęcia. Wiadomo, mimo deszczu jakieś harpagany się znajdą. Się znalazły i pojechaliśmy do Piastowa.

Jak to się stało nie mam pojęcia, jechaliśmy do Piastowa padało, przez cały pobyt u Sławka (co ja z tym Sławkiem, a Justyna Pani domu - dziękujemy Justynko) przestało, wyjechaliśmy znowu pada, widocznie tak miało być.


Ale nie ma co żałować, było przyjęcie, były zdjęcia. Na początek wspomnienia z wycieczek STR przygotowane przez Beatę, potem moja Rumunia ale ze zdjęć Konrada, wakacyjna wyprawa Justyny i Sławka do Iranu i Albania Zosi. Pokaz zdjęć w połączeniu z komentarzem autorów to nie to co oglądanie na blogu. Iran, Albania, wspaniałe widoki, trafne komentarze, gdzie ja tam ze swoją Rumunią, ale poczekajcie jeszcze coś wymyślę. Dziękujemy gospodarzom i tym co nie zawiedli.