Skończyło się tylko tym, że ci co nie z cukru, a było ich garstka pojeździli po stadionie. Monika, Michał, Leszek i Rafał
niedziela, 28 kwietnia 2013
Na Stadionie Narodowym
Skończyło się tylko tym, że ci co nie z cukru, a było ich garstka pojeździli po stadionie. Monika, Michał, Leszek i Rafał
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
NAJAZD ROWERZYSTÓW NA MILANÓWEK
SZOK ! SZOK!
NAJAZD ROWERZYSTÓW NA MLANÓWEK
21 kwietnia zaprosiliśmy UKTR Vagabundus na wycieczkę do Milanówka, a zjechało się pół Warszawy, no nie pół , ale frekwencja była imponująca. Jak się udało to policzyć nie wiem do tej pory. Podobno było 92 rowerzystów.
Nieważne, startujemy z Milanówka, w Pruszkowie mamy odebrać gości, jedzie z nami burmistrz Milanówka Jerzy Wysocki. Podjeżdżamy pod stację, jest ok 20 osób. Czy pociąg był już przed nami?
Nie to ci co przyjechali na start na kołach. Za chwilę telefon pociąg się spóźni, poczekajcie. Czekamy, nadjeżdża pociąg i wypływa fala rowerzystów. Za chwilę następny telefon, nie zmieściliśmy się wszyscy do pociągu, przyjedziemy następnym, poczekajcie. Czekamy.
Są wszyscy, jedziemy do Milanówka - Pruszków, Moszna, Biskupice, Żuków, - Milanówek
Wita nas koordynator Sportu - Włodzimierz Filipiak, Włodzimierz Starościak opowiada gościom historię Milanówka.

W MOK-u kawka i milanowskie krówki.
Następnie zwiedzamy Milanówek i dojeżdżamy do Turczynka, jedna z uczestniczek pyta mnie o numery totolotka, jakie ma skreślić, żeby to kupić. A co ja wróżka? Sam bym chętnie trafił.
Dalej kierujemy się na Podkowę Leśną, Żółwin i
zjeżdżamy przez Owczarnię do Kazimierówki.
Tam zwiedzamy Ogród Rzeżby Juano Soriento.
Robi wrażenie.
Wracamy do Milanówka, w amfiteatrze na Fiderkiwicza robimy grila. Powoli otrząsam się z szoku. Uff, chyba się udało. Wiele osób pierwszy raz w Milanówku, ale zapowiada, że tu jeszcze przyjedzie, fajnie, zapraszamy.
Więcej zdjęć w galerii (Milanówek 21.04)
Podzielcie się wrażeniami w komentarzach, słowa krytyki chętnie przyjmę, z nauką na przyszłość.
NAJAZD ROWERZYSTÓW NA MLANÓWEK
Nieważne, startujemy z Milanówka, w Pruszkowie mamy odebrać gości, jedzie z nami burmistrz Milanówka Jerzy Wysocki. Podjeżdżamy pod stację, jest ok 20 osób. Czy pociąg był już przed nami?
Nie to ci co przyjechali na start na kołach. Za chwilę telefon pociąg się spóźni, poczekajcie. Czekamy, nadjeżdża pociąg i wypływa fala rowerzystów. Za chwilę następny telefon, nie zmieściliśmy się wszyscy do pociągu, przyjedziemy następnym, poczekajcie. Czekamy.
Są wszyscy, jedziemy do Milanówka - Pruszków, Moszna, Biskupice, Żuków, - Milanówek
Wita nas koordynator Sportu - Włodzimierz Filipiak, Włodzimierz Starościak opowiada gościom historię Milanówka.
W MOK-u kawka i milanowskie krówki.
Następnie zwiedzamy Milanówek i dojeżdżamy do Turczynka, jedna z uczestniczek pyta mnie o numery totolotka, jakie ma skreślić, żeby to kupić. A co ja wróżka? Sam bym chętnie trafił.
Dalej kierujemy się na Podkowę Leśną, Żółwin i
zjeżdżamy przez Owczarnię do Kazimierówki.
Robi wrażenie.
Wracamy do Milanówka, w amfiteatrze na Fiderkiwicza robimy grila. Powoli otrząsam się z szoku. Uff, chyba się udało. Wiele osób pierwszy raz w Milanówku, ale zapowiada, że tu jeszcze przyjedzie, fajnie, zapraszamy.
Więcej zdjęć w galerii (Milanówek 21.04)
Podzielcie się wrażeniami w komentarzach, słowa krytyki chętnie przyjmę, z nauką na przyszłość.
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
wizyta Vagabundusa w Milanówku
21 kwietnia zaprosiliśmy do Milanówka Ursynowski Klub Turystyki Kolarskiej Vagabundus.
Goście przyjeżdżają SKM-ką do Pruszkowa o 9,53.
Zbiórka dla Sekcji Turystyki Rowerowej Milanówek pod MCK w Milanówku. O godz. 9,00 wyjeżdżamy rowerami do Pruszkowa na spotkanie z Vagabundusem.
Następnie wracamy do Milanówka przez Mosznę, Płochocin, Rokitno, Żuków, zwiedzanie Milanówka, wyjazd do Podkowy i powrót do Milanówka na grilla. (dystans ok 40 km + 15 dla STR Milanówek wyjazd do Pruszkowa)
Goście przyjeżdżają SKM-ką do Pruszkowa o 9,53.
Zbiórka dla Sekcji Turystyki Rowerowej Milanówek pod MCK w Milanówku. O godz. 9,00 wyjeżdżamy rowerami do Pruszkowa na spotkanie z Vagabundusem.
Następnie wracamy do Milanówka przez Mosznę, Płochocin, Rokitno, Żuków, zwiedzanie Milanówka, wyjazd do Podkowy i powrót do Milanówka na grilla. (dystans ok 40 km + 15 dla STR Milanówek wyjazd do Pruszkowa)
niedziela, 14 kwietnia 2013
JERUZAL
Z planowanych 60 km wyszło 73 ale nie dla wszystkich. Start był w Radziwiłłowie Maz dokąd dojechaliśmy pociągiem, ale są w naszej grupie osoby, które boją się pociągów i dmuchali do Radziwiłłowa rowerami, dla nich wycieczka rozszerzyła się do 107 km.
| było trochę gum |
| prowadzący się przygotował |
| trasa zróżnicowana |
I tak w bólach, trudzie i znoju dotarliśmy na ognisko. Dzięki dla gospodarzy wspaniałego rancza. Kiełbacha na gorąco to było to, czego nam było trzeba. Trochę dostaliśmy w kość na trasie.
A już wkrótce, no może za dzień dwa, jak odpoczniem i Paweł przejrzy swoje 600 zdjęć w galerii zdjęć relacja foto
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
JERUZAL
![]() |
| wycieczkę poprowadzi Staszek |
DYSTANS OK 60 KM - trasa asfaltowa
Start rowerowy w Radziwiłłowie Mazowieckim
- dojazd do Radziwiłłowa pociągiem. Zbiórka na stacji PKP
w Milanówku godz. 9,30 - odjazd pociągu 9,44
zakupić bilet + rower w jedną stronę, do Milanówka wracamy rowerami.
W drodze powrotnej z Jeruzala wstępujemy w okolicach
Jaktorowa na ognisko TCJ Jaktorów (do kieszeni wrzucić kawałek kiełbachy).
(Ci, którzy boją się pociągów dojeżdżają do Radziwiłłowa rowerem na godz. 10,15 na stację PKP.)
MUZEUM PUSZCZY KAMPINOWSKIEJ
7 kwietnia 2013
No i przegoniliśmy zimę, wprawdzie nie zdążyliśmy zjeść wszystkiego śniegu ale mieliśmy wspaniałą słoneczną pogodę. Do Granicy w Puszczy Kampinowskiej wybrało się 17 osób.
Na polance niedaleko muzeum małe śniadanko i piknik kawowy, potem
zwiedzanie muzeum. Od przewodnika dowiedzieliśmy się wiele ciekawych informacji o Puszczy Kampinowskiej i jej mieszkańcach
zupełnie innych niż w książkach, folderach czy internecie. Np, że
największymi zwierzętami jakie zauważono w puszczy były słonie,
że niedźwiedzie kradną rowery, a rosiczka pospolita najchętniej
zjadłaby Heńka.
Zdarzyła się i taka droga jak powyżej ale tylko fragment w samej puszczy. A przez cały dzień suchy rozpalony słońcem asfalt. Przekręciliśmy równiótko 80 km. Mimo bieli czuć już długo oczekiwaną wiosnę.
Na polance niedaleko muzeum małe śniadanko i piknik kawowy, potem
zwiedzanie muzeum. Od przewodnika dowiedzieliśmy się wiele ciekawych informacji o Puszczy Kampinowskiej i jej mieszkańcach
zupełnie innych niż w książkach, folderach czy internecie. Np, że
największymi zwierzętami jakie zauważono w puszczy były słonie,
że niedźwiedzie kradną rowery, a rosiczka pospolita najchętniej
zjadłaby Heńka.
Zdarzyła się i taka droga jak powyżej ale tylko fragment w samej puszczy. A przez cały dzień suchy rozpalony słońcem asfalt. Przekręciliśmy równiótko 80 km. Mimo bieli czuć już długo oczekiwaną wiosnę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

