Zanim zdam relację z majówki przedstawiam mały fragmencik z naszej wyprawy, na której odwiedziliśmy m. in ZOO w Borysewie, gdzie nasunęły się pewne skojarzenia. Zbieżność imion przypadkowa, jednak prawdziwa.
a pełna relacja już wkrótce... dobranoc
czwartek, 3 maja 2018
czwartek, 26 kwietnia 2018
zapisy na czerwcowe wycieczki trzydniowe
Skarżyski Rajd Rowerowy (9 czerwca 2018) - zapisujemy
W dniach 8-10 czerwca planujemy wyjazd na XIX Skarżyski Rajd Rowerowy. Organizator STC
Skarżysko Kamienna. Impreza podobna do Sielpi, ale dużo więcej uczestników.
Rajd główny w sobotę 9 czerwca (dystanse od 45 do 200 km, sześć tras, preferujemy 75 ale wybór należy do Państwa). Organizator nie zapewnia noclegów, w związku z tym aby bawić się całą sobotę musimy tam dotrzeć w piątek, a powrót zaplanować na niedzielę. Mam noclegi na oku w okolicach miejsca zakończenia, hotel nad zalewem w Rejowie, cena za nocleg 45 zł/ doba x 2 = 90 zł. Ilość miejsc ograniczona.
Wyjazd w piątek 8 czerwca rano pociągiem do Radomia, z Radomia na kołach (ok 60 km) przez Wąchock, gdzie odwiedzimy Opactwo Cystersów patrz tutaj oraz słynny pomnik Sołtysa z Wąchocka. W sobotę impreza STC Skarżysko. W niedzielę powrót, do Radomia ok. 50 km dalej pociągiem, lub bezpośrednio dla chętnych do Milanówka 140 km.
Zgłoszenia najpóźniej do 3 maja - dzwonię w sprawie noclegów. (dla tych, którzy mają piątek zajęty jest możliwość dotarcia pociągiem 17.07 z Warszawy Zach, w Skarżysku o 20,07). Lista uczestników w dziale informacje.
Święto Roweru Lubartów (24 czerwca 2018) - zapisujemy
Największa impreza rowerowa w Polsce (patrz na strony Święto Roweru w Lubartowie)
I tu organizator nie zapewnia noclegów. Planuję zarezerwować spanie w Firleju nad jeziorem 12 km od Lubartowa. Tam spotkanie z rowerzystami z Warszawy, Lubartowa i Białorusi, wspólne ognisko.
Dojazd w sobotę 23 czerwca pociągiem do Dęblina, dalej na kołach ok. 60 km. Niedziela ŚWIĘTO ROWERU (wymagana rejestracja, można też w dniu startu ale to trwa bardzo długo, jak będzie pełna lista zarejestruje)- trasy do wyboru od 35 do 80 km. Wieczorem powrót do Firleja.
Powrót do domu w poniedziałek 25 czerwca (do Dęblina na kołach, dalej pociągiem)
Po 3 maja zamykam listy chętnych na powyższe. Załatwiam noclegi na określoną liczbę uczestników.
W dniach 8-10 czerwca planujemy wyjazd na XIX Skarżyski Rajd Rowerowy. Organizator STC
![]() |
| Znajdź mnie i Grażkę |
Rajd główny w sobotę 9 czerwca (dystanse od 45 do 200 km, sześć tras, preferujemy 75 ale wybór należy do Państwa). Organizator nie zapewnia noclegów, w związku z tym aby bawić się całą sobotę musimy tam dotrzeć w piątek, a powrót zaplanować na niedzielę. Mam noclegi na oku w okolicach miejsca zakończenia, hotel nad zalewem w Rejowie, cena za nocleg 45 zł/ doba x 2 = 90 zł. Ilość miejsc ograniczona.
Wyjazd w piątek 8 czerwca rano pociągiem do Radomia, z Radomia na kołach (ok 60 km) przez Wąchock, gdzie odwiedzimy Opactwo Cystersów patrz tutaj oraz słynny pomnik Sołtysa z Wąchocka. W sobotę impreza STC Skarżysko. W niedzielę powrót, do Radomia ok. 50 km dalej pociągiem, lub bezpośrednio dla chętnych do Milanówka 140 km.
Zgłoszenia najpóźniej do 3 maja - dzwonię w sprawie noclegów. (dla tych, którzy mają piątek zajęty jest możliwość dotarcia pociągiem 17.07 z Warszawy Zach, w Skarżysku o 20,07). Lista uczestników w dziale informacje.
Święto Roweru Lubartów (24 czerwca 2018) - zapisujemy
Największa impreza rowerowa w Polsce (patrz na strony Święto Roweru w Lubartowie)
I tu organizator nie zapewnia noclegów. Planuję zarezerwować spanie w Firleju nad jeziorem 12 km od Lubartowa. Tam spotkanie z rowerzystami z Warszawy, Lubartowa i Białorusi, wspólne ognisko.
Dojazd w sobotę 23 czerwca pociągiem do Dęblina, dalej na kołach ok. 60 km. Niedziela ŚWIĘTO ROWERU (wymagana rejestracja, można też w dniu startu ale to trwa bardzo długo, jak będzie pełna lista zarejestruje)- trasy do wyboru od 35 do 80 km. Wieczorem powrót do Firleja.
Powrót do domu w poniedziałek 25 czerwca (do Dęblina na kołach, dalej pociągiem)
Po 3 maja zamykam listy chętnych na powyższe. Załatwiam noclegi na określoną liczbę uczestników.
wtorek, 24 kwietnia 2018
wyjazd na majówkę nad Jeziorsko
Startujemy 28 kwietnia (sobota) pociągiem z Grodziska Maz godz. 9,01 do Skierniewic- tam przerwa (50 min) i o 10. 37 wyjazd pociągiem do Łodzi Fabrycznej.
Zakupić bilet Grodzisk - Łódź Fabryczna osobowy, dopłata za rower od Skierniewic.
W Łodzi będziemy o 11.41.
I dalej rozpoczynamy majówkę na kółkach ok. 50 km do bazy nad Jeziorskiem - Gospodarstwo Agroturystyczne "Zielona Przystań" Siedlątków 7 gmina Pęczniew.
Po drodze planujemy odwiedzić w Łodzi Ogród Botaniczny im. Jakuba z wystawą tulipanów.
W czasie majowego wypadu odwiedzimy Uniejów, Kalisz, skorzystamy z uniejowskich term, wpadniemy na safari do Borysewa i Jeziorsko wokół.
Powrót 3 maja z Łodzi pociągiem godz. 14.08, chętni na kołach przez Sochaczew.
Jeśli ktoś chce oddać bagaż, proszę podrzucić do mnie, do piątku wieczorem. Julian zabierze samochodem.
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Szlak Trójmiasta Ogrodów otwarty
Uroczyście otworzyliśmy Szlak Podwarszawskiego Trójmiasta Ogrodów, szlak na razie bez szlaku
(czyli oznaczenia) ale trasy są zapisane, przewodnik z mapami wydany, i około 200 rowerzystów przebrnęło pierwszą próbę. 26 kilometrowy szlak otworzyła pani Burmistrz Milanówka, Milanowskie Centrum Kultury przygotowało grilowy piknik. Dopisali goście z Warszawy, Grodziska, Mszczonowa, Pruszkowa, nie brakowało rowerzystów z Brwinowa, Podkowy Leśnej i Milanówka - mieszkańców trzech miast przez które przechodzi szlak, no i prawie cała ekipa STR.
Szlak pokonywaliśmy w grupach, różnie się jechało, jedni się trochę pogubili, inni co kawałek przystawali aby przyjrzeć się bliżej obiektom na trasie, a jeden nadgorliwy przewodnik wręcz robił wykłady, ale chyba wszyscy dotarli na piknik. Ci co startowali z Milanówka na kiełbachę zasłużyli po całej pętli, startujący z Brwinowa i Podkowy po przekąsce i odpoczynku musieli jeszcze wrócić na trasę.
Od dziś trasę można zacząć w dowolnym miejscu i wrócić do miejsca startu. Mam nadzieję, że będzie to zachęta dla turystów z poza naszego rejonu, a i dla mieszkańców nowe doświadczenia, nowe wiadomości a jak przyjadą do was goście, zaproście ich z rowerami, macie przewodnik, wsiadajcie na rowery pokażcie naszą okolicę i opowiadajcie, jak ten jeden nadgorliwy z naszych, a potem, potem można na grila. Bo tak od rana to tym dymem z nad rusztu samemu się można uwędzić.
więcej zdjęć w galerii 2
ps. Pani Burmistrz ruszyła w pierwszej grupie, dałem jej najlepszych opiekunów, młodych, prężnych, znających trasę a i tak się w połowie zgubiła, ale na piknik dotarła, z mężem.
(czyli oznaczenia) ale trasy są zapisane, przewodnik z mapami wydany, i około 200 rowerzystów przebrnęło pierwszą próbę. 26 kilometrowy szlak otworzyła pani Burmistrz Milanówka, Milanowskie Centrum Kultury przygotowało grilowy piknik. Dopisali goście z Warszawy, Grodziska, Mszczonowa, Pruszkowa, nie brakowało rowerzystów z Brwinowa, Podkowy Leśnej i Milanówka - mieszkańców trzech miast przez które przechodzi szlak, no i prawie cała ekipa STR.
Szlak pokonywaliśmy w grupach, różnie się jechało, jedni się trochę pogubili, inni co kawałek przystawali aby przyjrzeć się bliżej obiektom na trasie, a jeden nadgorliwy przewodnik wręcz robił wykłady, ale chyba wszyscy dotarli na piknik. Ci co startowali z Milanówka na kiełbachę zasłużyli po całej pętli, startujący z Brwinowa i Podkowy po przekąsce i odpoczynku musieli jeszcze wrócić na trasę.
Od dziś trasę można zacząć w dowolnym miejscu i wrócić do miejsca startu. Mam nadzieję, że będzie to zachęta dla turystów z poza naszego rejonu, a i dla mieszkańców nowe doświadczenia, nowe wiadomości a jak przyjadą do was goście, zaproście ich z rowerami, macie przewodnik, wsiadajcie na rowery pokażcie naszą okolicę i opowiadajcie, jak ten jeden nadgorliwy z naszych, a potem, potem można na grila. Bo tak od rana to tym dymem z nad rusztu samemu się można uwędzić.
więcej zdjęć w galerii 2
ps. Pani Burmistrz ruszyła w pierwszej grupie, dałem jej najlepszych opiekunów, młodych, prężnych, znających trasę a i tak się w połowie zgubiła, ale na piknik dotarła, z mężem.
wtorek, 17 kwietnia 2018
Promocja szlaku Trójmiasta Ogrodów
22 kwietnia (niedziela) zapraszam szczególnie wszystkich z STR i przyjaciół rowerzystów z okolicy, a okazją jest promocja przewodnika po naszej okolicy,
którego jestem współtwórcą. Imprezę organizuje CKiP
Milanówek a STR jest jego częścią, proszę więc jednocześnie o pomoc w organizacji.
Plakat obok plakatem, to dla chętnych z zewnątrz,
a dla STR zbiórka w Parku Zielony Dołek w Milanówku ul. Krótka 10 o godz. 10,15.
Dla części wiadomej, już wtajemniczonej zbiórka w Brwinowie na rynku przy fontannie godz.11.00.
Kierujących ruchem proszę o zabranie umundurowania.
Pozostałych proszę o strój służbowy (będzie okazja do nowego zdjęcia na naszą stronę).
którego jestem współtwórcą. Imprezę organizuje CKiP
Milanówek a STR jest jego częścią, proszę więc jednocześnie o pomoc w organizacji.
Plakat obok plakatem, to dla chętnych z zewnątrz,
a dla STR zbiórka w Parku Zielony Dołek w Milanówku ul. Krótka 10 o godz. 10,15.
Dla części wiadomej, już wtajemniczonej zbiórka w Brwinowie na rynku przy fontannie godz.11.00.
Kierujących ruchem proszę o zabranie umundurowania.
Pozostałych proszę o strój służbowy (będzie okazja do nowego zdjęcia na naszą stronę).
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
Legenda o diable
Mamy zobowiązanie wobec właściciela Muzeum Diabła. Musimy wykonać artystyczne dzieło, czyli diabła z części rowerowych i napisać o nim legendę.
50% planu już jest. Oto legenda, którą napisał Tadeusz.
50% planu już jest. Oto legenda, którą napisał Tadeusz.
Diabeł
Milanowski Pedał
Dawno
temu, ale nie tak bardzo dawno. Ci, którzy mają siwe włosy pamiętają te czasy.
Czyli działo się w latach trzydziestych
dwudziestego wieku.
W mieście
Radom, które leży nad rzeką Radomka była fabryka. W fabryce robiono wiele zupełnie
zbytecznych przedmiotów, ale wytwarzano również rowery. Do fabryki z jednej
strony wjeżdżały blachy i blaszki, śrubki, nakrętki i podkładki, farby i
lakiery, a z drugiej strony wyjeżdżały piękne lśniące rowery. Wprost cuda
techniki.
W wielkiej
hali produkcyjnej, w jej najciemniejszym kącie, gdzieś tam za ósmą maszyną, a
może nawet za dziewiątą leżała sobie mała kupka różności. Ot jakieś opiłki,
zepsute śruby. Po prostu szpargały. Jednak któregoś dnia w tej właśnie kupce na
świat przyszedł diabełek. Początkowo był maleńki i nie przypominał zupełnie
niczego. Jednak już od samego początku lubił psoty i figle. A to zmieszał
druciki z blaszkami, a to poprzestawiał farby. I za każdą udaną psotą diabełek
rósł. Mając na uwadze przedmioty, które produkowano w innych halach, dobrze że został
tam gdzie był. Mijały lata diabełek rósł i mężniał.
Przyszły
na fabrykę ciężkie terminy i diabeł musiał uciekać. Błąkał się po Polsce.
Smutny. I któregoś dnia trafił do podwarszawskiego Milanówka. A tam była grupa
ludzi, którzy lubili rowery. Tu diabeł odżył., zadomowił się. Wróciły dawne
dobre czasy. Można było psocić do woli. Czasem sypnął szkiełka pod koło. Ileż
to było radości, gdy spocony rowerzysta powtarzając słowa, które w żadnym
wypadku nie nadają się do druku, ściągał koło, oponę i łatał dętkę. Niektórzy
nazywali go Gumisiem, ale to nie jest jego imię. Bo on nie tyko dziurawił
dętki. Zrzucał łańcuchy. Szczególnie lubił to podczas jazdy pod górę. Potrafił
w domu przed samym wyjazdem tak przysiąść na kluczach, że biedny rowerzysta z
obłędem w oczach miotał się po domu w poszukiwaniu zguby. Ale Milanowscy
Kolarze polubili diabła. Nadali mu nawet imię Milanowskiego Pedała. Któregoś
dnia jednak Pedałek przesadził. Tak poluzował śrubki w hamulcach roweru, że
mało co a doszłoby do wypadku. Rozgniewali się Kolarze. Ich Wódz i
najmądrzejszy z nich Adam zwołał naradę, na której postanowiono co zrobić ze
złośliwcem. Na naradzie zapadła decyzja. Nocą w warsztacie, po sprawdzeniu czy
w kącie nie ma Pedałka, rzemieślnicy zrobili z części rowerowych jego
podobiznę. Wiedzieli, że jest ciekawski i da się złapać. Gdy następnej nocy
Diabeł wślizgnął się do warsztatu bez chwili wahania wplatał się w zmyślną
konstrukcję. Wystarczyło jeszcze wkręcić dwie śrubki i Milanowski Pedałek
został zaklęty w metalowe kształty.
Na tym
właściwie można by skończyć, gdyby nie to, że kiedy rowery się rozpędzą, coś
świszczy w szprychach i chichocze w przerzutkach. Że nadal coś czasami sypnie
gwoździki pod koła, spadają łańcuchy i gubią się różne rzeczy.
Czy to te
dwie śrubki nie zostały dokręcone, czy Diabeł znalazł inną drogę ucieczki, ale
Milanowski Diabeł Pedałek jest z nami. Jest ze wszystkimi rowerzystami świata.
niedziela, 15 kwietnia 2018
byliśmy w piekle
Kolekcja diabła polskiego "Przedpiekle" istnieje 39 lat i uważana jest za drugą taką kolekcję w świecie pod względem liczby eksponatów. Prywatny zbiór liczący około 2800 obiektów polskiego pochodzenia jest kolekcją etnograficzną, którą na pewno warto zobaczyć. Każda rzeźba, rysunek, grafika, malunek, wycinanka, ekslibris czy obraz olejny wywodzi się z podania, legendy, opowiadania czy anegdoty folklorystycznejDiabły wykonane zostały z drewna, gałganów i drutu, gliny, ceramiki, gipsu, szkła, żelaza, miedzi, cukru i ciasta, plastiku, sznurka, wełny i futra; są malowane farbami olejnymi, akwarelami, akrylami, pastelami i tuszem; wytłaczane na ręcznych i drukarskich prasach; wycinane zwykłymi nożyczkami i nożycami do strzyżenia owiec.Bardzo bałem się tej wycieczki, jak diabeł święconej wody, bo to i Warszawa, bo to muzeum w bloku, w piwnicy, a nas harpaganów mnóstwo, jak się tam pomieścimy... . Trasa wyszła ok. do Warszawy też bokami można (dzięki dla Sławka, że realizował plan mojej trasy i Michała, że ją zamknął) - diabły wcielone...
A były i diablice i było takie porzekadło, gdzie diabeł nie może tam babę poślę, posłał i STR, wprawdzie z babami, ale to nam pomogło, dotarliśmy do diabelskiego raju. Przemili właściciele, choć przyjmują tylko po 5 osób, ze względu na lokalizację Muzeum, nas jakoś upchnęli w tym piekle. I okazało się, że diabeł nie taki straszny...
straszniejsze jest to, że podpisaliśmy cyrograf, że zrobimy diabła z części rowerowych i dorobimy do tego legendę... i tak zrobimy.
i to zobowiązuje, a idź do diabła... może raczej jedź, jedź bo warto, nam wyszło 83 km, do piekła jest dużo dalej... ale czy ciekawej?
więcej zdjęć w galeri 2, diabelskich zdjęć, już wyszły z ukrycia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)







