wtorek, 7 maja 2024

Polsko - czeska majówka (Kowary 2024)

 Dolny Śląsk i Czechy w majówkowy długi wekeend zaliczony. Miałobyć nieco lżej, a było nieco hardcorowo, ale się udało. Najważniejsze, że pogoda i humor dopisały. 

Pierwszego dnia kolorowe jeziorka i Miedzianka. Trasa ok. 50 km ale potężne wyzwanie, trasa terenowa i niby to Dolny Śląsk to jednak góry. Och!!!

Śnieżkę zaliczyliśmy z buta (18 km)

Po czeskiej stronie zaliczyliśmy Skalne Mesto w Adrspach (w mocno okrojonym składzie ok.94 km), było warto piękne miejsce. A w Pradze na wycieczce był już komplet. Komplet nie tylko nas ale i turystów. Tak zatłoczonego miasta jeszcze nie widziałem. Niewiele się dało zwiedzić, wszędzie tłumy, ale gdy Krzysiek przejął inicjatywę liznęliśmy co trzeba w tak krótkim czasie i czeskie piwo też było. 

Na zakończenie wycieczka wokół Kowar, znowu góry i salto Juliana, a prócz tego niesamowity tunel kolejowy, kopalnia uranu i muzeum sentymentów (tam można byłoby godzinami) ale czas gonił. I zleciało jak z bicza strzelił. Będzie co wspominać.



Do wspomnień zapraszam do galeri zdjęć 

i krótkiego filmiku tutaj

MAJÓWKA pod dowództwem Halinki

 Nasi koledzy i koleżanki majówkę spędzili na Dolnym Śląsku , natomiast nasza 15 osobowa grupa rozpoczęła majówkę 1 maja, wycieczką do zamku w Oporowie i wizytą w Kutnie. ( Miła czemu jesteś taka smutna, gdy jedziemy już do Kutna..śpiewał Andrzej Rosiewicz). Nam nie było smutno, humory dopisały, pogoda na 100 %, rewelacja. Zamek rycerski zdobyliśmy , zahaczyliśmy o festyn, fotę z królową Kutna z roku 1996 zrobiliśmy . Jechaliśmy przez piękne pola rzepaku. Jednym słowem było SUPER.

Zakończenie majówki było 05.05 w karczmie Guca w Grzędach . W Kutnie był tylko McDonalds , natomiast tutaj już było elegancko .Panowie w białych koszulach pod krawatem. Jedzenie bardzo dobre. Trasę 50 km pokonaliśmy w 12 osób przez mazowiecki krajobraz, bez gór, pagórków i wzniesień. Przyzwoitym emeryckim tempem. 

Zdjęcia w galerii.
 Pozdrawiam Halina

czwartek, 2 maja 2024

Guca - 05 maja (wycieczka Halinki)




05.05.20224 ( NIEDZIELA) zapraszam na wyjazd rowerowy do Restauracji Guca w Grzędach Al. Krakowska 
Do przejechania w dwie strony około 50 km'
Start z Grodziska Maz. przy Centrum Kultury o godz 10:30. Jedziemy przez Książenice--> Siestrzeń--> Młochów --> Przypki-->Grzędy.
Stolik w Gucy mamy zamówiony na godz 12:30-13:00.


poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Zamek Oporów i Kutno - 1maja (wycieczka Halinki)

  Zbiórka w Grodzisku Maz. Godz 8:30 przy stacji PKP po stronie Łąk (przy ul. Żydowskiej) i jedziemy rowerami do Błonia.

Bilety powrotne kupujemy w Grodzisku lub Milanówku na stacji PKP.
Kupić bilet do Kutna z Błonia powrotny.
Pociąg z Błonia 9:32 - Sochaczew 9:57
Sochaczew 10:16 -  Kutno 10:49
Do Oporowa z Kutna na kołach jest 15 km ( około 1 godz)


Zamek w Oporowie
jest jednym z najbardziej urokliwych budowli tego typu. Pomimo ponad 600 lat historii zachował on swój gotycki charakter. Zachwyca przede wszystkim przepięknym położeniem i niewielką bryłą. Wznosi się pośrodku 11-hektarowego parku, na maleńkiej sztucznej wyspie i jest otoczony fosą wypełnioną wodą…
Mamy rezerwacje z przewodnikiem na godz 12:00 . czas zwiedzania około 1 godz. cena wstępu do zamku 20 zł . nor - ulg 15 zł. Zwiedzanie parku za darmo.

Następnie jedziemy do Kutna do McDonalda i zwiedzimy Kutno .
Są 4 atrakcje; Park Miejski - Ściana Poetów - Muzeum Pałac Saski - Fontanna na Rynku.

Powrót ; Kutno 17:13 - Sochaczew 17:46 - Sochaczew 18:00 - Błonie 18:22
Z Błonia do Grodziska i Milanówka na kołach 15 km. 

Majówka na Dolnym Śląsku - wyjazd 28 kwietnia

 Spotykamy się 28 kwietnia (niedziela) w Kowarach - Zajazd Victoria ul. Rejtana 10 - zakwaterowanie od godz15,00 - lista zakwaterowania u właściciela zajazdu.


Plan majówki bez zmian;

29.04 (poniedziałek) - Kowary - (Kolorowe jeziorka) - Wieściszowice - pałac Ciechanowice - Miedzianka (Browar i Szyb Miedzianka) - ścieżka historyczna Miedzianka - Mniszków - Kowary ok. 40 km

30.04 (wtorek) - Skalne miasto Adrspach (Czechy) - trasa górska ok. 70 km (możliwy dojazd samochodem)

01.05 (środa) - wyprawa na Śnieżkę (rowerem do Karpacza) Uwaga; na Śnieżce jeszcze dopadało, leży śnieg i choć już w piątek ma się ocieplić, wskazane ciepłe buty i kapota

02.05 (czwartek) - wycieczka autokarowa do Pragi (wyjazd z Zajazdu Victoria godz.7,00)

03.05 (piątek) - wokół Kowar ok. 40 km (muzeum miniatur Dolnego Śląska, kopalnia Liczyrzepy, muzeum PRL w fabryce dywanów, dom kata)

04.05 (sobota) - powrót do domu

niedziela, 21 kwietnia 2024

Udany napad na bank

 Pogoda nie zachęcała, a kasa jak najbardziej. Większość rowerem, mniejszość pociągiem czy samochodem, i choć pieniądze szczęścia nie dają był to dość szczęśliwy dzień. Z wizyty w Muzeum Pieniądze w NBP w Warszawie większość wracała zadowolona. 


Świetna przewodniczka, a i podniecające eksponaty. Sztabka złota 12,5 kg warta 3,5 mln zł, niejeden ją miał w ręku (Krzysiek to nie wiem kiedy swą rękę umyje, bo jak stwierdził jest teraz warta prawie 4 bańki) Szwedzka moneta platrumut, 19 kilogramowa blacha miedziana, jakiż to portfel trzeba było mieć by zainkasować takową na wypłatę. 10 dukatów (Portugał) duża złota moneta wybita za czasów Zygmunta III Wazy warta obecnie 110 000 USD, fajny dukacik, w sam raz do kieszonki, w przeciwieństwie do miliona złotych w banknotach 10 złotowych, góra pieniędzy. Jedyny minus to strażnik w skarbcu...


No cóż. Szczęściarze zostali obdarowani przed muzeum.


Zapraszam do galerii zdjęć.

A pomysł na tą wycieczkę podsunęła mi Basia P. z Vagabundusa, z nami też kiedyś jeździła. Dziękujemy Ci Basiu, warto było.

wtorek, 16 kwietnia 2024

Na Rogów

 Dziadek Piłsudski z kolegami w Skierniewicach wskazał kierunek - na Rogów! i pojechali...


Miało być przez Święte Nowaki, i było, ale pojawiły się też Święte Laski (te mieliśmy ze sobą) potem pod wiatr, przez pola rzepaku, przez Lipce Rejmontowskie, przez Zagórze z Rejmontem na nas czekającym...


I do Rogowa, odpocząć, powąchać, rozluźnić się - wiosna kwitnie wkoło i ja i ty... (a ta kolejka po drodze,  niespodzianka, do Milanówka, dzięki jesteśmy rowerami...


I na rowerach wróciliśmy do Skierniewic, naładowani zapachem kwiatów nawet piaszczysta droga nam nie przeszkadzała, wiatr się z lekka odwrócił, Julian złapał Gumisia, deszcz to tylko straszył, ale to strachy na lachy, ze Skierniewic pociągiem do domu (nie wszyscy, czwórka śmiałków na kołach do Milanówka - Krzysiek z przygodami...) Och jeszcze pachnie...


Galeria zdjęć już gotowa.