niedziela, 7 czerwca 2020

Sezon 2020 rozpoczęty

Nie jest to powód do dumy, że sezon rowerowy rozpoczęty, W CZERWCU ? . Dobre i to bo już myślałem, że rozpoczęcie zrobimy razem z zakończeniem. Ale nadal nie wiadomo co będzie dalej, zaraza nie ustępuje, śledźcie stronę, będziemy wyjeżdżać w miarę możliwości na bieżąco, a wyjazdy kilkudniowe we własnym gronie, zapisy na stronie informacje. Mam nadzieję, że dojdą do skutku.
Tymczasem....
Pierwsza wycieczka 2020 za nami - Niespodzianka - i Galeria na płocie. (Nikt nie wiedział dokąd podążmy, ale mam nadzieję, że poprowadziłem dobrze)
Udało się odkryć urocze miejsce, artystyczne, na tle natury, z przemiłymi gospodarzami (tylko ten pociąg, kto poprowadził tam tory kolejowe?) psssst.
Ale kilka słów o Galerii na płocie.
Ewa i Michał Prusak oraz rodzice Michała to artystyczne dusze. Zapragnęli podzielić się swoją twórczością z ludem. Wywiesili swoje prace na płocie, drewnianym płocie w głębi lasu, ale któż tam trafi ? Okazało się, że trafiają i koneserzy sztuki, przypadkowi turyści, okoliczni mieszkańcy i trafił STR Milanówek. A na płocie obrazy Michała (tematyka różna od baletnic po żaglówki, to druga pasja malarza, drewniane anioły, sowy i inne stwory Ewy, malowane podkowy mamy Michała, było na czym oko zawiesić, przeszkadzał tylko piesek zza drugiego płotu, w końcu zbastował. Było co podziwiać. Więcej o galerii na facebooku "Cztery bajery".
A wracając do wycieczki. Tradycyjną kawkę zrobiliśmy w ogrodzie u artystów. Dziękujemy. Było też tradycyjnie losowanie nagrody. Wpadła w ręce pani Ewy, gospodyni. Gratulujemy.
A droga powrotna trochę się nam rozjechała, tzn trochę się pogubiliśmy, no cóż, dużo nas było,  rozluźnienie po pandemii, mniejszy posłuch, ale w końcu się zebraliśmy, bywa i tak, już mi przeszło.
Zapraszam na kolejne wycieczki, w tym roku takie at hoc, skok w bok czy jak to zwał inaczej, bo normalnie się nie da.




PS. A i dla mnie ta wycieczka była pożyteczna, zbliża się moja rocznica ślubu, a że mam problem jak obdarować żonę z tej okazji, sprawa się rozwiązała, Grażce spodobała się olejna, błękitna baletnica, w płotowych ramach. I mamy ją. I choć wielkimi koneserami sztuki nie jesteśmy, mamy kilka "dzieł", a może za parę lat okaże się, że to Błękitna Baletnica Michała Prusaka to Dama z łasiczką.

więcej zdjęć w galerii 2

środa, 3 czerwca 2020

Zmiana trasy na rozpoczęcie

Niewielka a jednak. Nadal pozostaje dystans ok. 60 km z tym że mniej lasu, mniej dróg szutrowych, głównie asfalt, choć nie znam końcówki a tam niespodzianka - udało się coś wyczaić (pod warunkiem, że nie będzie padać).
Start  godz.10,30 MCK Milanówek tak jak było,  potem Owczarnia - Książenice i dalej i dalej, do miejsca docelowego. Powrót trochę inny.
Na razie tyle, przypominam maseczki, kubeczki ze sobą,  i zaczynamy.

niedziela, 31 maja 2020

7 czerwca spóźnione rozpoczęcie sezonu ... i dalsze snucie o przyszłości

I tak jak zapowiadałem w poprzednim poście w najbliższą niedzielę (7 czerwca) ruszamy.
Już można, ale obawa czy oby nie za wcześnie, jak będzie dalej? Tego nie wie nikt. Ot będzie to taki rekonesans. Cały tegoroczny sezon nie będzie uporządkowany jak poprzednie, ale spróbujemy jakoś dać radę.
Start pod MCK Milanówek godz. 10:30
Trasa mocno zróżnicowana  teren,  szosa i las. Tradycyjna kawka w Młochowskim Lesie (przypominam zabieramy własne kubki) - dystans ok 60 km - Milanówek - Żółwin - Stara Wieś - Książenice - Żelechów - Ojrzanów - Książenice - Owczarnia - Milanówek
Mimo zniesienia wielu obostrzeń, przypominam o zabraniu ze sobą maseczek (w terenie już nie obowiązują ale pod warunkiem zachowania 2 metrowego dystansu, a z tym może być różnie)

I kilka słów na przyszłość. 
Niedzielne wycieczki będą ogłaszane z tygodnia na tydzień, ciężko jest zaplanować z góry gdzie i kiedy można.  Część zaplanowanych miejsc wypadnie z tegorocznego kalendarza. Dzwoniąc w dwa miejsca, które mieliśmy odwiedzić w tym roku, niby otwarte, ale duże grupy rozbijane są  i wpuszczane   po 2-3 osoby i tak jedno muzeum zwiedzalibyśmy cały dzień. Stawiam raczej w tym roku na wycieczki plenerowe, do lasu nad rzekę, po muralach jak Beata z Markiem czy tym podobne.

Jeśli chodzi o wyjazdy kilkudniowe:
Wiele już odpadło i odpadnie, m.in zloty na które już się zapisywaliśmy.
Wciąż aktualny pozostaje wyjazd do Bukowiny Tatrzańskiej ( 9 -12 lipca, może dzień czy dwa więcej), niestety już bez wyścigu ale w innej formie. Pojawiły się dwie nowe propozycje w sierpniu - 13 - 16 sierpnia Żywe na Mazurach i 20-23 sierpnia okolice Nałęczowa i Kazimierza - to wycieczki w Naszym gronie z limitem miejsc. (Zapisani w zakładce informacje) Bliższe informacje na pierwszej niedzielnej wycieczce i w kolejnych postach. Może pojawi się coś we wrześniu - Sielpia czy Przyjezierze, a może tylko wyjazd STR, zobaczymy. Ale i tu nic na 100%, ale trzeba się przygotować.
Wyprawy wakacyjnej dwu-tygodniowej w tym roku nie będzie. Do zobaczenia Portugalio za rok.

I na razie tyle, sytuacja zmienia się z dnia na dzień, nie chcę wróżyć z fusów, zobaczymy co czas przyniesie, gdzie wiatr zawieje, gdzie pośle wirusa, gdzie poniesie rowerzystę. Do zobaczenia.

środa, 27 maja 2020

Nareszcie - RUSZAMY!

ROZPOCZĘCIE SEZONU ROWEROWEGO 2020!!!
długo wyczekiwane
7 czerwca 2020 (niedziela)
start pod MCK Milanówek godz.10,30  - to pewne
(a szczegóły wkrótce, ale nie za duże - dystans, okolice, trochę niespodzianka)
Myślę... 
ale zaczynamy, dość już tego z koroną, pora założyć kask, już można.

PS. a tymczasem najbliższa niedziela 31 maja,  to jeszcze tzw, solówki, ćwiczcie i do zobaczenia
 7 czerwca - zaczynamy

I pamiętajmy , to nie koniec epidemii
- witajmy się troszeczkę inaczej (bez buźki, może z łokcia)
-  zalecane odstępy podczas postojów i przerw
- maseczki w sytuacjach objętych przepisami (zwiedzanie obiektów)
- i unikajmy tłoku , czy to w sklepach na trasie, czy pod  krzaczkiem
będzie dobrze!



solówki STR cz.8

Wszystkiego rowerowego z okazji Dnia Dziecka:)

Koronawirus odpuszcza zdecydowanie zbyt wolno jak na nasze potrzeby, więc postanowiliśmy udać się do warszawskiej złotej kaczki z prośbą o spełnienie kilku życzeń w tym wciąż niedoszłym sezonie rowerowym. 

A skoro już rozpoczęliśmy kontakty ze stworzeniami baśniowymi, to odwiedziliśmy również w ramach wycieczki m.in.:
  • krasnoludka Życzliwka na bulwarach wiślanych,
  • Kubusia Puchatka, Maję i Gucia oraz Sowę przemądrzałą na Baśniowej - wszystkie wyrzeźbione w drewnie piłą przez znanego nam wszystkim Andre,
  • osła ze Shreka - załapał się na lekcję esperanto na muralu z Zamenhofem,
  • mechanicznego centaura z muralu na Dolnej,
  • bazyliszka na Starym Mieście,
  • kilka syren m.in. na Starówce, przy moście Syreny, w paru herbach stolicy i przy ZOO,
  • gigantów przy Warsaw Spire,
  • aniołki na Ząbkowskiej,
  • gigantyczną gęś z muralu na Brzeskiej,
  • kota i sowę z muralu na Barkocińskiej, 
  • smoki z kilku innych murali (do wawelskiego było nieco za daleko),
  • kolorowe pegazy z placu Krasińskich.
Jak widać magia jest w Warszawie mocno obecna:) Dlatego z okazji Dnia Dziecka składamy całemu STR-owi magiczne życzenia powrotu do normalności rowerowej.

 I tym optymistycznym…. Beata i Marek.

wtorek, 26 maja 2020

solówki STR cz.7

Halinka i Staszek na ludowo, nie ma lipy, tzn jest...
Jest to nasza 4 wyprawa (24 maja )w tych trudnych czasach, tym razem udokumentowana.
Trasa bardzo ciekawa, przez Puszcze Bolimowską, asfaltem (mały ruch) . Odwiedziliśmy znajome miejsce na bolimowskim rynku (przerwa na kawę) .
Celem naszym było muzeum figur ruchomych w Sromowie. Muzeum jest utrzymywane z własnych środków przez rodzinne Brzozowskich. 

(Muzeum Ludowe Rodziny Brzozowskich to własnoręcznie wykonane lipowe rzeźby, kolorowe wycinanki, pająki, obrazy oraz hafty.
Ponad 400 figurek (większość ruchoma) pokazuje święta religijne i sceny z życia łowickiej wsi. Wykonane zostały również postacie z historii naszego kraju jak i ze sportu.
Dodatkowo w dwóch pawilonach można oglądać ponad 30 zaprzęgów konnych z okolic Łowicza.)


Powrót tą samą trasą , tylko odpoczynek był na polanie przy leśniczówce.  Niestety nie było losowania nagród .

Do zobaczenia i pozdrawiam Halina

poniedziałek, 25 maja 2020

solówki STR cz,6

24.05 - Zachciało się lodów
To na rower, i żeby nie było, że do najbliższej budki to na okrętkę przez Urszulin, Nadarzyn do Pruszkowa, na te najpyszniejsze. A że to tereny STR, a nasi rowerzyści się już poruszają, to na trasie, w drodze powrotnej spotkałyśmy Krzysztofa. Na zakończenie podjechaliśmy pod MCK Milanówek, na miejsce naszych niedzielnych startów. Niewiele się zmieniło, przybyło bratków tylko rowerzystów brak. Mam nadzieję że już niedługo tam się spotkamy.

Pozdrawiamy
 Lidka i Marzena