To już trzecia wizyta w Mrozach na ranczo u Ani i Tomka. Tym razem przeplatana deszczem i droga i biesiada, ale jak zwykle wspaniałe przyjęcie. Aniu, Tomku dziękujemy. Był czas na wspomnienia, opowieści, był gulasz z dzika i inne wspaniałe pyszności. Jak miło tu wracać, jeszcze raz dziękujemy.
A z naszymi dziewczynami to nigdy nic nie wiadomo... patrz zdjęcie poniżej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz