Zapraszam do obejrzenia nowych filmików zdjęciowych STR, których premiera odbyła się na uroczystym zakończeniu sezonu 9 października 2021.
Potop STR tutaj
Abecadło STR tutaj
Okazały gmach, robi wrażenie. I tu szklanka do połowy pełna, choć niektórym to aż się przelała. Jedni w zachwycie, inni w szklance do połowy. Mnie przypominało to trochę olbrzymie muzeum plakatu, ściany całe w plakatach, ilustracjach, typowe eksponaty muzealne, a było ich sporo ginęły w potężnym gmachu, w wielkich szklanych gablotach. Historia opowiedziana ciekawie, choć za długo. Na tak długą opowieść dobra jest książka a nie muzeum. Mimo wszystko warto tam zajrzeć, coś nowego, nietypowego i robi wrażenie. Ale jak mawiał Marszałek Piłsudski - to jego powiedzonko - "Racja jest jak dupa, każdy ma swoją".
A brygadier Marek mimo prowadzenia oddziału natrzaskał mnóstwo zdjęć, zapraszam do Galerii, a w komentarzach proszę o opinię o Muzeum, gdyż racja jest... jak mawiał Marszałek.
Przyjezierze po raz drugi, Ogólnopolski Zlot organizowany corocznie przez Przygodę Toruń mocno zachęcał do odwiedzenia tego miejsca po tak okresie posuchy na tego typu imprezy. Znowu można było się spotkać z rowerzystami z zaprzyjaźnionych klubów, nawiązać nowe znajomości i w końcu odreagować.
Długo wyczekiwana wycieczka do Muzeum Marszałka Piłsudskiego w Sulejówku.
26 września (niedziela)- start pod MCK godz.9,15
Trasa: Milanówek - Nadarzyn - Łazy - Lesznowola - Zgorzała - Kabaty - Powsin - Most Południowy im Anny Jagiellonki przez Wisłę - Wawer - Międzylesie - Stara Miłosna - Sulejówek. Dystans ok 70 km.
Powrót pociągiem SKM z Sulejówka do Pruszkowa, ewentualnie do Milanówka, jak dopisze rozkład.
Zwiedzanie Muzeum w dwóch grupach, z przerwą między pierwszą a drugą 15 min. Bilet wstępu 15 zł.
Młody Winiarczyk
Czyli Smakosza Amatora Początki
Młoda persona, płci raczej męskiej,
Starając się sprostać chęci nieziemskiej,
By smak alkoholu poznać wszelaki,
Ruszyła swą głową i pomysł ma taki,
Dziad mój i ojciec wino pędzili,
Pod stołem w kuchni, w pamięci mej tkwiły,
Balony, co sok nie dla dzieci miały,
Na który to strasznie rodziny czekały,
I Ja wiec użytek z mych genów zrobię !
Pomyślał i winko nastawił sobie…
(źródło www.migielicz.pl, autor nieznany)
Być może jak we fraszce powyżej, bracia Wiktor i Oskar Gowinowie znaleźli inspirację, oddali się swoje pasji i od 2012 roku prowadzą winnice w Dwórznie pod Mszczonowem. Jej początki sięgają lat 90 XX wieku, kiedy to zostały posadzone pierwsze 2 ha winorośli. Obecnie zajmują one 6 ha czyniąc winnicę jedną z większych w kraju, a samo miejsce zyskało określenie Mazowieckiej Toskanii. Od 2018 roku właściciele winiarni we wrześniu organizują doroczne święto wina, które stało się celem kolejnej niedzieli na dwóch kółkach. Tym razem 21 osobowej ekipie przewodził Michał Blue Arrow. Trasa miła, lekka i przyjemna prowadziła praktycznie samymi asfaltami (wiadomo, Michał na swoim ścigaczu w pole dobrowolnie nie zjedzie). Tempo jak na prowadzącego można powiedzieć, że spacerowe. Po drodze wspaniałe kolory końca lata, słońce, błękitne niebo, dość ciepło, chociaż do Toskanii trochę stopni Celsjusza brakowało. Po przyjeździe chwila czasu wolnego. Święto wina to nie tylko wino. Była i oliwa, sery, miody i wyroby rękodzieła artystycznego. Kto chciał to mógł popróbować różnych odmian szlachetnego trunku, coś tam kupić lub po prostu pobyć w pięknych okolicznościach przyrody. Piknik stopniowo się rozkręcał, jednak my żeby za bardzo nie ulec winnej pokusie, bo jak napisał Ignacy Krasicki we fraszce „Szczep winny”, której fragment poniżej (tak mnie wzięło na te fraszki dzisiaj)Oto gdy wina szklankę ktoś łykniej,
Jak paw się nadmie, po drugiej krzyknie,I nie tylko wino, kawa z ciastkami, a jakże oczywiście była, a loteryjni szczęśliwcy wzbogacili się o dwórzyńską butelczynę na zbliżające się jesienne wieczory. Bryknęliśmy jeszcze na rybkę do pobliskich Grzegorzewic. Wszystko co dobre kiedyś się kończy i indywidualnie, w mniejszych lub większych grupach wróciliśmy do Milanówka.
Marek - i zapraszam do galerii zdjęć.