sobota, 6 października 2018

Rajd ze szkołą po Milanówku

Po raz trzeci zorganizowaliśmy rajd ulicami Milanówka ze Szkołą Podstawową przy ul. Warszawskiej. Narybek do naszej sekcji jak się patrzy, z roku na rok coraz więcej uczestników, widać kochają ruch, sport, kochają rowery, tym bardziej przyjemniej organizować dla nich rajd. Ok 10-cio kilometrowa pętla zajęła nam prawie 2 godziny (no może półtorej), ale staraliśmy się by każdy uczestnik zaliczył swoje. Szczęśliwie dotarliśmy od startu do mety, z pomocą milanowskiej Policji i naszej sekcji Kierowania Ruchem. Dziękujemy za poczęstunek na mecie, polecamy się na przyszłość, łapcie bakcyla na rowery - Pozdrawiamy, dziękujemy.
Więcej naszych zdjęć w Galerii 2 - czekamy na to główne, na mecie z okna szkoły i te od rodziców i szkolnych organizatorów rajdu.

środa, 3 października 2018

październikowy weekend

6 październik (sobota) - Rajd rowerowy  po Milanówku z Nową Prywatną Szkołą Podstawową. Już po raz trzeci, tak nas polubili, że święto szkoły otwierają po raz kolejny na rowerach. Zapraszam do współudziału i pomocy w przeprowadzeniu przejazdu. (Obowiązkowo kierujących ruchem). Dystans ok 10 km. Zbiórka przed szkołą - Milanówek ul. Warszawska (naprzeciwko kładki nad torami) godz.9.45. 



7 październik (niedziela) - Kuchenne Rewolucje.

Miała być Karczma w Pęcicach, nieoczekiwana zmiana planów i będzie Zajezdnia w Urzucie (przy trasie katowickiej). Ale zanim tam dojedziemy odwiedzimy jedno miejsce (niespodziankę, jak się uda - pracuję nad tym), stąd trasa trochę okrężna. Całkowity dystans (w obie strony) ok. 5o km.
Start Milanówek MCK godz. 10,00.
Zajezdnia słynie z przepysznych placków ziemniaczanych w różnych postaciach (m.in z kurkami) oraz masy przeróżnych pierogów, link na stronę Zajezdni tutaj . Przewidywany przyjazd do Zajezdni ok godz.13.00.

poniedziałek, 1 października 2018

Wrześniowe imprezy

Relacje foto z dwóch wrześniowych imprez w Galerii 2.
W Pogoni za Szarlotką i tradycyjnych wyścigów na Turczynku.

Nie mogę ich opisać, nie widziałem, zmagałem się z sardyńskimi górami. Doszły mnie jednak słuchy, że nie muszę organizować wszystkich imprez. Na Turczynku poradziliście sobie świetnie. Dzięki.

... I nie ma ludzi niezastąpionych i są relacje

Rajd na Orientację - Mszczonów 15 września

Znamienitsza część STR goniła na zasłużony urlop na Sardynię a pozostali, których nie zraziła dość wczesna godzina wyjazdu spod MCK goniła za szarlotką z Termami Mszczonów.  Tym razem  karnie i zgodnie z oczekiwaniami organizatora stawiliśmy się w wymaganym czasie siedmioosobową  grupą na starcie.  Odczekaliśmy swoje popijając kawkę lub herbatkę i wyruszyliśmy jako jeden z ostatnich patroli tuż za grupą prowadzoną przez Roberta. Połączyliśmy się z nią szybko i goniliśmy dalej razem.
               Przed samy startem zaczęło padać i nie wyglądało to za dobrze  jednak na szczęście dość szybko pogoda poprawiła się i zaświeciło słońce.  Organizator tak jak zwykle stanął na wysokości zadania i przygotował tylko i aż cztery punkty kontrolne, do których szczęśliwie zdołaliśmy dotrzeć przed ich zamknięciem. Wprawdzie wiązało się to czasami z kluczeniem i jazdą zawijasami co zapewne wynikało z nieobecności głównego nawigatora STR. Nie jest to pierwsza tego rodzaju impreza przygotowywana przez Termy Mszczonów i należą się słowa uznania dla organizatora, że potrafi za każdym razem przygotować w tej samej okolicy inną urozmaiconą trasę, co nie jest wcale takie łatwe. W tym roku dotarliśmy np. do Osieczka, co kiedyś planowaliśmy jako cel jednej z niedzielnych STR-owych wycieczek i co jakoś do tej pory się nie udało się. Może w przyszłym sezonie dojedziemy tutaj większą grupą.
Na mecie zlokalizowanej na terenie Winnicy Dwórzno na wszystkich, którzy dotarli  czekał poczęstunek. Spośród osób, które odwiedziły wszystkie punkty rozlosowano nagrody. Szału nie było i poszczęściło się tylko naczelnemu fotografowi STR, jednak niestety wino to nie było.  Finał rajdu połączony był z Piknikiem Rodzinnym „Święto Wina”. Jakiś czas temu Dwórzno było punktem kontrolnym w trakcie jednej z edycji rajdu i wtedy udało się posmakować lokalnego produktu winnego. Tym razem chyba nikt nie miał tyle silnej woli, żeby stać w kilometrowej kolejce do jednego stoiska, żeby kupić butelczynę lokalnego trunku. Na osłodę pozostały maliny prosto z krzaka i miejscowa „ABBA” do obejrzenia w Galerii.
                                                                        Marek

Wyścigi Terenowe - Turczynek

Tradycją jest już to, że STR wspiera MCK w przygotowaniu i przeprowadzeniu corocznych Terenowych Wyścigów Kolarskich na Turczynku. Nie mogło być inaczej i w tym roku. Pod nieobecność Prezesa Aktyw-Kolektyw nie zawiódł i stawił się ekipą na stadionie.  Większe obawy były co do obecności zawodników z racji niezachęcającej aury. Sobota była pierwszym zdecydowanie chłodniejszym i rano dość ponurym dniem po upalanym jak na wrzesień tygodniu. Ale po kolei ….

               Ekipa sprawnie rozstawiła oznaczenie tras, stoły, namioty, podium, puchary, nagrody, wodę i ciastka dla uczestników zawodów. Piękniejsza połowa STR zasiadła przy stołach i czeka gotowa na zapisywanie uczestników.  Ci najpierw pojawiali się niezbyt licznie i na szczęście na 30 minut przed godziną rozpoczęcia zawodów sypnęli jak z rogu obfitości. Nie bez znaczenia było też to, że im bliżej godziny początku zawodów pogoda poprawiała się. Wprawdzie wiało, ale wyszło słońce i deszczowe chmury ominęły Turczynek.
              
A potem pozostała już sportowa rywalizacja, doping rodziców zwłaszcza dla najmłodszych uczestników i fajna zabawa.
               Marta dyrygowała na linii startu i na bieżąco komentowała przebieg poszczególnych wyścigów, sygnał startu dawał Włodek z MCK, Marcin robił za zająca, którego gonili uczestnicy (złapać się nie dał, ale na wszelki wypadek w wyścigu open za zająca już nie robił, bo różnie mogło by być …), Ludwik zabezpieczał wąski przejazd na boisko piłkarskie, Marek, Michał i Dominik notowali wyniki na mecie.

               Tak ja zwykle wyścigi odbywały się w kilku kategoriach wiekowych dla dziewczynek i chłopców i dystansach uzależnionych od wieku startujących.  Tak jak zwykle dla najlepszych były puchary, medale i drobne nagrody rzeczowe wręczane przez przedstawicieli MCK, jednak zwycięzcami byli wszyscy, którzy dojechali do mety.
Do zobaczenia na kolejnych zawodach a tymczasem w galerii przeżyjmy to jeszcze raz.

                                                                                                                                   Marek




wtorek, 11 września 2018

Wrześniowe wycieczki

15 września (sobota) - 
W pogoni za szarlotką - Rajd na orientację z Termami Mszczonów
( wymagana rejestracja - szczegóły tutaj - już zarejestrowani , o tych których wiem w dziale informacje). Wyjazd z Milanówka pod MCK godz. 7.30. Zbiórka pod Termami 9,00.



22 września (sobota) - Terenowe Wyścigi Kolarskie na Turczynku. Corocznie STR Milanówek organizuje wyścigi terenowe dla dzieci, młodzieży i dorosłych na stadionie KS Milan. (w związku z tym, że termin pokrywa się z wyjazdem na Sardynię, gorąca prośba do tych co zostają w kraju, pomóżcie w organizacji imprezy. Odpowiedzialnym za całokształt został Marcin, rozdzieli zadania na miejscu. Zbiórka na stadionie KS Milan ul. Turczynek godz. 9,30.


30 września (niedziela) - miała być wycieczka autorska, autor przepadł, ale jest okazja spotkać się z zaprzyjaźnionym Vagabundusem.  Wycieczka szlakiem zgrupowania AK Kampinos - Błonie - Puszcza Kampinoska (Wiersze) - Budy Zosine k/Jaktorowa (dystans ok 70 km) szczegóły tutaj.
Start w Błoniu przy stacji PKP godz. 9,10 (dojazd do Błonia indywidualny)




15-30 września - Sardynia - grupa już gotowa, wyjeżdżamy w sobotę 15,09 wracamy w niedzielę 30.09,
... bawcie się dobrze na wycieczkach bez nas, pomóżcie na Turczynku, mam nadzieję, że przywieziemy mnóstwo wspomnień i zachęcimy kolejne osoby do rowerowych wakacji, do zobaczenia w październiku.

Bagaż na Sardynię

Lot Warszawa Cagliari
dla każdego bagaż podręczny - 10 kg wym. 55x40x20
rower - najlepiej spakowany w karton do 30 kg
bagaż rejestrowy (20 kg na dwie osoby, czyli dwie sakwy po 5 kg)
wym. 81x119x119

Lot Rzym - Warszawa
bagaż podręczny - 10 kg wym. 55x40x23
rower - do 32 kg (można wziąć ze sobą cienką plandekę, lub zakupimy przed odlotem folię)
bagaż rejestrowy (20 kg na dwie osoby) wym. 149x119x171

niedziela, 9 września 2018

Święto Milanówka

9 września Święto Milanówka, ale rowerzyści STR Milanówek kręcą dalej, oj nie tak daleko, parę kilometrów w bok i znów jesteśmy na Święcie.

Wycieczka nietypowa, mało rowerowa, rowerowo-wodna, muzyczna, piknikowa i taka jakaś inna.

Zanim zdążyliśmy się rozpędzić trafiliśmy na Stawy Walczewskiego do Grodziska, tam wymieniliśmy pedały, te nożno- pionowe na nożno-poziome i trochę pokręciliśmy po wodzie.
Potem na kawkę do prezesa i ponownie na święto, trochę poświętowaliśmy, nie za długo, raz Deep Purple, raz "Wlazł kotek na płotek"  i oczywiście ... co cię kreci co cię bierze...










I nie zawsze trzeba tłuc kilometry, żeby się odprężyć, takie rowerowe rozprężenie, spuściliśmy nieco z łańcucha, poświętowaliśmy, sezon zbliża się ku końcowi, choć przed nami jeszcze wakacje, jeszcze kilka wycieczek i jeszcze kilka zdjęć  w Galeri 2, na które zapraszam.

I choć częściej spędzamy czas na świeżym powietrzu, ale zdarza się czasem przed telewizorem.
A tam  - M- jak miłość, mecz naszych vspaniałych futbolistów, czy choćby program - Rolnik szuka żony - ot taka przenośnia, artystyczna...

Z takim dobytkiem zawsze łatwiej, powodzenia.
Szkoda tylko, że umknęła nam  Pakosińska, ale wszystkiego na raz nie można.

Sielpia 2018

XXV Jubileuszowy Konecki Maraton Rowerowy, jak na jubileusz 25, to co najwyżej papierowe
gody.
Kiedyś do Sielpi jechaliśmy jak w dym, ostatnio dymi coraz mniej, ale cóż, to miejsce kultowe i STR tam był.
- Zosia: Trasy podobno wszystkie były piękne i trochę dłuższe, żeby nie oszukiwać, Michał jechał na dystansie 180 km (przejechał 200), Mietek i ja na 145 (przejechaliśmy 165), Andrzej 145, przejechał 150, wszyscy pozostali na 75, przejechali minimum 80. Zmoczył nas deszcz, ale większość trasy uszła nam na sucho.
(Siedemdziesiątka - piątka mogła coś zobaczyć, reszta mogła pokręcić)
I jak zwykle było NIEBO i PIEKŁO, niektórym się upiekło, a jak było naprawdę, może coś w komentarzach wpadnie. Bo cóż, mnie tym razem nie było, cóż mam więc pisać - było miło ? (pewnie i było)

I w galerii 2 też można coś zobaczyć  na zdjęciach a i podziękować Jurkowi i Bożence - góralom świętokrzyskim należy, tak mnie przekazano. Tak więc dziękuję w imieniu STR rodzince Orlińskich za wspólną trasę, Konradowi przyjacielowi naszej grupy, który jak tylko może jest z nami, i organizatorom, którzy Milanówek już dobrze pamiętają.