środa, 23 września 2026

STR na Ogólnopolskim Zlocie PTTK w Przyjezierzu

 


Po długiej przerwie ponownie STR uczestniczył w Ogólnopolskim Zlocie PTTK w Przyjezierzu. Organizator Przygoda Toruń - dziękujemy za przyjęcie. Co raz mniej uczestników po latach, ale narzekać nie było na co. W sumie w rajdzie, którego głównym celem był Piotrków Kujawski uczestniczyło ok 130 rowerzystów. Na głównej bazie w Przyjezierzu ok. 60.  W Piotrkowie przyjęły nas władze miasta, był dobry poczęstunek, w sumie trasa rajdu wyniosła 78 km z przeprawą promową przez Gopło. 


A na miejscu integracja, konkursy, zabawa oraz nagrody i puchary. Zgarnęliśmy parę nagród w konkursach, ale najważniejsze to zdobyliśmy Puchar Wojewody Kujawsko- Pomorskiego dla najaktywniejszej grupy zlotu. Trofeum zostało skonsumowane. Więcej zdjęć w galerii. 



wtorek, 15 września 2026

SŁOWENIA - mały piękny kraj

 W połowie sierpnia dziesiątka z STR (Grażyna, Beata, Ola, Halinka, Krzysiek, Marcin, Michał, Witek, Bogdan i Adam) odwiedziła Słowenię, mały piękny, czysty, drogi  kraj z górami i morzem. 

Polecieliśmy z Warszawy do  Wenecji samolotem, stamtąd pociągiem do włoskiego Tarvisio pod słoweńską granicę. To tu był początek rowerowej wyprawy. 

Trasa; Tarvisio (Włochy) - Słowenia - Planica - Krajnska Gora - Bled - Ukanc - Tolmin - Zelesce - Postojna - Ankaran - Piran - Koper - Triest (Włochy)

Większość trasy to przepiękne drogi rowerowe (szczególnie Alpe Adria na początek), zdarzały się też drogi gruntowe, większe ruchliwe przejazdy ale ogólnie dla rowerzystów Słowenia to raj. I wydawałoby się, że ruszając z Alp Julińskich w kierunku morza będzie lżej - nie było. Góry dawały się we znaki, nawet nad samym morzem też nie było płasko

Widoki bajkowe i było co podziwiać.

Planica - To największy na świecie kompleks skoczni narciarskich z mamutem zwanym dziś Letalnica (dawniej Velikanka) na której wyskakano 29 rekordów świata, leci się króciutko na odległość ok 250 metrów, ale my musieliśmy tam wejść pokonując 1198 schodów, było warto. 


Jeziora Alp Julińskich - Jezioro Jasna w Krajskiej Gorze, malutkie, zieloniutkie, urokliwe ze złotym koziorożcem, symbolem Alp Julińskich. Jezioro Bled - najbardziej znane w Słowenii, z wyspą na której stoi kościół, na którą trójka z naszej ekipy popłynęła wpław (ok. 1 km w jedną stronę), reszta w tym czasie plażowała i pluskała przy brzegu. Jezioro Bohnij - największe i najgłębsze jezioro w Słowenii, pięknie położone i dla nas w większości zrobiło większe wrażenie niż wizytówka Słowenii Bled (mimo nie najlepszej pogody)


Wąwozy i wodospady - Vintgar zwiedzony pobieżnie, wodospad Pericnik zachwycający na terenie Triglawskiego Parku Narodowego składa się z dwóch części dolny wielki 52 metrowy i 16 metrowy górny a pod dolną jego częścią wyżłobiona skalna galeria, niesamowite miejsce.  Ale numer jeden to Tolmińska Korita, wąwóz tolmiński tego miejsca będąc w Słowenii nie można ominąć, woda wśród skał, wiszący most cud natury. Największy wodospad Savica z powodu pogody musieliśmy pominąć, widzieliśmy go jedynie z daleka w czasie rejsu statkiem po jeziorze Bohinjskim. 

Jaskinia Postojna - i tu kolejny cud natury (tu spieramy się co było piękniejsze - jaskinia czy tomliński wąwóz, obstaję przy jaskini, ale wąwóz cały czas mam przed oczyma). Jedna z najpiękniejszych jaskiń na świecie, 24 km podziemnych korytarzy, a dojazd do niej niesamowity, kolejką wśród skał prawie 4 km, potem spacer i zachwyt. Zdjęcia tego nie oddadzą.

Wybrzeże - część słoweńska nad Adriatykiem to tylko 44 km ale znowu zachwyt, turkusowa woda, i choć brak piaszczystych plaż do których jesteśmy przyzwyczajeni te kamieniste mają swój urok, choć wejście do morza wymaga niezwykłej ostrożności. Nadmorskie miasteczka Piran, Isola, Koper warte odwiedzenia. 

Campingi - w Słowenii jest zakaz biwakowania na dziko, nocowaliśmy na campingach, często droższych niż w Szwajcarii, ale bardzo obleganych (w Bledzie ze względu na brak miejsc nie przyjęto nas, musieliśmy szukać dalej) pozostałe się sprawdziły, był fajny leśny nad jeziorem Bohnij, leśny Pivka Jama pod Postojną a w Zalesce nietypowy Saxida na terenie winnicy, spaliśmy między winoroślami. 

Pogoda - nie taka jak na poprzednich wyprawach gdzie żar lał się z nieba, ale było cieplutko choć deszcz i burze nas nie omijały, zdarzały się, ale do przeżycia. 

Pojeść i popić - można,  jest w czym wybierać, oczywiście w Słowenii (bo we Włoszech tylko pizza) a jeśli na mokro to piwko Lasko górą, z koziorożcem. 

Podsumowanie - widoki malina, trudność trasy - noo... trudna (5 km przewyższeń), przejechane 560 km, zero gum po drodze (jak nigdy). Zadowolenie - na piątkę!

PS. Włochy - tak na zakończenie, okolice Triestu, ponieważ stąd wracaliśmy samolotem. Zwiedziliśmy centrum Triestu i zamek Miramar a morze włoskie to już nie to co słoweńskie. 



Więcej, dużo więcej
zdjęć w Galerii. 
Filmik

I po szarlotce


Wystartowaliśmy, punkty na trasie rajdu znaleźliśmy, szarlotkę dogoniliśmy i zjedliśmy ...  Nieliczna reprezentacja STR można powiedzieć, że tym razem przemknęła. Zosia po Trakcie Pamirskim i Michał po Słowenii, dość licznych hopek na trasie po prostu nie zauważyli i cisnęli jak po płaskim. Do pięciu punktów, które trzeba było zaliczyć Michał nawigował jak po sznurku. Pogoda dopisała, wiatr za bardzo nie przeszkadzał i w rezultacie po przekręceniu 55 km, dotarliśmy na metę przed kilkoma grupami, które wystartowały przed nami. Na mecie tradycyjnie ognisko, coś na ząb i losowanie upominków, w którym poszczęściło się tym razem Zosi.

Kilka zdjęć ku pamięci w galerii. Zapraszam Marek

środa, 9 września 2026

u Ani i Tomka

 


To już trzecia wizyta w Mrozach na ranczo u Ani i Tomka. Tym razem przeplatana deszczem i droga i biesiada, ale jak zwykle wspaniałe przyjęcie. Aniu, Tomku dziękujemy. Był czas na wspomnienia, opowieści, był gulasz z dzika i inne wspaniałe pyszności. Jak miło tu wracać, jeszcze raz dziękujemy.

A z naszymi  dziewczynami to nigdy nic nie wiadomo... patrz zdjęcie poniżej. 



Banan, woda... banan, woda...

 


Warszawska Heca to rajd dookoła Warszawy dla wytrwałych. W tym roku 235 km ze startem i metą w Kobyłce. Na trasie Milanówek, a wśród zawodników burmistrz Milanówka z ekipą Urzędu. STR przygotował w Milanówku pit stop - niespodziankę z bananami i wodą dla zawodników. Przyjemność i dla nas i dla uczestników. Podziękowania dla tych co zaangażowali się w to przedsięwzięcie. Duży plusik.




23 sierpnia poprowadził Sławek

 Gdy część STR męczyła się w Słowenii, dla krajowców lajtową wycieczkę robił Sławek. Jak było, co było, wiem niewiele, ale było, była Puszcza Mariańska, był Głodny Łoś, był obelisk Chełmońskiego, był Sławek z ekipą i była Małgosia, która przesłała zdjęcia. Zapraszam do galerii.



poniedziałek, 7 września 2026

niedziela, 6 września 2026

Zlot Przyjezierze - zapisy

 

18-20 września Zlot w Przyjezierzu szczegóły na stronie organizatora KTK Przygoda Toruń tutaj

Jedziemy, dojazd we własnym zakresie do godz, 19,00 w piątek 18 września. Wpisowe 90 zł  (zgłoszone i zapłacone za 7 osób - Adam, Grażyna, Zbyszek, Halina, Krysia, Julian, Artur)

Opłata za noclegi 2x60 zł na miejscu. 

Jeśli koś chce jeszcze dołączyć, czas do 9 września. 

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

W pogoni za szarlotką

 


Rajd na orientację "W pogoni za szarlotką odbędzie się 12. 09 (sobota). Zapisy do 6 września do godz.20

szczegóły na stronie organizatora link tutaj

Wizyta u Ani i Tomka

 

6 września  będziemy gościć u  Ani i Tomka na Ranczo w Mrozach - przewidziane ognisko.  

Start MCK Milanówek godz, 10,15

Trasa; Milanówek - Izdebno - Cegłów - Drybus - Wiskitki - Sokule - Łubno - Mrozy ok. 40 km

(powrót z Suchej Żyrardowskiej pociągiem, dla chętnych na kołach)

niedziela, 16 sierpnia 2026

23 sierpnia - Niedziela na dwóch kółkach

 


Zaprasza Sławek - trasa; Milanówek - Radziejowice - Mszczonów - Puszcza Mariańska - (Głodny Łoś - jak uda się złapać miejsca) - Radziwiłłów - dystans ok 70 km po szosie i drogach gruntowych.

Start Milanówek MCK godz. 10,15

Powrót z Radziwiłowa pociągiem. 

wtorek, 11 sierpnia 2026

ZAPROSZENIE - Zamiast najbliższej niedzieli sobota z krabami

 KRAB (Klub Rowerzystów Amatorów z Brwinowa) podpatruje dobre praktyki!

9 sierpnia kręciliśmy z bardziej doświadczonymi kolegami z Milanówka 😎🚲
i podpisaliśmy pakt o nieagresji z Sekcją Turystyki Rowerowej Milanówek🤝😂
A że STR za tydzień nie ma wycieczki, zapraszamy sąsiadów na naszą Wycieczka 3 -🌿🌿🌿ZIOŁA i ZALEW🌿🌿🌿
15 sierpnia (sobota) start parking naprzeciwko cukierni Jarzyna Brwinów godz. 11,00


Nowa trasa, nowa woda

 Skierniewice - Głowno, a cel zalew Mrożyczka. I trasa bez zastrzeżeń, nowa to zawsze na plus, a i bez problemowa, gładziutka, puściutka, dobrze się jechało i nakręciło w obie strony dwie siódemki - km 77.


A zalew, no z daleka fajny obiekt, plaża, pomosty, łabędzie giganty, i co poniektórym pożeglować się chciało, ale się odechciało. Woda nie zbyt sprzyjająca do kąpieli, ale chętni się znaleźli. 

A po drodze i wyścig kolarski i Święte Laski...




czwartek, 6 sierpnia 2026

Pojedziemy, popluskamy 9 sierpnia

 


W niedzielę 9 sierpnia wycieczka nad zalew Mrożyczka w Głownie. Wyjazd z Milanówka pociągiem do Skierniewic godz. 9,05. Trasa; Skierniewice - Wola Makowska - Łyszkowice - Wola Lubiankowska - Głowno - zalew. Powrót.; Domosin - Trzcianka - Chlebów - Maków - Skierniewice, dalej pociągiem. Całkowity dystans 70 km, poprowadzi Paweł. 

wtorek, 4 sierpnia 2026

Ukulturalniony STR

 


Był William Shakespeare, Vincent van Gogh, Janusz Kornacki, nastał czas na Fryderyka Chopina. Niedzielna wycieczka do Żelazowej Woli i koncert w dworku Chopina, boska trasa w obie strony, nutki Chopina przed domem urodzenia Fryderyka, wystawa o George Sand i łyżeczki z nutką dla wybranych, 86 kilometrów nakręcone i pogoda jak w sam raz. A naszą Sand na wycieczce była Edyta. My kręciliśmy nokturny, walce - polonezy na pedałach a ona wkroczyła do dworku w białej sukni ,,,



wtorek, 28 lipca 2026

Żelazowa Wola - po raz kolejny

 


2 sierpnia (niedziela) wycieczka z tradycją, do Żelazowej Woli, to tam po raz pierwszy założyliśmy klubowe koszulki w 2012 roku. I odwiedzamy to miejsce dość często. 

Tym razem koncert plenerowy (godz 12,00) Tomasza Rittera, zwycięzcę I Międzynarodowego Koncertu Chopinowskiego na instrumentach historycznych oraz wystawa - W kalejdoskopie życia i sztuki - związana z kochanką Chopina George Sand. 

Start MCK Milanówek godz. 9,00 - Trasa ok. 85 km

niedziela, 26 lipca 2026

II etap Tour de Jeziorki

 Dokończyliśmy Tour wymyślony przez Witka. Część druga zaliczona.


Z Milanówka przez Nadarzyn (tutaj tradycyjne ciasteczko) i dalej przez Łoś do Zalesia.

W Zalesiu frytki, coś z grilla i lody dla wzmocnienia.

Mimo słońca zawartość wody w wodzie w zalewie nawet najtwardszych STR-owych pływaków do kąpieli nie przekonała.

W Konstancinie krótki postój przy tężni, a za Łazami Michał, żeby nie wyjść z wprawy,

przećwiczył sobie wymianę dętki. W Nadarzynie pociemniało, postraszyło deszczem, ale udało się wrócić na sucho.

Przekręciliśmy około 90 km. Obie części były fajne, ale pierwsza jak dla mnie była bardziej urozmaicona i atrakcyjna widokowo.


Marek (STR press, photo)



czwartek, 16 lipca 2026

Kraina Jeziorki część II

 


Przed nami II etap Tour de Kraina Jeziorki prowadzony przez Witka.

 W niedzielę 19 lipca

Start pod MCK Milanówek ul. Kościelna 3

godz. 10,15 - dystans 89 km

Trasa; Milanówek - Nadarzyn - Łoś - Zalesie Górne (tu może być obiad ) - Konstancin  (tężnia) - Piaseczno - Nadarzyn - Milanówek

wtorek, 14 lipca 2026

Kraina Jeziorki cz I zaliczona


 Wzdłuż Krainy Jeziorki to dwuetapowy Tour wymyślony przez Witka. Część pierwsza zaliczona. Z Milanówka przez Skuły do Osuchowa (tam wizyta w ośrodku szkoleniowym ZUS, jeszcze do niedawna niedostępnym - a to zespół pałacowo - parkowy z neorenesansowym pałacem z połowy XIX w, a w pałacu głownie sale konferencyjne ale park okazały). Dalej obiadek w Młynie Osieczek, sztuczne jabłko w Tarczynie i kawka w Młochowie. Tempo żwawe, średnia 20km/godz a kilometrów 85. 

I najważniejsze przynajmniej dla mie i Grażki - szkoła podstawowa w Osuchowie - to tu na koloniach się poznaliśmy, pół wieku temu!!!