poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Wycieczki Krzyśka

 Relacja trochę z opóźnieniem (wybaczcie byłem na urlopie, też rowerowym, opiszę niebawem).

Ale STR nie próżnował, Krzysiek przejął dowodzenie, i wywiązał się znakomicie. Dobrze że się nie zawiązał bo pierwsza wycieczka była, ze sznurem. 3 sierpnia.

Miałeś, chamie, złoty róg. Miałeś, chamie, czapkę  z piór. Czapkę wicher niesie. Róg hula po lesie. Ostał ci się ino sznur. Ostał ci się ino sznur. I

Nie, nie była to wycieczka śladami Wyspiańskiego, ale ze sznurem wokół okolicznych glinianek. Zabawę mieli mokrą, a i tradycyjne nagrody wykonane własnoręcznie przez Krzyśka to istna Cepelia. 



 W kolejną niedzielę, już w mniejszym gronie też pokręcili. Zaliczyli odpust w Radziejowicach. A że mnie tam nie było, znam co nieco, ze słyszenia, więc proszę uczestników o parę swoich zdań w komentarzach. A w Galerii 2 zdjęcia z tych wycieczek powiedzą więcej. 

Radziejowice;

Droga do Radziejowic wiodła między innymi przez Ojrzanów gdzie trwały przygotowania do Maratonu. Rzuciłyśmy okiem na trwające przygotowania do startu. Przy bramie organizator zapraszał nas abyśmy wzięli udział ale, my wierni ustalonej trasie mknęliśmy dalej. Na salonach pałacu w Radziejowicach zjedliśmy małą przekąskę aby po niej zwiedzić teren parku przy pałacu. W cieniu pięknego parku rowery wypoczęły😂 . Ruszyliśmy w drogę powrotną na której impreza plenerowa organizowana przez władze gminy Radziejowice zatrzymała nas. Muzyka z różnych stron kraju umiała nam konsumpcję bigosu , waty cukrowej. I choć tym razem nie było losowania przenieśliśmy gadżety rozdawane przez organizatorów. Na koniec pobytu Krzysztof tańczył na szczudłach , oczywiście pobił rekord czasowy. Z trudem zabrali mu te szczudła. Wycieczka bardzo udana. 

Marzena

Jeden z dziesięciu

 Gratulacje dla Tadeusza. Wygrał dzisiejszy odcinek teleturnieju "Jeden z Dziesięciu" transmitowany przez TVP1. 

Tadzio trzymamy kciuki za wejście do głównego finału, a za dzisiejszą wygraną jeszcze raz, wielkie brawa.

niedziela, 2 sierpnia 2020

wycieczka w nieznane

9 sierpnia (niedziela) zbiórka pod MCK godz.9,15.
Dokąd pojedziecie, nie wiem, pałeczkę prezesowską przejął Krzysiek i on was poprowadzi (ale żeby was zanadto nie zamartwiać, to tylko ta niedziela, ja wybieram się na urlop, choć to ryzykowne posunięcie, zwłaszcza po ostatniej wycieczce, gdzie Krzysiek się spisał wyśmienicie, mam nadzieję że kolejne poprowadzę). Powodzenia.

I do zobaczenia na Mazurach w dniach 13 -16 lipca ; jak i gdzie dojechać zainteresowani mam nadzieję wiedzą.

popiknikowaliśmy

I kolejna nietypowa
wycieczka. Bez zwiedzania, bez oglądania czegokolwiek, piknik schow, na Osowcu, gdzie Krzysiek udostępnił miejsce i przyjął nas należycie. Marzenka dodała kolorytu na trasie przez las, kiełbaski to tak smakowały, że trzeba zjeść było conamniej trzy, a kawa wyśmienita, szczegółnie moja, no miałem taką specjalną, dziękuję. Ale że już jutro z rana na urlop, to by było na tyle.

poniedziałek, 27 lipca 2020

Piknik na trawie - Osowiec

W dniu 2 sierpnia (niedziela) wycieczka piknikowa. Na Osowcu piknik - ognisko (kiełbaski zapewnione).
Start pod MCK godz.10,15.
Trasa;  Milanówek - Owczarnia - Źółwin - Stara Wieś - Młochów - Krakowiany - Żelechów -Żabia Wola - Osowiec ok. 35 km + powrót ok. 20 km

czwartek, 23 lipca 2020

Kazimierz - Nałęczów - szczegółu wyjazdu

Uaktualnione

Wycieczka od 20 do 23 sierpnia.
Baza wycieczki - Karmanowice 131 Agroturystyka "W dolinie stawów" strona internetowa tutaj.
Koszt zakwaterowania - w pokoju 2-osobowym 50 zł/os, w pokoju 3-osobowym 40zł/os.

Dojazd na bazę i powrót indywidualnie, samochodem, pociągiem lub rowerem.
Plan;
20. 08 (czwartek) zjazd na bazę do godzin wieczornych
21. 08 (piątek) - wycieczka do Kazimierza Dolnego, przeprawa statkiem przez Wisłę i zwiedzanie Janowca, powrót na bazę
22. 08 (sobota) - wycieczka do Nałęczowa, inne atrakcje po drodze
23.08 (niedziela) - powrót do domu
Prowadzi Krzysztof M.

Dla osób chcących podjechać pociągiem, należy jak najszybciej zakupić bilety z uwagi na ograniczoną ilość miejsc na rowery. Opcje dojazdu można wybrać indywidualnie.
Poniżej proponowana trasa dojazdu do Dęblina pociągiem bez przesiadek.
 - Rowerem z Dęblina do Karmanowic jest 40 km.
wyjazd. Warszawa Zach. 10,00 - Dęblin 11,53 (pociąg IC)
              Warszawa Zach. 13,01 - Dęblin 14,43 (pociąg TLK)
               Warszawa Zach. 15,28 - Dęblin 17,30 (osobowy, bez rezerwacji rowerowej)
powrót; (osobowego brak)
              Dęblin 9,56 - Warszawa 11,29 TLK
               Dęblin 13,07 - Warszawa 14,54 TLK
               Dęblin 16,28 - Warszawa 18,24
               Dęblin 18,28 - Warszawa 20,08
Są też inne opcje, ale z przesiadkami, do wyboru indywidualnie.
Jeśli ktoś już przemyśli trasę dojazdu i powrotu, zakupi bilet, proszę o wiadomość. W dziale informacje przy imieniu uczestnika będzie opis jak kto i  czym dojeżdża, jakim pociągiem, wówczas można się pogrupować. Niestety z uwagi na pociągi dalekobieżne nie da się kupić tylu biletów na tej trasie z rowerami.
Proszę o info do 16 sierpnia o planach dojazdu i powrotu.
  Inne możliwości dojazdu - Pociąg TLK Warszawa - Nałęczów
W-wa - 16,05 - Nałęczów 18,49
W-wa - 18,25 - Nałeczów 20,47 (dwie osoby kupiły)
z Nałęczowa na bazę ok 10 km rowerem.
Wracać można też z Lublina.
W dziale informacje przy poszczególnych uczestnikach info o podróży.



niedziela, 19 lipca 2020

Biker Pub Challange

I to miała być lajtowa wycieczka na skraj Puszczy Kampinoskiej. I była, i większość myślała, że dojedzie do Biker Pubu, poleniuchuje i wróci. No popas był, ale nie za długi i doszło do challangu po puszczy. Początkowo chętnych było niewiele, ale w miarę upływu czasu 80 % uczestników zdecydowało, że trza wypuścić choć trochę iskry kolarskiej i ruszyła na trasę wyścigu. 10 kilometrowy dystans po Puszczy to nie byle co. No może niedawne Tour de Pologne w Bukowinie to wyczyn, ale pełen szacun dla zawodników i  zawodniczek, polek i polaków w Biker Pub Chalange.
Zwyciężczyni open, polka Agnieszka G uzyskała czas 39 minut 33 sekundy. 2 sekundy za nią metę przekroczył najlepszy z polaków Krzysztof M.
W pewnym momencie włosy dęba stanęły właścicielowi Pubu, kiedy po 20 minutach od startu na mecie pojawili się pierwsi uczestnicy (najlepszy dotychczasowy czas to 25 minut). To była zmyłka, czterech polaków zgubiło trasę i powrócili wcześniej. Wszyscy uczestnicy, polki i polacy,  otrzymali pamiątkowe medale a że żarte towarzystwo, większość zdobyte trofea zżarła na miejscu. Widziałem kiedyś w telewizji jak Władysław Kozakiewicz podczas olimpiady w Moskwie próbował nadgryźć swojego medalu, ale tylko wtopił zęby, badał czy to złoto, ale żeby zeżreć cały ? To chyba by musiał ćwiczyć w STR Milanówek, a nie jakiejś Flocie Gdynia. No cóż tak dziś jeżdżą polki i polacy.
A dystans całkowity w te i nazad + chalange ok 68 km. A więcej zdjęć w galeri 2.