poniedziałek, 8 kwietnia 2019

pANIE JANIE rano wstań - Kurpiowskie Palmy - ŁYSE

Wystrojeni w ludowe stroje Kurpie i Kurpianki w uroczystej procesji niosą okazałe kilkumetrowe, niezwykle kolorowe kurpiowskie palmy

Tradycja święcenia własnoręcznie wykonanych palm sięga na Kurpiach XVII w. Tak jak w innych regionach Polski, tak i tu wielkanocnej palmie przypisywano magiczną moc. Zatknięta za świętym obrazem miała chronić gospodarstwo przed nieszczęściami i zapewnić dobre zdrowie domownikom. Jak wierzono, wystawione w oknie palmy chroniły domostwo od uderzenia pioruna, a użyte do wyganiania bydła na pierwszy wiosenny wypas zapewniały dostatek mleka przez cały rok. 

Plan wyjazdu
Dojeżdżamy pociągiem do Ostrołęki
Wyjazd Milanówek godz. 4,51 do Warszawy Wschodniej
rowerkiem na stację Warszawa Wileńska
6,10 pociąg do Tłuszcza - przyjazd 6,49
7,13 pociąg do Ostrołęki - przyjazd 8,55
ok. 40 km rowerem do Łysych

Powrót ok 40 km rowerem o godz. 16,12 z Ostrołęki pociąg.
Przesiadka; Tłuszcz, Warszawa Wschodnia - Milanówek przyjazd godz. 19,20

Zakupić bilety do Ostrołęki (osobowy, koleje mazowieckie, czyli bez roweru, powrotne)

W sobotę zbytnio nie balować, budzik wedle uznania, zależy kto się ile szykuje, i do zobaczenia. 

Niepokalanów - robi wrażenie

Niepokalanów po raz kolejny, i po raz kolejny coś innego. Tym razem główny cel to Ósma Gwiazda Niepokalanej (więcej o tym w poście poniżej zapowiadającym wyjazd).
Nie wiem czy to kwestia wiary czy czegoś innego (zwiedzamy różne miejsca kultu religijnego od chrześcijaństwa przez prawosławie aż po buddyzm) ale też ołtarz Niepokalanej naprawdę robi wrażenie. Warto odwiedzić, tyle, i aż tyle.

Po zwiedzeniu kaplicy z ww ołtarzem, dzięki Marianowi dostaliśmy miejscowego przewodnika, który opowiedział nam o Niepokalanowie, Teresinie i zawiózł w miejsca, w których jeszcze nie byliśmy. A cóż wielkiego nam pokazał - Stację kolejową - cóż stacja, ktoś by powiedział - okienko, miła lub nie pani, bilecik poproszę i w drogę. W Teresinie jest inaczej. Stacja to nie tylko placówka PKP z okienkiem i panią od bilecików, to także dom kultury, kino, pięknie odrestaurowany budynek, na zewnątrz skwerek z ławeczką Ojca Maksymiliana Kolbe - robi wrażenie.
Następnie za przewodnikiem dróżką przez las (Marian poległ - guma) do Pałacu. A Pałac podobnie jak ołtarz, jak stacja - robi wrażenie. Miejsce bajkowe, wyremontowany, eklektyczny, ale bez pomysłu na życie, stoi sobie samotny, ale doniosły, wśród lasu i czeka... może na zlot rowerzystów?

I oprócz wrażeń, cóż jeszcze - pogoda wspaniała, iście wiosenna, tzn liści jeszcze niewiele ale już pierwsze kwiaty zaczynają rozkwitać, aż chce się dychać! No może nie wszystkim, gdy nieco zboczyliśmy z asfalciku, bliżej natury, zadyszki dostali kolarze. No cóż kolarz nie koniecznie turysta, ale dali radę.
Acha i oprócz wrażeń i wspólnej przejażdżki podobno liczą się kilometry. Nastukało 63. Amen.
więcej zdjęć w Galerii 2

wtorek, 2 kwietnia 2019

8 Gwiazda Niepokalanej

7 kwietnia (niedziela) wyjazd do Niepokalanowa.
Start pod MCK Milanówek godz.10,15
Trasa asfaltowa; Milanówek - Izdebno - Kaski - Niepokalanów - (powrót podobną trasą, lecz nieco innymi drogami) - dystans 65 km.
W Niepokalanowie byliśmy już nie raz, ale za każdym razem z innym celem. Tym razem zobaczymy powstałe we wrześniu ubiegłego roku Światowe Centrum Modlitwy o Pokój z nowym ołtarzem Maryjnym.
Ołtarz Adoracji do niepokalanowskiej kaplicy został wykonany ze złota, srebra i kryształu. Maryja stała się Monstrancją dla dużej, 20-centymetrowej, rozświetlonej Hostii, ukazanej spod rozchylonych szat Niepokalanej. Postać Maryi otacza wieniec ze srebrnych lilii, które wraz ze słonecznymi promieniami tworzą świetlistą poświatę. Na jednej z warstw kryształu znalazło się 12 szlifowanych kamieni, symbolizujących 12 gwiazd z apokaliptycznej wizji św. Jana.
Otóż na świecie ma powstać 12 takich "Gwiazd", na różnych kontynentach. Powstało już siedem; w Betlejem w Izraelu, w Madjugorie w Bośni i Hercegowinie, Oziornoje w Kazachstanie, Jamusuko na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Namyang w Korei Płd, Kibeh w Rwandzie, Dagupan na Filipinach i ósma Niepokalanów - Polska.
Po zwiedzeniu kaplicy przejażdżka po okolicy z przewodnikiem rowerowym z Niepokalanowa.


niedziela, 31 marca 2019

Po papugach...

 "Pod papugami" - oryginalna wersja wg. Czesława Niemena
Poniżej wersja dla rowerzystów, którzy wybrali się do Papugarni Carmen w Warszawie.

Pod papugami jest szeroko niklowany sprzęt
Nad siodełkami chorągiewką świeci rowerowy pęd
Tuż przed dziewczętami rowerowa słodycz stoi w szprychach
Wraz z papużkami, z kolegami w trasie będą się przepychać

I na powietrznych swych rumakach
I na bezdrożach i na mostkach
Według kolorów włosów, sukien
i według wzrostu

Pod papugami wisi lustro, w którym każdy ma
Sprzęt z pedałami, który wiezie was każdego dnia...

I cóż jeszcze o dzisiejszej wycieczce, papugi były, nażarte, ale ile można żreć, mimo to warto było tam zajrzeć, zobaczyć z bliska, dotknąć, spojrzeć prosto w oczy. Największe wrażenie zrobił (zrobiła) Ara  - Zygmunt całująca się z opiekunem, z języczkiem (a uścisk z dziobie do 1,5 tony).
A trasa? - trochę mi się grupa rozjechała, w te stronę przybywało, w tamte ubywało, część zmieniła trasę, nie tak to miało wyglądać, chyba obrałem nieodpowiedni kierunek. Ale ci co przejechali całość chyba nie mogą narzekać, było i asfaltowo i terenowo a i piknik kawowy w uroczym miejscu, nad stawami w Parku Cietrzewia, niedaleko od papug ale w towarzystwie kaczek kawa smakowała lepiej, mam taką nadzieję.


Więcej zdjęć w Galerii 2, a pod postem poniżej w komentarzach link do przejrzenia i zaakceptownia od rowerzystów spotkanych na trasie.




wtorek, 26 marca 2019

Pod papugami...

31 marca (niedziela) wycieczka do Papugarni Carmen w Warszawie - Al.Jerozolimskie 200

Start pod MCK Milanówek godz.9,30 - dystans ok. 65 km
Uwaga: W niedzielę zmiana czasu, start wg obowiązującego już w niedzielę.
Trasa asfaltowo - terenowa. Do Warszawy jedziemy wzdłuż torów PKP przez Brwinów - Pruszków - Piastów - Ursus - Warszawa Włochy - Papugarnia Carmen - Piknik kawowy w Parku Cietrzewia nad wodą. Powrót wzdłuż kolejki WKD.
Wstęp do Papugarni 16 zł.
Kolczyki, korale, broszki lepiej zostawić w domu, kradną, koszulki klubowej też szkoda, mogą pozaciągać, Tadzio już tam był, zżarły mu buty.

poniedziałek, 25 marca 2019

Międzyklubowa wycieczka w Międzynarodowy Dzień Słońca

Dla nas to druga wycieczka w tym roku, dla Vagabundusa kolejna (oni nie mają przerwy zimowej).
My, jak przyszło na prawdziwych niedźwiedzi, budzimy się wczesną wiosną
I to taki tradycyjny wyjazd, trochę integracyjny, któremu ma sprzyjać słońce, a mianowicie Międzynarodowy Dzień Słońca.
 I zaświeciło - odbiło 74 promienie świetlne.

Jaka trasa, ile kilometrów, rzecz względna, dla każdego coś innego. Start w Piastowie - ten główny, tam też trzeba było dojechać, potem po polach, po lasach na polanę Zosin, trochę wspólnego biesiadowania, trochę żółtego konkursu i promienie słoneczne odbiły w różne kierunki. Warszawa na Pruszków a my na Milanówek (część trochę dalej bo na rybkę do Stasia, na Mościska). Więcej zdjęć w Galerii 2.


sobota, 23 marca 2019

zmiana w kalendarzu

31 marca była zaplanowana wizyta w dworku Milusin w Sulejówku (domu Piłsudskiego) - zwykle dzwonię do miejsc, które planujemy odwiedzić, i tak też było teraz. Okazało się, że Milusin jest niedostępny dla zwiedzających do 2020 roku w związku z budową nowego Muzeum.
A że Niedziela na dwóch kółkach zaplanowana, to i będzie (tak na szybko) zamiast Piłsudskiego będą papugi - ary, żako, kolorowe, gadatliwe, mnóstwo gatunków w warszawskiej Papugarni.
Z tego co wiem Piłsudski to miał kasztankę, klacz - ale nie udało mi się skontaktować ze stadniną końską na szybko, proponuję ptaszki. Szczegóły niebawem.