Wyjazd do Bukowiny - MCK Milanówek
8 lipca (środa)
Od godz.6,00 będzie podstawiony bus,
pakowanie rowerów. godz 6,30 wyjazd.
Powrót 12 lipca (niedziela) w godzinach
popołudniowych.
poniedziałek, 6 lipca 2020
niedziela, 5 lipca 2020
... Fiolet pól miesza się bezwstydnie z błękitem nieba,
przenikają się, łączą lubieżnie
w palety niespotykanych odcieni światła.
Zrodzony melanż, infiltruje powietrze, skórę,oddaje ciepło nieograniczonej przestrzeni....
I tej przestrzeni było trochę mało, ale była lawenda i jej zapach, jej kolor. Może plantacja niezbyt imponująca, ale lawendowa. Cel - lawendowe pole zaliczony. To nie muzeum, nie sztuka na płocie, nie diabeł w piwnicy, czy tunel dla pancernego pociągu. Fioletowy, drobny kwiatuszek wart przejechania 70-ciu paru kilometrów. Czy warto było? Oceńcie sami.
Długo zastanawiałem jaką wycieczkę wybrać w dobie zarazy. Tu nie można, tam po klika osób, kalendarz imprez zżarty prze wirusa... Powonienie?; Uchylając na chwilę maseczkę poczułem zapach, pociągnął.
Z lawendowym pozdrowieniem zapraszam do fioletowej Galerii 2.
PS. I miło, i fajnie i razem, spędza się rowerowe wycieczki. Ale ostatnio zastanawiam się czy warto je planować tak dokładnie. Trasę, cel, powrót. Może wyznaczyć tylko cel i każdy niech jedzie jak chce, wraca jak chce i nie bacząc na tych z tyłu, czy to zgodnie z planem, czy jadę razem czy osobno - do przemyślenia, może czas coś zmienić?
przenikają się, łączą lubieżnie
w palety niespotykanych odcieni światła.
Zrodzony melanż, infiltruje powietrze, skórę,oddaje ciepło nieograniczonej przestrzeni....
I tej przestrzeni było trochę mało, ale była lawenda i jej zapach, jej kolor. Może plantacja niezbyt imponująca, ale lawendowa. Cel - lawendowe pole zaliczony. To nie muzeum, nie sztuka na płocie, nie diabeł w piwnicy, czy tunel dla pancernego pociągu. Fioletowy, drobny kwiatuszek wart przejechania 70-ciu paru kilometrów. Czy warto było? Oceńcie sami. Długo zastanawiałem jaką wycieczkę wybrać w dobie zarazy. Tu nie można, tam po klika osób, kalendarz imprez zżarty prze wirusa... Powonienie?; Uchylając na chwilę maseczkę poczułem zapach, pociągnął.
Z lawendowym pozdrowieniem zapraszam do fioletowej Galerii 2.
PS. I miło, i fajnie i razem, spędza się rowerowe wycieczki. Ale ostatnio zastanawiam się czy warto je planować tak dokładnie. Trasę, cel, powrót. Może wyznaczyć tylko cel i każdy niech jedzie jak chce, wraca jak chce i nie bacząc na tych z tyłu, czy to zgodnie z planem, czy jadę razem czy osobno - do przemyślenia, może czas coś zmienić?
wtorek, 30 czerwca 2020
Lawendowe pole
Uwielbiam zapach lawendy. A mnóstwo lawendy w jednym miejscu cieszy oko, nie tylko ludzkie ale i apartów fotograficznych. I właśnie teraz rozkwita. Znalazłem plantację lawendy w Korabiewicach, gdzie taką sesję foto można by zrobić. Nie tylko rowerzystów wśród fioletowych kwiatów, ale innych gości. którzy są tam na stale; motyle i bąki. Właścicielka plantacji ma również szkółkę zielarską, rukola, bazylia i musztardowiec ! oraz wiele mniej znanych ziół. Na miejscu można również zakupić sadzonki zielarskie, lawendę i jej pochodne, pachnące saszetki, bukiety, wianki.Na lawendowe pole ruszamy w niedzielę 5 lipca
Start pod MCK godz. 9,15Dystans ok. 70 km.
Proponowana trasa; Milanówek - Grodzisk - Odrano Wola - Mościska - Makówka - Kuklu\ówka - Nowe Budy - Tartak Brzózki - Słabomierz - Krzyżówka - Czekaj - Lublinów - Szeligi - Korabiewice
Powrót; Lublinów - Mszczonów - Pogorzałki - Kamionka - Oddział - Nowa Bukówka - Musuły - Radonie - Opypy - Milanówek
(Trochę dróg gruntowych)
A to był Stanisław Szozda
Pojechaliśmy na kawę do Szurkowskiego a to był Szozda. No ale i ten kolarz i ten i obaj na SZ.
A kolarska kawiarnia w Górze Kalwari jest rzeczywiście Mekką kolarstwa. Kawa i desery też smakowały. No i może rowerami nieco odstępowaliśmy od przyjezdnych (nie wszyscy) ale coś z kolarzy w nas było. Nakręciliśmy 112 km, w niezłym upale, i mimo że to dopiero trzecia wycieczka już mamy na sobie kolarskie odcienie, czyli tzw kolarską opaleniznę. Powoli się rozkręcamy.
A mural z Szozdą nie był jedyny na trasie. Mamy w grupie tzw muralowych zboczeńców i w Nadarzynie pokazali nam bardzo fajne dwa, bez tytułu, ale można by je nazwać. Pierwszy - "Smacznego" a drugi "Polski F16" - do odnalezienia w Galerii zdjęć. Zapraszam.
A kolarska kawiarnia w Górze Kalwari jest rzeczywiście Mekką kolarstwa. Kawa i desery też smakowały. No i może rowerami nieco odstępowaliśmy od przyjezdnych (nie wszyscy) ale coś z kolarzy w nas było. Nakręciliśmy 112 km, w niezłym upale, i mimo że to dopiero trzecia wycieczka już mamy na sobie kolarskie odcienie, czyli tzw kolarską opaleniznę. Powoli się rozkręcamy.
A mural z Szozdą nie był jedyny na trasie. Mamy w grupie tzw muralowych zboczeńców i w Nadarzynie pokazali nam bardzo fajne dwa, bez tytułu, ale można by je nazwać. Pierwszy - "Smacznego" a drugi "Polski F16" - do odnalezienia w Galerii zdjęć. Zapraszam.
wtorek, 23 czerwca 2020
Na kawę do Szurkowskiego
28 czerwca proponuję odwiedzić Górę Kalwarię (prawie ta sama trasa co na wcześniejsze zapowiadane Zimne Doły, ale z większą atrakcją).
Otóż w Górze Kalwarii istnieje najsłynniejsza kawiarnia rowerowa na Mazowszu. Założył ją i prowadzi pasjonat kolarstwa, który jeździł w grupie z J. Halupczokiem. Kawiarnię odwiedza mnóstwo rowerzystów. Był tam Czesław Lang i Michał Kwiatkowski, Beata i Marek Kalinowscy.
Pora na STR (w klubowych koszulkach w miarę możliwości) a elementem promocji rowerowej kawiarni jest mural z Ryszardem Szurkowskim.
Proponowana trasa - Milanówek - Nadarzyn - Łazy - Władysławów - Bobrowiec - Kamionka - Zalesie Górne - Chojnów - Góra Kalwaria
Powrót; - Krępa - Piskórka - Złotokłos - Mroków - Parole - Stara Wieś - Podkowa Leśna - Milanówek.
Dystans ok 110 km. Start pod MCK godz.9,15
PS. A że kawa u Szurkowskiego , nie zabieram kuchenki, spróbujemy miejscowej.
PSSST; Mamy wolne miejsce do Bukowiny Tatrzańskiej
Otóż w Górze Kalwarii istnieje najsłynniejsza kawiarnia rowerowa na Mazowszu. Założył ją i prowadzi pasjonat kolarstwa, który jeździł w grupie z J. Halupczokiem. Kawiarnię odwiedza mnóstwo rowerzystów. Był tam Czesław Lang i Michał Kwiatkowski, Beata i Marek Kalinowscy.Pora na STR (w klubowych koszulkach w miarę możliwości) a elementem promocji rowerowej kawiarni jest mural z Ryszardem Szurkowskim.
Proponowana trasa - Milanówek - Nadarzyn - Łazy - Władysławów - Bobrowiec - Kamionka - Zalesie Górne - Chojnów - Góra Kalwaria
Powrót; - Krępa - Piskórka - Złotokłos - Mroków - Parole - Stara Wieś - Podkowa Leśna - Milanówek.
Dystans ok 110 km. Start pod MCK godz.9,15
PS. A że kawa u Szurkowskiego , nie zabieram kuchenki, spróbujemy miejscowej.
PSSST; Mamy wolne miejsce do Bukowiny Tatrzańskiej
poniedziałek, 22 czerwca 2020
Sosenka w Puszczy Bolimowskiej
Druga wycieczka w tym sezonie, co ta zaraza narobiła. W zeszłym roku do tej pory zaliczyliśmy 15 wyjazdów. No cóż takie czasy i wycieczki bez specjalnego zwiedzania, ale dobre i trochę pokręcić i spotkać się w tak wspaniałym gronie.
Puszczę Bolimowską to ledwo liznęliśmy, trzeba było tam najpierw dojechać, ale cel został osiągnięty - ośrodek kajakowy nad Rawką - Sosenka - a na kajaki to tylko patrzeliśmy z brzegu. W Sosence zrobiliśmy popas, rumaki wypoczęły, jeźdzcy się posilili, ci co mieli szczęście odebrali nagrody, ci co mniej po piwie"O" wpadli w krzaki, a i obfitą kronikę tegoroczną można było przejrzeć.
Oficjalna wersja kilometrowa to 95 km (czyli z Milanówka do Sosenki i z powrotem do matecznika), dojezdni przekroczyli setkę. Można byłoby dokręcić i nam te pięć, żeby ładnie wyglądało, żeby lśniło, ale się spie.... Już na sam koniec dopadły nas niebiosa, polali wodą i każdy grzał jak najszybciej do domu. Ale taki pokropek przewidziany jest na każdej wycieczce, i dobrze, że tak na koniec, a nie na dzień dobry. Tymczasem dobranoc i do następnego razu. A i do galerii zdjęć zajrzeć już można.
Puszczę Bolimowską to ledwo liznęliśmy, trzeba było tam najpierw dojechać, ale cel został osiągnięty - ośrodek kajakowy nad Rawką - Sosenka - a na kajaki to tylko patrzeliśmy z brzegu. W Sosence zrobiliśmy popas, rumaki wypoczęły, jeźdzcy się posilili, ci co mieli szczęście odebrali nagrody, ci co mniej po piwie"O" wpadli w krzaki, a i obfitą kronikę tegoroczną można było przejrzeć.
Oficjalna wersja kilometrowa to 95 km (czyli z Milanówka do Sosenki i z powrotem do matecznika), dojezdni przekroczyli setkę. Można byłoby dokręcić i nam te pięć, żeby ładnie wyglądało, żeby lśniło, ale się spie.... Już na sam koniec dopadły nas niebiosa, polali wodą i każdy grzał jak najszybciej do domu. Ale taki pokropek przewidziany jest na każdej wycieczce, i dobrze, że tak na koniec, a nie na dzień dobry. Tymczasem dobranoc i do następnego razu. A i do galerii zdjęć zajrzeć już można.
poniedziałek, 15 czerwca 2020
z Milanówka do Puszczy Bolimowskiej w najbliższą niedzielę
21 czerwca (niedziela) wycieczka do Puszczy Bolimowskiej - miejsce docelowe Ośrodek Kajakowy Sosenka (tam jest restauracja, gdzie można coś przekąsić)
Start MCK Milanówek godz. 9,15
Przewidywana trasa;
Milanówek - Grodzisk - Wólka Grodziska - Kraśnicza Wola - Grabnik - Budy Zosine - Grądy - Żyrardów (obrzeża) - Działki - Sokule - Popielarnia - Bartniki - Sosenka ok 47 km.
Powrót przez Małe Łąki - Jesionka (PKP - możliwy powrót pociągiem) - Żyrardów (PKP, j.w) - Milanówek - całkowity dystans ok.100 km
(trasa asfaltowo terenowa, asfaltu więcej ale i leśne drogi też się zdarzą)
Start MCK Milanówek godz. 9,15
Przewidywana trasa;
Milanówek - Grodzisk - Wólka Grodziska - Kraśnicza Wola - Grabnik - Budy Zosine - Grądy - Żyrardów (obrzeża) - Działki - Sokule - Popielarnia - Bartniki - Sosenka ok 47 km.
Powrót przez Małe Łąki - Jesionka (PKP - możliwy powrót pociągiem) - Żyrardów (PKP, j.w) - Milanówek - całkowity dystans ok.100 km
(trasa asfaltowo terenowa, asfaltu więcej ale i leśne drogi też się zdarzą)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






