poniedziałek, 5 sierpnia 2013

zaproszenie do Bolimowa

11 sierpnia jedziemy do Bolimowa nad zalew.
Pogoda sprzyja, planujemy przerwę nad zalewem na
kąpiel.
Start pod MCK godz. 8,30.
Dystans ok 90 km. Drogi asfaltowe.

PAWŁOWICE


Pawłowice w gminie Teresin to w tym roku ostatnia miejscowość zachodniego Mazowsza na szlaku rowerowym  zaplanowanym przez Towarzystwo Cyklistów w Jaktorowie, obejmującym miejsca związane z malarzem Józefem Chełmońskim i jego najbliższą rodziną...   

Po przyjeździe do Pawłowic pierwsze kroki skierowaliśmy do murowanego kościoła z 1805 roku pod wezwaniem św. Walentego. Jakże  miło wszystkim uczestnikom wyprawy było usłyszeć z ust piszącego , że obraz znacznych rozmiarów  wiszący tuż za tabernakulum w ołtarzu głównym przedstawiający patrona tej parafii Św. Bartłomieja Apostoła namalował ok. 1905 roku sam Józef Chełmoński. Trzeba dodać, iż obecna budowla kościoła jest kolejną, która powstała od XV wieku, kiedy to przypuszcza  się , że została erygowana parafia w Pawłowicach.  Kościół jest umiejscowiony na prawym brzegu Utraty i jest pięknie położony na wyniosłej skarpie. Spotkanie tak posadowionej  budowli na równinnym Mazowszu należy uznać za widok rzadko spotykany. Po zapoznaniu się z historią parafii i kościoła w  Pawłowicach udaliśmy się do oddalonego o około tysiąc kroków cmentarza parafialnego. Idąc  główną aleją podeszliśmy  do położonej po lewej stronie kwatery by znaleźć się przy grobie ojca malarza.  Wspominaliśmy o galicyjskich korzeniach przodków malarza, ich zamiłowaniach do muzyki i rysunku, które odziedziczył Mistrz Józef Chełmoński. Przy okazji bytności na tej nekropolii zatrzymaliśmy się przy okazałych pomnikach ziemian w tym przy grobowcu właścicieli majątku w Żabach rodzinie Krąkowskich. Wstąpiliśmy też na kwaterę żołnierzy Wojska Polskiego z września 1939 roku.
Trasa do Pawłowic zaczynała się przy Obelisku Przetrwania Turów nad rzeką Tuczną w Jaktorowie. Tam też przybyła najliczniejsza grupa - Sekcja Turystyki Rowerowej w Milanówku, która zaczynała swoją trasę przy Centrum Kultury w Milanówku. Była też zaprzyjaźniona z nami rodzina z Bemowa oraz skromna reprezentacja TCJ.
Zgodnie  obracając korbami w szyku turystycznym przez Baranów, Kaski i Teresin dojechaliśmy do klasztoru ojców Franciszkanów w Niepokalanowie, gdzie wzbudzając ogólną ciekawość zatrzymaliśmy się przy Bazylice Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask. Stąd przez Paprotnię już niedaleko mieliśmy do celu. W drodze powrotnej przy wypatrzonym placu, służącym miejscowym za boisko piłkarskie byliśmy uraczeni przez Pawła herbatą, kawą i suszem cukierniczym. Przy okazji rozlosowane zostały upominki dla uczestników, a było w czym wybierać.  Trasę powrotną trochę zmodyfikowaliśmy, tak by  w Izdebnie Kościelnym na skwerze przed szkołą podstawą imienia Klementyny Tańskiej Hoffmanowej na koniec wyprawy  co nie co powiedzieć o historii tej miejscowości jednocześnie snuć w podgrupach plany na kolejną wycieczkę do Puszczy Bolimowskiej. Jak to się daje połączyć to najlepiej wiedzą uczestnicy wycieczek, którzy są bardzo zdyscyplinowani, otwarci i przyjaźni a także pomocni ( o czym mógł już na drugim kilometrze od startu na ul. Skokowskiego przekonać się prowadzący wyprawę, który nie ustrzegł się przebicia dętki na mocno wyeksploatowanym asfalcie). Ogólnie przekręciliśmy ponad sześćdziesiąt kilometrów. 

Tadeusz Murzyn
zdjęcie mało wyraźne, zrobione na szybko przez Pawła - obok inna wycieczka rowerowa

niedziela, 28 lipca 2013

zaproszenie do Pawłowic

Kolejna "Niedziela na dwóch kółkach" - 4 sierpnia

Wycieczka do Pawłowic.
Najstarsze informacje o Pawłowicach pochodzą z XV wieku, a dokładnie z lat 1428 - 1439. Mowa jest w nich o istnieniu tu drewnianego kościoła, choć prawdopodobnie pierwszą parafię erygowano z części parafii kampinoskiej już w XIII wieku. Do rozwoju parafii przyczynił się Stanisław Pawłowski herbu Pierzchała (ok.1390 - 1439), pochodzący z Pawłowic lub Gnatowic. Był synem podsędka sochaczewskiego Mroczka z Gnatowic i Paprotni oraz Anny.

Wycieczkę do Pawłowic organizuje Tadeusz z TCJ.
 Grupą z Milanówka zaopiekuje się Paweł.

Start pod MCK Milanówek ul.Kościelna 3  - godz. 8,00
Start z Jaktorowa z pod obelisku ostatniego Tura godz 9,00
Dystans ok 55 km.

Obecnie pałac w Pawłowicach jest w rękach prywatnych. Administracyjnie Pawłowice w XIX wieku należały do gminy Seroki, do 1954 roku do gminy Szymanów, w latach 1954 - 1959 do gromady Krubice, w latach 1960 - 1972 do gromady Teresin, od 1973 do gminy Teresin. Obecnie Pawłowice liczą 835 mieszkańców.Wiele ciekawostek o Pawłowicach opowie Tadeusz.

MASA KRYTYCZNA - WARSZAWA

Warszawska Masa Krytyczna odbywa się w każdy ostatni piątek miesiąca. Start i meta zawsze w tym samym miejscu - warszawska starówka pod kolumną Zygmusia.
26 lipca na Warszawską Masę Krytyczną zawitał STR Milanówek.
Było nas niewiele ale wkręciliśmy się w wielki tłum rowerzystów - 1203 osoby.
Dystans ok 25 km, tempo zawrotne, momentami 4/godz ale były i fragmenciki powyżej 30.




Lipcowa Masa miała wyjątkowo piękną trasę przez most Poniatowskiego, Gocław, Saską Kępę, wał Miedzeszyński, most Świętokrzyski, Powiśle, plac Trzech Krzyży, Krakowskie Przedmieście do Zygmusia.






Po Masie na mecie padł pomysł aby wracać do Milanówka rowerami, niestety dostałem telefon, że nad Milanówkiem przechodzi właśnie potężna burza. Postanowiliśmy więc wracać pociągiem. Ci co nie byli niech żałują, wycieczka inna niż wszystkie.


czwartek, 25 lipca 2013

MARATON KONECKI

Zapisy na Konecki Maraton Rowerowy do Sielpi dla STR Milanówek
do 10 sierpnia.

Szczegóły oraz lista chętnych w zakładce informacje.

6,7,8 września 2013.

poniedziałek, 22 lipca 2013

WARSZAWSKA MASA KRYTYCZNA

26 lipca (piątek) przyłączamy się do Warszawskiej Masy Krytycznej.
Początek Masy na Placu Zamkowym w Warszawie pod Kolumną Zygmunta godz.18,00.
Wyjazd z Milanówka pociągiem 16,47 do Warszawy Centralnej. Zbiórka w Warszawie pod Centralnym od strony Pałacu Kultury o godz. 17,30 stamtąd przejazd na Plac Zamkowy.
Dystans na Masie ok. 25 km. Szczegóły na stronie Warszawskiej Masy Krytycznej - link na naszej stronie w zakładce "warto zajrzeć".
 ARKADIA

W latach 70. XVIII wieku dotarł do Polski nowy styl ogrodowy zwany angielskim, który narodził się na początku wieku w Anglii... w Milanówku rok temu narodził się styl zwany roweromanią.
21 lipca roweromaniaki z STR Milanówek wyruszyli zobaczyć...
 nastrojowe kompozycje ogrodowe sprzężone z sentymentalnym bądź symbolicznym sztafażem złożonym z różnych form i konstrukcji architektonicznych nawiązujących do antyku...

tymczasem znany fotograik z Torunia Mieczysław Caban zamiast dzieł Radziwiłówny fotografował STR.

 Wśród tych ogrodów znaczące miejsce zajmuje założona w 1778 roku przez Helenę Radziwiłłową.

Arkadia pod Nieborowem.  Architektoniczną i ogrodową oprawę opracował Szymon Bogumił Zug przy dużym osobistym zaangażowaniu i udziale księżny... ja może księżną nie jestem, ani księciem, ale przy dużym osobistym zaangażowaniu członków STR udało się zorganizować w XXI w naprawdę fajną grupę rowerową...
Cofając się wstecz około 1800 roku następuje zwrot księżny ku estetyce ogrodu romantycznego. Śmiałe zamierzenia księżny z tego czasu realizował w Arkadii młody romantyczny wizjoner, niezwykle utalentowany architekt nowego pokolenia Henryk Ittar. Powstał wtedy Grobowiec Złudzeń (1800) zbudowany na położonych za rzeczką Polach Elizejskich, Cyrk Rzymski (1803) i Amfiteatr (1804). Nieco później powstaje ludowy Domek Szwajcarski kryjący w sobie baśniowe ,,wnętrza kryształowe'' (1810), który księżna umiejscowiła wśród zabudowy arkadyjskiej wsi.
Następnie powstają poszczególne budowle i konstrukcje ogrodowe, jak Przybytek Arcykapłana, Świątynia Diany (Miłości, Mądrości), Grota Sybilli, Grobowiec na Wyspie Topolowej, Domek Gotycki, Grobowiec Złudzeń i im podobne.
I tu nasuwa się pytanie. Czy Helena Radziwiłówna miała rower ? Pewnie nie, ile musieliśmy stoczyć boi, żeby dostać się z rowerami do parku,choćby nad staw aby spożyć naszą tradycyjną kawkę naprzeciwko świątyni Diany nie zakłócając spokoju spoczywających w świątyni głowie Niobe, popiersi Rzymianki, grecko-rzymskim stelą czy sarkofagom i urnom grobowym. Ale się udało.



 Tymczasem park w Arkadii to stałe miejsce do plenerów fotograficznych nowożeńców. Podczas naszego śniadanka właśnie wpadła pewna parka na sesję foto.
I cóż znaczy Radziwiłówna i jej budowle, park i otoczenie wobec potężnej sekcji rowerowej z Milanówka. Młodzi szybko nawiązali kontakt ze znaną w XXI wieku grupą STR Milanówek.
Przystąpili razem z nami do tradycyjnej gry w marynarza i mieli szczęście, jak to młodzi...
Panna młoda w tym przybytku księżnej trochę się upaprała, ale minęły już czasy tary, teraz mamy Simensy, Bosche i całą gamę najlepiej wybielających proszków. Nie będzie problemów.
Potem oczywiście wspólna fota. Taki to już zwyczaj w XXI wieku bo pewnie jakby żył jeszcze Henryk Ittar architekt ogrodu pewnie stali byśmy dziś jako posągi na rzymskim akwedukcie.



I czas wracać do rzeczywistości. W drodze powrotnej Tadzio z TCJ oprowadził nas jeszcze po miejscach związanych z Józefem Chełmońskim, "naszym" malarzem. I po 107 km wróciliśmy do Milanówka.Byli tacy co po raz pierwszy przekroczyli setkę.
Gratuluję.



Więcej zdjęć w naszej
galerii.
Zapraszam do
obejrzenia