środa, 19 czerwca 2024
Na czereśnie - bis!
Sezon czereśniowy w pełni. I ponownie Dorota i Karol zapraszają do swojego sadu. Tym razem owoce bez dodatku. Soczyste, będzie co przegryźć. Start pod MCK godz. 10,15. Dystans ok 50 km. Do sadu pod Tarczynem pojedziemy przez Książenice, trasę powrotną ustalimy na miejscu.
Na dwu i czterokołowych rowerach
`Jechał STR z daleka, Wagoniki po drodze doczepiał,A konduktor łaskawy, zabrał skład do Małej Wsi. Jechał po asfalcie, po szutrze, po piasku na wprost. Przez górki, przez sady, przez pola, przez las, by zdążyć, by zdążyć do celu na czas.
I zdążyliśmy, tym razem na przejażdżkę drezynami rowerowymi po torach byłej kolejki wąskotorowej, która do lat 90-tych ubiegłego wieku obsługiwała ruch osobowy i towarowy na trasie Warszawa - Nowe Miasto nad Pilicą. Ale nomen omen po kolei. Zgodnie z rozkładem o 08:00 ze stacji Milanówek-MCK 13 wagoników odprawił zawiadowca Adam. Skład poprowadził konduktor Marek i na przystankach Książenice-Rondo z fortepianem, Siestrzeń i Suchodół dołączył jeszcze 7 wagoników w tym jeden extra z Filipem Dorotki w przyczepce. Jechało się całkiem przyjemnie trochę z górki, sporo pod górkę i co za „niespodzianka” oczywiście pod wiatr. Nikt się nie wykoleił, konduktor żadnego wagonika nie zgubił, chociaż ze dwa razy expressowe wagoniki, nie czekając na konduktora, pojechały sobie z górki na rozjeździe w siną dal.
A po przybyciu na miejsce przesiadka z dwóch kółek na cztery. Każda myszka swój ogonek chwali i według mnie było super. Ci, którzy zdecydowali się na przejażdżkę raczej tego nie żałowali. Jechaliśmy trzema połączonymi drezynami. Kto chciał to popedałował, a trochę wysiłku to wymagało. Drezyna wprawdzie siodełka rowerowe dla dwóch osób ma, uchwyt – niby kierownicę również, hamulec przy kierownicy, pedały, zębatki i łańcuch jak w rowerze takoż, ale przerzutek żadnych, a sama też trochę waży. Ale co to dla nas. Kręciliśmy. Stukało, huczało, szumiało, pędziliśmy z wiatrem we włosach tak, że Filipowi nawet czapkę zwiało. Jednym słowem frajda dla dorosłych dzieci.
Po szaleństwach torowych na polance w rezerwacie Modrzewina wzmocniliśmy się kawą z ciastkami i ruszyliśmy z powrotem. W prognozie straszyli deszczem i dopadł nas niestety, ale na szczęście nie popsuł drezynowej niedzieli. Większość przekręciła około 90 km, a drezynami zrobiliśmy ich około 7-miu.
W galerii, przeżyjmy to jeszcze raz, do zobaczenia
sporo zdjęć i filmików w tym ze sprytnym patentem do obracania drezyny na końcu
trasy, no bo przecież jakoś trzeba wrócić, a drezyna jak rower do tyłu nie
pojedzie. Zapraszam.
Konduktor Marek
środa, 12 czerwca 2024
Tam gdzie mieszkali Olendrzy zawitał STR
W Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego, oddziale Muzeum Mazowieckiego w Płocku, zwiedziliśmy budynki wraz z wyposażeniem będące pozostałościami po kulturze Olendrów, którzy różnili się wiarą i mową. Byli menonitami. ewangelikami, baptystami. Mówili po plattowsku a swoje długie domy budowali na terpach. Nie bali się wody.
Wiączemin Polski (zwany wśród osadników jako Gensemin) to wieś położona na lewym brzegu Wisły, kilka kilometrów powyżej Płocka. Tereny te - przed wybudowaniem wałów przeciwpowodziowych - były kilka razy w roku zalewane przez wody wzbierającej Wisły. To w tej okolicy pojawili się Olendrzy, którzy osiedlali się na terenach zalewowych nad Wisłą i jej dopływami od XVI wieku. Dzięki umiejętności melioracji i wysokiej kulturze rolnej potrafili oni to, co nie udawało się lokalnym chłopom - żyć i z sukcesem uprawiać rolę na żyznych ziemiach zalewowych.
STR również z sukcesem nawiedził to miejsce. Była to wycieczka Sławka, pomysł doskonały i trasa też super (może nie w stylu Sławka) i była Wisła, i mazowieckie wierzby i w większości pusty asfalcik aż miło się kręciło (choć nie powiem, hardcorowa jazda po lasach i piachach też ma swój urok i nawet mnie kręci). Po drodze nawet się potańczyło - ostatnio ćwiczymy "belgijkę", taniec nieco zbliżony do kultury olenderskiej. Nastukało 115 km. I to niezły wynik ( a tak dla wtajemniczonych - na nagrodę fair play zasłużyli - Marek, Beata i Krzysiek, chyba dodam im po punkciku).
wtorek, 11 czerwca 2024
Drezyny rowerowe
W niedzielę 16 czerwca wybieramy się na przejażdżkę drezynami rowerowymi w Belsku Dużym. To pomysł Marka, drezyny zamówił i trasę do Belska poprowadzi.
Start pod MCK godz. 8,00. Trasa; Milanówek - Kady - Siestrzeń - Żelechów - Ojrzanów - Suchodół - Kocerany - Zalesie - Wilczogóra - Belsk (42 km)
Przerwa w Belsku na drezyny od godz. 11 do 13 (wyprawa na drezynach do 1 godz, koszt do 20 zł)
Powrót; Belsk - Osieczek - Pniewy - Bystrzanów - Jeżewice - Ojrzanów - Siestrzeń - Opypy - Milanówek (42 km)
środa, 5 czerwca 2024
Wiączemin - Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego
9 czerwca (niedziela) - Skansen Osadnictwa Nadwiślańskieg, w o w Wiączeminie. (o skansenie tutaj )
Dojeżdżamy pociągiem z Błonia do Sochaczewa. Pociąg z Błonia odjeżdża o godz. 9,29. Startujemy z Sochaczewa o godz. 10,00. Dla osób dojeżdżających rowerami z Milanówka do Błonia zbiorka pod MCK o 8,30.
Trasa; Sochaczew - Młodzieszyn - Iłów - Rybaki - Wiączemin (43 km)
Powrót; Wiączemin - Świniayry - Piotrówek - Brzozów Stary - Rybno - Sochaczew (45 km)
Trasa przebiega głównie po drogach asfaltowych, w niewielkiej części twardym szutrem. Poprowadzi Sławek. Cena biletów do Skansenu - normalny 15 zł, ulgowy 10 zł, grupowy (dla 20 osób - 100 zł)
Tratwami po Biebrzy
Jeden z najpiękniejszych weekendów STR. Organizatorem była Halinka, jeszcze raz wielkie dzięki. Przeżycie niesamowite, wszyscy pierwszy raz na tratwach. 18 osób, trzy szczepione barki i 15 km spływu. Turystycznie to trasa na trzy dni. My pokonaliśmy ją w półtora dnia, choć po starcie w czwartek po południu i przepłynięciu 3 km mało kto wierzył, że następnego dnia dotrzemy do celu. Ale udało się. Załoga na medal. Sobotę mogliśmy poświęcić na rowery. Wybraliśmy się na biebrzańskie bagna, na kładki, i też ciekawie i nowa przygoda. Wieczory przy ognisku, grilu, muzyce, ze śpiewem i tańcami, sauną i kąpielami w rzece. REWELACJA. Po Biebrzy trawą pływa STR - ber, ber, ber - to STR - ber, ber.
poniedziałek, 27 maja 2024
Program na spływ tratwami
1 dzień Czwartek - Zbiórka w ośrodku Biebrza24 w Sztabinie ul. Polna 50 do godz.13,00
Obiad godz 13-14:00. Przepakowanie rzeczy na tratwy. Wyruszamy na spływ tratwami około godz 14. Rowery zostawiamy na miejscu ( są szopy do przechowania rowerów) Nocleg na tratwach . Na tratwach jest grill . Kolacja na tratwach ( należy mieć węgiel drzewny) i coś na grilla.
2 dzień Piątek – śniadanie na tratwie , spływ tratwami w kierunku Jagłowa, do przepłynięcia 15 km. Obiad na tratwie(jest opcja obiadu w bazie - do uzgodnienia, jeśli wyrobimy się z czasem) Powrót do ośrodka. W Jagłowie musimy być około 16-17(najpóźniej), aby organizatorzy zdążyli przewieź tratwy i nas do ośrodka . Nocowanie na tratwach przycumowanych do brzegu w ośrodku. Ewentualnie obiad w ośrodku .
W programie sauna , ognisko i impreza integracyjna.
Nocowanie na tratwie
3. dzień Sobota .śniadanie w ośrodku . jazda rowerem około 60 km po Biebrzańskim Parku . Trasa - Sztabin - Jaminy - Mogilnice - Jesionowo Dębowskie - Dolistowo Stare - Karpowicze - Suchowola (środek Europy) - Okopy - Rutkowszczyzna - Sztabin - 61 km
Obiad w ośrodku . Może być ponownie sauna i kolejna impreza przy ognisku.
Nocowanie na tratwie
4 dzień Niedziela , Śniadanie w ośrodku . Powrót do domu.
.









