poniedziałek, 9 czerwca 2014

Rowerowy weekand 14-15 czerwca

14 czerwca zapraszam na Rajd po ulicach Milanówka. Impreza masowa, bez ograniczeń wiekowych, dla dzieci i dorosłych. Dystans ok 12 km. Start na polanie Starodęby godz.10,00.
Zakończenie rajdu na stadionie MKS Milan, gdzie odbędą się terenowe wyścigi kolarskie dla dzieci, młodzieży i dorosłych.
Członków STR Milanówek zapraszam do pomocy w organizacji na Starodęby godz. 9,30


15 czerwca (niedziela) wyjazd do Gołkowa na fermę strusi. Dystans ok 70 km. Wstęp 4 zł + poczęstunek 22 zł (w tym jajecznica z dużych jajec). Start pod MCK godz.10,15


Po powrocie ze strusiowej fermy zebranie organizacyjne dla osób wyjeżdżających na wyprawę "Nad Pięknym modrym Dunajem" (Węgry, Słowacja, Austria, Czechy) u Tereski w Milanówku (ok.godz. 16,00)

niedziela, 8 czerwca 2014

XI Rodzinny Zlot Rowerowy Jaktorów - Żuków

No tak może tu nie wszyscy (na zdjęciu obok) nie wszyscy dotrwali do końca. Ale byliśmy, byliśmy na XI Rodzinnym Zlocie Rowerowym organizowanym przez TCJ Jaktorów. Było nas 29 sztuk, zapisaliśmy 30 , pomyłka niewielka. A że to zlot rodzinny, ja zabrałem żonę, choć nie musiałem ona i tak się zawsze zabiera, Rafał zabrał brata z żoną i synkiem, Dominik zabrał teściową, oł, łaa, Paweł córeczkę w rydwanie, Żaróweczka syna, Heniek brata, Mietek Heńka i coś tak...A że STR to jedna wielka rodzina pojechaliśmy.
Kilka osób bryknęło krótszą trasą (20 kilo) a większość na 4 dychy , niestety zgubił nam się przewodnik, no może pierwszy raz doznał takiego szczytu, sorry zaszczytu, troszkę sobie nie poradził, ale objąłem dowództwo w Żabiej Woli i dotarliśmy na metę.
Poniżej kilka fotek, reszta w galerii. może dziś, ,,,,, może jutro.............dobra dziś.!
















Zdjęcia mówią więcej niż słowa, ale parę słów też się należy. DZIĘKI Tadziu za zaproszenie. Amen.

wtorek, 3 czerwca 2014

Rodzinny Zlot Rowerowy z TCJ Jaktorów

W najbliższą niedzielę 8 czerwca
wybieramy się na XI Rodzinny Zlot Rowerowy do Jaktorowa.
(szczegóły zlotu na stronie TCJ Jaktorów)
Zbiórka w Milanówku pod MCK godz.11,00

niedziela, 1 czerwca 2014

Twierdza Modlin ale i puszcza

I można by powiedzieć Twierdza Modlin zdobyta. Nie liczyłem na taką frekwencję, nawet w Roztoce na pierwszym przystanku zacząłem liczyć kubki aby starczyło dla wszystkich na kawę, starczyło, ufff..
Do Modlina pruliśmy asfaltem, i szlo całkiem nieźle. No może jeden mały wypadek, mały? Żaróweczka zdarła kolano, ale twarda kobita, opatrunek i poszła dalej. Modlin zdobyliśmy. Tam trochę przerwy, trochę dużo, no ale trzeba było coś zobaczyć, ja niewiele, w wojsku nie byłem, to tu zostałem kucharzem, kawiarzem czy barmanem, cóś takiego..




Ale zanim dojedziemy dalej - niespodzianka - odwiedził nas Konrad, no tak Konrad, takie męskie imię, co i raz ktoś do nas dołącza - a TEN dołączył z Końskich, poznaliśmy go w Sielpi, tu może nie wszyscy, może rzadko kto, facet z Sielpi na naszym rajdzie w Milanówku, no bez słów. Dzięki Konrad że byłeś.
Po zwiedzeniu Twierdzy Modlin  na lotnisku w Modlinie spotkaliśmy Telimenę, którą poznaliśmy w Górach Świętokrzyskich. Dzięki Telimena za tych parę minut. Fajna taka więź rowerowa.

Twierdza, twierdzą a powrót przez puszczę. No może nie dla wszystkich, kolarze  bryknęli szosą, a reszta przez bagna, przez puszczę. Prowadził Sławek, i choć dostał parę "jabsów" na początek to na zakończenie okazało się, że z tej trasy wszyscy byli zadowoleni. A był to Sławek Jabs i dzięki Ci Sławek za te bagna. (i za zdjęcia również).

Przekręciliśmy 100 km, kolarze troszkę mniej. To tak na szybko, więcej w papierowej kronice a także w galerii zdjęć. Twierdza Modlin zdobyta, Puszcza Kampinowska przeryta.
A galeria zdjęć już dostępna. mieszanka zdjęć Sławka, Rafała i Konrada.



środa, 28 maja 2014

Twierdza Modlin

1 czerwca zapraszam na wycieczkę do Modlina. Obejrzymy modlińską twierdzę.
Start po MCK godz. 8,30 - dystans ok. 120 km
Planowana trasa - Rokitno - Błonie - Leszno - Kazuń - Modlin
(powrót uzgodnimy w Modlinie, żeby nie wracać tą samą drogą, może wrócimy przez Puszczę Kampinowską)

wtorek, 27 maja 2014

Rajd z Termami Mszczonów

Podczas gdy większość grupy tupała w Goreniu, niewielka 8- osobowa grupa STR pod wodzą Zbyszka kręciła na rajdzie na orientację z Termami Mszczonów. Dojazd, rajd i powrót ok 115. km, a ci
I tak wspomina Rafał: Uczestniczyli: Magda, Sylwia, Zbyszek, Tadek, Michał,  Marek, Rafał, na termach dołączył Robert i dla uzupełnienia grupy Janek z Żyrardowa

Zbyszek jako prowadzący z Magdą uzupełniającą spisali się na medal.

Życiówki zrobili: Sylwia - około 110 km, Tadeusz - 145 km i może Magda ale pewności nie mam, czy pojechała powyżej 115. Z pytań konkursowych głodni i zmęczeni zawaliliśmy ostatnie jak to się mówi "zmęczony rowerzysta to i na zapałkach się wyłoży"

Organizator spisał się moim zdaniem na piątkę, trasa zróżnicowana, zarówno pod względem nawierzchni (asfalty, szutry, piaski, kamienie) oraz ukształtowania terenu(parę hopek było)

Na zakończenie sfilmował nas DRON pod kawałek o tytule HAPPY. 
I żeby tego lukru było więcej Zbyszek telefonicznie dodał, że na medal to spisał się Rafał, jechał z tyłu i mocno pilnował tych co radzili sobie gorzej, tzn gorzej jak przód ale też dobrze. Ukończyli wszyscy.
Zdjęcia w galerii.

Goreń

Na Zlot Aktywu Turystyki Kolarskiej do Gorenia Dużego wybrała się 15-nastka rowerzystów z naszej sekcji. Wystartowaliśmy z Milanówka. Na miejscu byliśmy po przekręceniu 135 km. Upał dał się mocno we znaki - stop - jakie znaki?, we wskórę. Nałapaliśmy trochę opalenizny, tej kolarskiej oczywiście. Ale i tak możemy mówić o dużym szczęściu, wiaterek prawie cały czas wiał we plecy. Dotarliśmy wszyscy razem, choć Mietek z Jankiem nabijali dość duże tempo, nawet bryknęli gdzieś pod Gostyninem, allle - poczekali.
Tu brakuje Juliana, ale jak zwykle gdzieś się zapodział
I na ten dzień to byśmy mieli dość, ale nie, musieliśmy dojść szybko do siebie, bo zaraz przyjechały wladze Baruchowa, gminy, gdzie mieściła się nasza baza (Zielona Szkoła w Goreniu) i trzeba się było stawić na uroczyste otwarcie, a potem, potem jeszcze "tupanko", jak to nazwali organizatorzy, współcześnie "melanż" a za naszych czasów po prostu "kukuła- disco". Wytrwaliśmy, bez strat.
Do Gorenia zjechały się kluby z Bydgoszczy, Płocka, Solca Kujawskiego, Sochaczewa (spali razem z nami), Łodzi, Torunia, oczywiście Milanówka i organizatorzy z Włocławka (serdeczne dzięki za zaproszenie)

Dzień rajdowy, następnego dnia już nie był taki długi. Tylko 45 km, ale praktycznie cały czas po lesie. Zwiedzaliśmy Gostynińsko- Włocławski Park Krajobrazowy.
Upał nie ustępował, ale już  po kilku kilometrach leśnych dróg wyglądaliśmy jak górnicy wracający z szychty. Po południu konkursy (w sprawnościowych  nagrody zdobyli Janek w rowerowym torze przeszkód i Mateusz w "zakręconych", w konkursie wiedzy o Parku Gostynińsko Włocławskim Grażyna i w jeszcze jednym Mietek) Wieczorem kolejna integracja i "Tupanko - 2".


W drogę powrotną podzieliliśmy się na dwie grupy. Ci co na kołach do Milanówka wyjechali wcześnie rano. Ale część musiała zostać na uroczystym zakończeniu. Z Gorenia do Włocławka było najbliżej,dojechaliśmy tam z pomocą Włocławskiej grupy. A z Włocławka wróciliśmy naszą "wspaniałą" koleją.

I jeszcze o pechowcu, naszym pechowcu. Jarek w podróży do Gorenia urwał geja, ale w Gostyninie kupił nowe i dojechał. Na rajdzie w sobotę po 8 kilometrach strzelił mu łańcuch i uszkodził przerzutkę, rajdu nie ukończył. I na trzeci dzień wracał na sztywnym łańcuchu, bez przerzutek, ale żeby nie było tak dobrze złapał gumę. Ale wrócił, wrócił razem z nami.

W przyszłym roku taki Zlot w Solcu Kujawskim. Obiecali, że nas zaproszą, a jak zaproszą pojedziemy. Dzięki Marlena, dzięki Paweł, Darek, Zygmunt i Marcin, dzięki Włocławek. Bawiliśmy się dobrze. 
Więcej zdjęć w naszej galerii.