niedziela, 15 sierpnia 2021

Żołnierze STR w Skierniewicach

 


Święto Wojska Polskiego, czyli Cud nad Wisłą, my liczyliśmy na cud nad Rawką. Na obchody Dnia Wojska Polskiego udaliśmy się do Skierniewic. Cudu nad Rawką nie było, ale kapral Sławek bronił honoru Ojczyzny i to całą piersią. My z okopów asekurowaliśmy aby żaden wróg mu nie przeszkodził. Nadpływały wprawdzie łodzie nieprzyjaciela, ale szybko zawarliśmy z nimi pakt pokojowy, a nawet gromkich braw nie skąpiliśmy gdy przekraczali kolejną linię frontu. Ale nasz Franek (Sławek) Dolas ocalał i dzięki niemu dotarliśmy na pole głównej walki. Zwycięska parada nie powalała, owszem kuchnia się spisała, grochówka super, niektórzy wcinali jak kot mleko, ale STR jak brytyjscy żołnierze,  tea time to popas, u nas time coffee i parada przeszła koło nosa. Później próbowaliśmy zdobyć osprzęt naszego wojska, ale bronili zaciekle dostępu do swoich cudów techniki, oby z daleka, nie wsiadać, nie dotykać, fotka z oddali. To i pora do domu. Część grupy na kołach postanowiła wrócić do macierzy, wracali różnie, dokładnie nie wiem jak, a reszta pociągiem pancernym Skierniewice - Milanówek. Coś tam w tych czasach udało się sfotografować, więc zapraszam do galerii na zdjęcia z pierwszej linii frontu. A była nas duża armia, niestety zapomnieliśmy o zdjęciu grupowym, pozostaje wierzyć zapiskom kronikarza. Mobilizacja perfect!



poniedziałek, 9 sierpnia 2021

15 sierpnia - Dzień Wojska Polskiego


 Zapraszam do Skierniewic na Piknik historyczny, parada wojskowa, grochówka wojskowa i wystawy wojenne. 15 sierpnia 2021 - start pod MCK godz. 9,15 - Dystans 45 km- do Skierniewic - powrót pociągiem lub rowerem do wyboru. Trasa; Milanówek- Grodzisk - (ścieżka rowerowa do Żyrardowa) - za Żyrardowem po drugiej stronie torów - Jesionka - Małe Łąki - Ruda - Miedniewice - Skierniewice.

W kalendarzu imprez aktualny plan do końca sierpnia.

W brzask czyli gra i buczy

 Adam wypatrzył koncert, który zaczyna się o brzasku i odbywa tylko dwa razy w roku w miesiącach
letnich w Królikarni, więc pojechaliśmy. Żeby zdążyć na sierpniowy brzask o 04:30 trzeba było wyjechać z Milanówka o drugiej w nocy. Cóż, STR jeździ o każdej porze, a rowerzysta - meloman (czyli jak ktoś powiedział ten co lubi melony), jest gotowy do różnych poświęceń. I tak z Milanówka wyruszyła siódemka, w Parzniewie dołączył jeden z Komorowa, a w Pruszkowie przy PKP trójka piastowska.

Noc ciepła, ścieżki rowerowe puste, Warszawa jeszcze uśpiona i ruch prawie zerowy, więc jechało się lajtowo. Docieramy koło 04:20, a tu furtka i brama na teren Królikarni zamknięte na cztery spusty. Ludzie jednak są i przybywają, więc raczej koncert nie jest odwołany. Czekamy. Wzbudzamy pewną sensację, jakby niektórzy byli zaskoczeni tym, że na rowerze jeździ się w nocy i komuś chciało się przyjechać spod Warszawy. W końcu wchodzimy. Stawiamy we wskazanym miejscu rowery, Michał Blue Arrow rozstawia zabawki na poranną kawę, herbatę i ciastka, a w tle coś zawodzi, dudni, wyje, gra a buczy. Po bliższym rozpoznaniu wygląda na to, że to nie próba nagłośnienia tylko koncert. Brzask faktycznie jest (coś tam widać na zdjęciach w galerii). Publica siada na schodach, ławkach, na trawie, niektórzy wybierają od razu pozycję horyzontalną. Artystka, no właśnie nie wiem jak to powiedzieć, niech będzie, że występuje i wydaje dźwięki. Co chwilę popija coś z kubka. Potem widzieliśmy ją jak szła tak trochę chybotliwie i w kubku woda to raczej nie była. I tu olśnienie. Patrzymy uważniej i publica wygląda jakby przyszła zrelaksować się i odpocząć po nocnych imprezach lub dokończyć imprezę tutaj lub doczekać do pierwszych kursów środków transportu publicznego.

My byliśmy trochę jak z innej bajki i nieprzygotowani. Wygląda na to, że zabrakło środków ułatwiających zrozumienie i właściwe docenienie starań artystki. Justyna miała dwa kieliszki turystyczne, ale nic do nich, a nawet jakby miała, to przecież rowerzysta w drodze nie znieczula się. Z góry przepraszam, jeżeli artystka poczuje się urażona. Być może jako profan i meloman amator nie zrozumiałem o co w tym chodzi i nie poczułem blusa. Tak czy inaczej było to ciekawe doświadczenie i obserwacja.

Na zakończenie krótka sesja fotograficzna z głowami (patrz galeria) i wracamy. Po drodze trochę nas zmoczyło, ale dało się wytrzymać. Melomani z Milanówka przekręcili ok.70 km. Była to nietypowa wycieczka niedzielna. Zaczęła się NAJwcześniej bo o drugiej w nocy i zakończyła NAJwcześniej bo około ósmej rano, czyli przed rozpoczęciem większości typowych STR-owych niedziel na dwóch kółkach.


Marek

 

wtorek, 3 sierpnia 2021

8 SIERPNIA - W BRZASK

 Nocna wycieczka uwieńczona koncertem w brzasku w warszawskiej Królikarni. Koncert rozpoczyna się o godz.4,30. Start z Milanówka pod MCK godz.2,00 (niedziela). Trasa do Królikarni; Milanówek - Parzniew - Pruszków (PKP tu można dołączyć) - Komorów - Michałowice - Raszyn - Warszawa - Królikarnia, ul.Puławska. Dystans  35 km w jedną stronę. Powrót podobny lub inną drogą, zdecydujemy na miejscu. Pamiętajcie o oświetleniu rowera. Przewidywany powrót do Milanówka ok godz. 9,30 (i z rana kiedy zwykle ruszamy na niedzielne wycieczki, tę zakończymy rano). Jeśli ktoś chce dołączyć gdzieś po drodze proszę dać znać do soboty do południa  sms-em, w nocy ciężko się znaleźć.


W Brzask 8 sierpnia przypadnie w nowiu, czyli w czasie kiedy cwany Księżyc zasłania Słońce tak bardzo, że aż samego go nie widać. Być może nie byłoby w tym nic interesującego, gdyby nie fakt, że boginką tego momentu jest Hekate — najbardziej mściwa baba w greckiej mitologii, opiekunka praktyk magicznych i czarownic, która jest Brzasku wielką miłością i niedoścignionym ideałem piękna.

Z tej okazji zagrają:

Wojciech Puś, Pat Dudek i Jerzy Tabor

„Pocałunek na głosy elektronikę i obraz"

Marian Lichtman + sekretny facecik


poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Rybka w Grzegorzewicach

 

Do wyboru było, i wybieraliśmy różnie; lin, sandacz, karp, szczupak to najczęściej wybierane przez nas rybki. I głównie na rybkach ta wycieczka się oparła. Były jeszcze inne plany ale tylko i wyłącznie na rybkach się skończyło. Pogodowo nie było najlepiej. Dojazd do Grzegorzewic jeszcze w miarę, bez deszczu. W Wodnej Osadzie już zaczęło kropić, powrót niestety w deszczu, ale bez przesady, nie lało. I tak pokręciliśmy 60 km, pogadaliśmy, popluliśmy ościamy, spotkaliśmy się z młodym narybkiem STR Mają, Filipem, Maćkiem i Niną.


 A dlaczego popadało, bo było tak; Wyskoczyła ryba w górę, zaraz zrobię w niebie dziurę, więcej wody chcemy w stawie, bo jej mamy na dnie prawie.Wszystkie ryby ledwo dyszą, a chmurzyska nic nie słyszą, płyną sobie gdzieś po niebie a tu ryby są w potrzebie... Oj ale chyba przesadziły z tymi rybimi modłami, wody w stawach było w bród, stąd i sporo z nich musiała wskoczyć na patelnię, bo rybich smakoszy z STR było sporo. Zdjęcia w Galerii - zapraszam. 



I jeszcze na koniec wisienka na torcie, przybyła do nas rybka z Końskich, nasz reprezentant STR Konrad. STR to nie tylko rowerzyści z Milanówka, z okolic również, ale Końskie do okolic nie należy a Konrad do STR jak najbardziej. Mimo dzielących go od nas ponad 130 km pojawia się na naszych wycieczkach, a także na dłuższych wyprawach. Dziękujemy za odwiedziny.

czwartek, 29 lipca 2021

Pokaz slajdów z Green Velo

 Parę wybranych zdjęć (reszta w galerii) muzyczka w tle, trasa, zwiedzane miejsca, radość i zmęczenie, totalny mix max, i kura i kobylak i plaża i rzeka i mosty i cerkwie i... jeszcze coś więcej. 


STR Green Velo 2021 oglądaj tutaj

 

środa, 28 lipca 2021

Zamiast Otwocka Grzegorzewice

 
Taki rok, taki kalendarz, nie wypalił kontakt z Otwocka, więc przyspieszamy. Następna wycieczka w kalendarzu to Osada Wodna Grzegorzewice. Zrobimy to w tą niedzielę 1 sierpnia.  Chwila na rybkę. Przy okazji może zahaczymy o Stawy Św. Anny. Start MCK godz.10,15. Dystans ok 60 km. Trasa; Milanówek - Owczarnia - Książenice - Siestrzeń - Żelechów - Kaleń - Ciepłe - Skuły - Grzegorzewice